Inwazja Rosji na Ukrainę miała na celu przywrócenie dominacji nad obszarem byłego Związku Radzieckiego, ale opór Ukrainy i trwałe wsparcie Zachodu osłabiły wpływy Moskwy w regionie.
Wojna Moskwy przeciwko Ukrainie skłoniła byłe republiki radzieckie do prowadzenia bardziej niezależnej polityki zagranicznej, starając się chronić przed możliwą rosyjską agresją i izolacją międzynarodową.
Jakiekolwiek przyszłe wysiłki Moskwy zmierzające do użycia siły militarnej w innych państwach postsowieckich w celu odwrócenia tego procesu prawdopodobnie przyniosłyby efekt przeciwny do zamierzonego i mogłyby potencjalnie doprowadzić do tego, że podział ten zostanie z powrotem przeniesiony do samej Federacji Rosyjskiej.
Podważenie pozycji Moskwy
Władimir Putin rozpoczął inwazję na Ukrainę na pełną skalę, częściowo w celu wzmocnienia i rozszerzenia niekwestionowanej dominacji Moskwy na obszarze byłego Związku Radzieckiego. Względny sukces ukraińskiego oporu i wpływ wojny Putina przeciwko Ukrainie na rosyjskie działania w innych krajach przyniosły odwrotny skutek, alienując wiele byłych republik radzieckich od Rosji i skłaniając je do prowadzenia bardziej niezależnej polityki zagranicznej w celu ochrony przed rosyjską agresją i izolacją międzynarodową. Nadzieje Putina, że jego inwazja na pełną skalę osłabi Zachód i przywróci rosyjską dominację nad byłymi republikami radzieckimi, mogły się ziścić, gdyby wojna zakończyła się szybko i zdecydowanie. Zamiast tego zdecydowany opór Ukrainy, międzynarodowe wsparcie dla ukraińskiego wojska i impas dyplomatyczny oznaczają, że wojna trwa już ponad trzy lata, podważając relacje Rosji z Zachodem i jej pozycję w przestrzeni byłego Związku Radzieckiego.
Przywódcy byłych republik radzieckich zdają się zdawać sobie sprawę, że rosyjska armia nie jest wszechpotężna. Aroganckie reakcje Moskwy na takie posunięcia, mimo demonstrowanego braku dominacji militarnej, zatruwają jednak więzi między Moskwą a nawet krajami, które wcześniej nie zerwały z Kremlem. Rosyjski dziennikarz Władimir Sołowjow opublikował obszerny sondaż pokazujący, w jaki sposób wojna Putina przeciwko Ukrainie wypchnęła przestrzeń postsowiecką z rosyjskiej strefy wpływów na portalu informacyjnym Important Stories. Według Sołowjowa najbardziej dramatyczne zwroty w kierunku odwrotu od Moskwy miały miejsce na Kaukazie Południowym. Moskwa przestała być arbitrem w relacjach między Armenią a Azerbejdżanem, skutecznie stosując taktykę „dziel i rządź”, aby utrzymać obie strony w konflikcie, a stała się przeciwnikiem obu stron. Wypowiedź prezydenta Azerbejdżanu Ilhama Alijewa z 19 lipca, że Ukraina nie powinna uznawać żadnej okupacji jej terytorium za legalną, jest emblematyczna dla tej zmiany w kontekście pogarszających się stosunków rosyjsko-azerbejdżańskich. Alijew porównał rosyjską okupację terytorium Ukrainy do azerbejdżańsko-armeńskiego konfliktu o Górski Karabach, zauważając, że Baku nigdy nie uznało roszczeń Armenii do ziemi, która jest obecnie pod kontrolą Azerbejdżanu. Na domiar złego Azerbejdżan skutecznie zbojkotował spotkanie Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP) w tym samym tygodniu.
Wielowektorowa Azja Centralna
Reszta Kaukazu Południowego wykazuje podobny trend. Armenia odeszła od rosyjskich wpływów, dążąc do porozumienia pokojowego z Azerbejdżanem, w którym nie pośredniczyła Moskwa i wzmacniając więzi z Europą jako główny kierunek polityki zagranicznej. Nawet w Gruzji, gdzie Moskwa poczyniła postępy w odbudowie wpływów, odciągając Tbilisi od Unii Europejskiej i Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO), antykremlowskie protesty trwają, osiągając punkt, który niepokoi niektórych w Moskwie. Inne państwa postsowieckie poza Kaukazem Południowym dystansują się od Moskwy, ponieważ rządy uznają słabość i nierzetelność Rosji jako partnera. Mołdawia kontynuuje zbliżenie się do Zachodu. Azja Centralna, choć bardziej ostrożna niż inne regiony w rzucaniu wyzwania Moskwie, ciężko pracuje nad rozbudową swoich zdolności wojskowych i coraz częściej spogląda na Chińską Republikę Ludową, Azję Południową i Zachód, a nie na Moskwę, zwłaszcza biorąc pod uwagę ksenofobiczną politykę Moskwy wobec migrantów z tego regionu.
Słabnąca dominacja Rosji w przestrzeni postsowieckiej z powodu wojny uwypukliła słabość Rosji oraz to, że Moskwa ma mniej uwagi i pieniędzy, które mogłaby poświęcić krajom innym niż Ukraina. Kiedy rosyjscy urzędnicy wchodzą w interakcje z tymi krajami, ich arogancja i domaganie się szacunku pogłębiają problemy Moskwy. Doskonałym przykładem jest pogarszające się stosunki Kremla z Azerbejdżanem w odpowiedzi na zestrzelenie przez Rosję azerbejdżańskiego samolotu pod koniec 2024 r. oraz niedawne aresztowania i zamordowanie azerbejdżańskich aktywistów w Rosji. Rosja nie chce lub nie jest w stanie dostosować swojego zachowania dyplomatycznego do zmieniających się realiów geopolitycznych, a nawet odmawia wykorzystania zasobów „miękkiej siły”, którymi wciąż dysponuje w niektórych krajach postsowieckich.
Postrzeganie Moskwy jako słabej, ale aroganckiej nie wykazuje oznak słabnięcia, pozostawiając próżnię, w której zewnętrzne mocarstwa mogą rozszerzać swoje wpływy. Wielu nie-Rosjan w samej Federacji Rosyjskiej dochodzi do podobnych wniosków, ponieważ wojna Putina przeciwko Ukrainie przeciąga się. Ukraina stara się wykorzystać nastroje antyrosyjskie zarówno w Federacji Rosyjskiej, jak i poza jej granicami w walce z Kremlem. Zamiast odbudowywać imperium skoncentrowane na Moskwie, wojna Putina przeciwko Ukrainie przyczynia się do większego pragnienia autonomii i wolności od rosyjskich wpływów w Rosji i poza nią.