Gruzja: Wizyta sekretarza Pompeo z protestami w tle

Wizyta uwydatniła zamieszanie w Gruzji i słabnące znaczenie Ameryki w regionie Kaukazu Południowego. Niewiele krajów przywitało Mike’a Pompeo tak serdecznie podczas jego (prawdopodobnie ostatniej) światowej trasy koncertowej jak Gruzja.

Pompeo spotkał się 18. listopada z prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili, premierem Giorgi Gakharią i ministrem spraw zagranicznych Davitem Zalkalianim. Sekretarz stanu USA spotkał się z najwyższymi urzędnikami gruzińskimi, aby omówić perspektywy pogłębienia współpracy w dziedzinie obronności i bezpieczeństwa w regionie, w którym Rosja próbuje zacieśnić swoje więzi.

Pompeo spotkał się również z patriarchą gruzińskiego kościoła Ilią II i omówił „ważną rolę Gruzji w promowaniu i ochronie wolności religijnej na całym świecie”.

Amerykańskie flagi powiewały w stolicy podczas wizyty sekretarza stanu USA w nadziei, że Pompeo pomoże również rozwiązać wewnętrzny impas polityczny w Gruzji i stanowić przeciwwagę dla rosnącej pozycji Rosji w regionie.

Wyborcza ironia

Pewna ironia nie umknęła uwadze obserwatorów. Amerykański dyplomata odmówił uznania wyników ostatnich wyborów prezydenckich w swoim kraju. Jednak był w Tbilisi, aby pogratulować rządzącej partii Gruzińskie Marzenie jej kontrowersyjnego niedawnego zwycięstwa i odmówić opozycji spotkania nt. uznania wyników wyborów.

Tylko Gruzińskie Marzenie zaakceptowało wyniki wyborów parlamentarnych z 31. października, w których uzyskało niewielką większość – wystarczającą do utworzenia samodzielnego rządu. Podczas gdy międzynarodowi obserwatorzy początkowo określali wybory jako ogólnie konkurencyjne, lokalne organy nadzorujące wykryły wady w procesie liczenia głosów, w tym błędy matematyczne faworyzujące ugrupowanie rządzące i problematyczne odręczne poprawki w tabelach protokołów.

Opozycja kierowana przez Zjednoczony Ruch Narodowy i Europejską Gruzję oraz sześć innych partii, które zdobyły reprezentację parlamentarną, twierdzi, że głosowanie zostało sfałszowane i zapowiedziało bojkot nowo wybranego parlamentu.

Lokalne biuro Międzynarodowego Instytutu Republikańskiego, sponsorowanej przez Waszyngton grupy promującej procesy demokratyczne na całym świecie, zaobserwowało „niewłaściwe wykorzystanie państwowych zasobów administracyjnych, kupowanie głosów, zastraszanie wyborców i grup obserwatorów, manipulowanie protokołami podsumowującymi na poziomie okręgów”.

Bez spotkania z opozycją

Pompeo nie spotkał się z liderami opozycji, więc ci starali się zwrócić uwagę sekretarza, ustawiając swoich zwolenników na centralnej alei Rustavellego w Tbilisi. „Stoimy tu dzisiaj, aby wysłać wiadomość, złożyć obietnicę i wziąć odpowiedzialność za jutro w Gruzji, i to jest przesłanie, które chcemy, aby Pan Pompeo zabrał z powrotem do Stanów Zjednoczonych” – powiedział Davit Usupashvili, członek opozycyjnej partii Lelo .

Sekretarz miał rozmawiać o ostatnich wyborach z kierownictwem Gruzińskiego Marzenia. „Sekretarz Pompeo omówi wysiłki na rzecz wzmocnienia instytucji demokratycznych w Gruzji i podkreśli znaczenie wolnych i uczciwych wyborów” – poinformowała ambasada USA na krótko przed spotkaniem z prezydent Salome Zurabiszwili i premierem Giorgi Gakharią.

Pompeo nie znalazł czasu, by uszanować obawy dotyczące wyników. Kiedy kończył swoją podróż 18 listopada, wysoki rangą urzędnik Departamentu Stanu poradził gruzińskim grupom opozycyjnym, aby przyjęły mandat i weszły do ​​parlamentu. Urzędnik przyznał, że istnieją problemy, „które niestety nękają wybory w Gruzji od 30 lat”, ale zauważył, że oficjalne wyniki ściśle pasują do równoległego zestawienia głosów przeprowadzonego przez lokalnych obserwatorów.

200 mil od walk

Wizyta podkreśliła słabnącą pozycję w regionie, jaką cieszą się Stany Zjednoczone po czterech latach rządów Donalda Trumpa. Na tydzień przed przybyciem Pompeo do Tbilisi Moskwa wysłała wojska do Górskiego Karabachu, centrum walk między Armenią a Azerbejdżanem, mniej niż 200 mil od stolicy Gruzji. Sześciotygodniowa wojna tej jesieni po raz kolejny zmieniła mapę regionu. I znowu przeciwnik Gruzji, Rosja, odegrała kluczową rolę w jej wyniku.

W świecie przesuwających się granic Gruzja w dużej mierze polega na wsparciu Waszyngtonu, jeśli chodzi o integralność terytorialną i wsparcie w napięciach z Moskwą. Rosja ma teraz wojska stacjonujące we wszystkich trzech separatystycznych regionach Kaukazu Południowego, pozostawiając Tbilisi z niepokojem obserwujące, jak Moskwa przesuwa pionki na szachownicy w regionie.

„Nie mogę wystarczająco podkreślić wagi wizyty naszego głównego partnera strategicznego w czasie, gdy Gruzja i region stoją w obliczu niepewnej sytuacji geopolitycznej” – powiedział dziennikarzom na lotnisku w Tbilisi gruziński minister spraw zagranicznych Davit Zalkaliani, gdzie przywitał się ze swoim amerykańskim odpowiednikiem. „Faktem jest, że Gruzja jest najsilniejszym partnerem Stanów Zjednoczonych, ich najsilniejszym przyczółkiem w regionie”.

USA nie istnieją na Kaukazie

Wojna armeńsko-azerbejdżańska umocniła nie tylko pozycję Rosji, ale także Turcji na Kaukazie Południowym. Te oscylacje geopolityczne są jednym z powodów, dla których Pompeo przybył do Gruzji. Wzmocnienie pozycji Rosji w regionie w czasie, gdy Turcja zmienia się z zaufanego sojusznika w nieprzewidywalną potęgę, może znacznie osłabić wpływy USA. Gruzja wydaje się być jedynym krajem, na którym Stany Zjednoczone mogą polegać, aby odwrócić ten trend.

Podczas pobytu w Tbilisi Pompeo nie dyskutował publicznie o zmieniających się geopolitycznych liniach podziału, ale powtórzył poparcie USA dla aspiracji integracji euroatlantyckich Gruzji i przywrócenia kontroli nad separatystycznymi terytoriami Abchazji i Południowej Osetii.

„Potwierdzam niezachwiane poparcie USA dla suwerenności Gruzji w obliczu rosyjskiej okupacji” – napisał na Twitterze. Pompeo wydał również oświadczenie wzywające do pokojowego rozwiązania konfliktu armeńsko-azerbejdżańskiego w drodze międzynarodowej mediacji. „Stany Zjednoczone pozostają w pełni zaangażowane w te wysiłki” – głosi oświadczenie.

Krótki postój na Kaukazie Południowym

Postój Pompeo w Gruzji przypada w połowie trasy obejmującej siedem krajów, która została skomplikowana przez odmowę uznania prezydenta elekta Joe Bidena za zwycięzcę wyborów w USA. Pompeo znalazł się pod ostrzałem w zeszłym tygodniu z powodu jego komentarzy na temat wyniku wyborów w USA, w których Donald Trump odmówił uznania porażki, mimo że wszystkie główne media wyznaczyły Bidena jako zwycięzcę.

Trump kilkakrotnie twierdził, nie pokazując żadnych dowodów, że doszło do oszustw wyborczych i wyborczych, mimo że Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego nazwał głosowanie „najbezpieczniejszym” w historii kraju.

Pompeo przybył do Gruzji 17. listopada z Turcji. Nad Bosforem spotkał się z duchowym przywódcą światowych prawosławnych chrześcijan ze Stambułu, ekumenicznym patriarchą Bartłomiejem I. Wizyta która nie obejmowała oficjalnych spotkań i ograniczyła się tylko do Stambułu, została określona przez tureckie MSZ jako „zupełnie nieistotna”. Po wizycie w Izraelu Pompeo udaje się następnie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru i Arabii Saudyjskiej.

Powiązany artykuł

2 odpowiedzi na “Gruzja: Wizyta sekretarza Pompeo z protestami w tle”

Możliwość komentowania została wyłączona.