Pierwsza oficjalna wizyta zagraniczna prezydenta Gruzji Micheila Kawelaszwilego w Azerbejdżanie odzwierciedla zwrot w polityce zagranicznej Gruzji w kierunku partnerstwa regionalnego w obliczu napiętych stosunków z Unią Europejską i partnerami zachodnimi.
Gruzja i Azerbejdżan potwierdziły swój sprzeciw wobec zagranicznej interwencji w sprawy Kaukazu Południowego, podkreślając wzajemne przekonanie, że wyzwania regionalne powinny być rozwiązywane wewnętrznie, bez wpływów zewnętrznych.
Tbilisi i Baku położyły nacisk na współpracę w zakresie strategicznych korytarzy energetycznych i transportowych, takich jak Korytarz Środkowy, jednocześnie badając możliwości trójstronnego zaangażowania z Armenią, sygnalizując potencjał bardziej spójnych i niezależnych ram na Kaukazie Południowym.
Prezydent i premier w Baku
W dniach 15–16 kwietnia nowo wybrany prezydent Gruzji Micheil Kawelaszwili złożył oficjalną wizytę w Azerbejdżanie. Wizyta miała znaczące znaczenie symboliczne, gdyż była to pierwsza wizyta zagraniczna Kawelaszwilego jako prezydenta. Strona azerbejdżańska doceniła ten gest, jak stwierdził prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew na wspólnej konferencji prasowej z Kawelaszwilim: „Po raz kolejny odzwierciedla on istotę stosunków azerbejdżańsko-gruzińskich oraz przyjaźń i braterstwo między naszymi narodami”. Wcześniej, 17 stycznia, pierwszą oficjalną wizytę w stolicy Azerbejdżanu złożył także premier Gruzji Irakli Kobachidze. Alijew określił to jako pojawienie się „wspaniałej tradycji” i podkreślił jej symboliczne znaczenie dla relacji między oboma krajami.
Zwrot w gruzińskiej polityce nastąpił w związku z pogarszającymi się stosunkami tego kraju z zachodnimi partnerami, zwłaszcza z Unią Europejską, która w niedalekiej przeszłości była pierwszym celem gruzińskich przywódców po ich wyborach. Większość państw zachodnich nie uznała jeszcze legitymizacji nowego gruzińskiego rządu i prezydenta w obliczu zarzutów wobec partii rządzącej o fałszowanie wyników ubiegłorocznych wyborów. Na razie nie zaobserwowano pozytywnych zmian w tym kontekście, choć gruziński rząd optymistycznie patrzył na potencjalny reset w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi pod rządami prezydenta USA Donalda Trumpa.
Obecna sytuacja na zachodnim torze gruzińskiej polityki zagranicznej otworzyła przestrzeń do głębszego zaangażowania w Kaukazie Południowym, Azji Centralnej i Turcji. To nie przypadek, że sześć z ośmiu wizyt Kobachidze od czasu jego reelekcji odbyło się w krajach wymienionych regionów oraz w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Wachlarz czynników geopolitycznych i geoekonomicznych decyduje o tym, dlaczego Azerbejdżan był pierwszym celem dla gruzińskich przywódców w nowej erze polityki zagranicznej. Przede wszystkim oba państwa zgadzają się co do tego, że państwa regionu powinny rozwiązywać problemy Kaukazu Południowego, a interwencja aktorów zewnętrznych jest niedopuszczalna. Zasada ta określa ogólny kierunek i parametry ich polityki zagranicznej. W Baku Kawelaszwili stwierdził: „Żaden kraj trzeci ani organizacja nie może lepiej niż my określić, co jest w najlepszym interesie naszych narodów”.
Rozdźwięk z Brukselą
Alijew wyraził zdecydowane poparcie dla gruzińskiego rządu i skrytykował postrzeganą jako interwencjonistyczną postawę Unii Europejskiej w polityce wewnętrznej Gruzji. Na międzynarodowym forum, które odbyło się 9 kwietnia w Baku, Alijew powiedział: ,,Postawa wobec procesu wewnętrznego w Gruzji w Komisji Europejskiej jest absolutnie nie do przyjęcia. Takie jest zachowanie kolonialistów. Starają się patrzeć na wolę narodu gruzińskiego przez pryzmat zasad kolonialnej przeszłości… Naród gruziński wie, że jesteśmy z nim i rząd Gruzji o tym wie. Wewnętrzne problemy Gruzji muszą być rozwiązane przez naród gruziński, a nie przez biurokratów z Brukseli„.
Nieingerowanie w wewnętrzne sprawy drugiej strony jest kluczową zasadą w stosunkach azerbejdżańsko-gruzińskich od połowy lat 90., a jego znaczenie dla nich jeszcze wzrosło w związku z napięciami z Unią Europejską. Oba kraje są również zgodne w kluczowych kwestiach geoekonomicznych regionu. Przez terytorium dwóch krajów Kaukazu Południowego przechodzi wiele znaczących regionalnych projektów energetycznych. Na konferencji prasowej z Kawelaszwilim Alijew stwierdził: „Dziś jakakolwiek dyskusja na temat bezpieczeństwa energetycznego Europy byłaby niekompletna bez uznania kluczowej roli Azerbejdżanu i Gruzji. Obecnie Azerbejdżan eksportuje gaz ziemny do 12 krajów, w tym do Gruzji, a eksport ten odbywa się przez Gruzję”.
Podobne wzorce można również zaobserwować w Korytarzu Środkowym, szlaku transportowym łączącym Europę z Azją Centralną przez Morze Kaspijskie. Linie kolejowe i porty zbudowane przez Gruzję i Azerbejdżan, w większości na własny koszt, jak w przypadku linii kolejowej Baku-Tbilisi-Kars, stanowią cenną infrastrukturę transportową Korytarza Środkowego. Wielu mieszkańców regionu było zaskoczonych, gdy Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, nie wspomniała o Gruzji jako kraju tranzytowym wzdłuż Środkowego Korytarza podczas swojego przemówienia na pierwszym szczycie UE-Azja Centralna w kwietniu. W przemówieniu wyraźnie zabrakło Gruzji, ponieważ von der Leyen mówiła o znaczeniu otwarcia granic Armenii z Azerbejdżanem i Turcją dla poprawy połączeń między Europą a Azją Centralną za pośrednictwem Korytarza Środkowego.
Prezydent Azerbejdżanu ostro skrytykował to pominięcie, a także rzekomą instrumentalizację kwestii transportowych w celu wpłynięcia na proces pokojowy Armenii i Azerbejdżanu. Pytał, dlaczego przewodnicząca Komisji Europejskiej ignoruje wszystkie inwestycje, jakie Gruzja i Azerbejdżan poczyniły w zakresie budowy linii kolejowych i portów morskich, które są kluczowe dla Środkowego Korytarza, podnosząc jednocześnie kwestię (tj. rozmowy o granicy armeńsko-azerbejdżańskiej i armeńsko-tureckiej), która „nie jest ich sprawą”. Gruzińska elita polityczna uznała wypowiedź Alijewa za ważne wsparcie dla narodu gruzińskiego w „najtrudniejszych czasach”.
Strategiczne interesy dla regionu
Równolegle z porozumieniem w najbardziej brzemiennych w skutki kwestiach regionalnych, Baku i Tbilisi koncentrują się również na ustanowieniu trójstronnego formatu współpracy na Kaukazie Południowym wraz z Armenią. Propozycja ta, kilkakrotnie podnoszona przez przywódców Azerbejdżanu i Gruzji w ciągu ostatnich dwóch lat, spotkała się z umiarkowanym poparciem Armenii. Fakt, że trzy kraje spotkały się na szczeblu wiceministrów spraw zagranicznych w formacie trójstronnym na konsultacjach politycznych w Tbilisi, dzień po wizycie gruzińskiego prezydenta w Baku, świadczy jednak o pewnej pozytywnej dynamice w tym kierunku. Zgodnie z oficjalnym komunikatem prasowym Ministerstwa Spraw Zagranicznych Azerbejdżanu z okazji spotkania, rozmowy przebiegały w „pozytywnej i konstruktywnej atmosferze”, a ich charakter określono jako „wstępną fazę mającą na celu zbudowanie zaufania i utorowanie drogi do ewentualnego awansu dialogu na wyższy poziom”.
Niedawne kontakty dyplomatyczne między Azerbejdżanem a Gruzją podkreślają pogłębiające się strategiczne partnerstwo między tymi dwoma sąsiadami w czasie zmieniającej się dynamiki regionalnej i międzynarodowej. Wspólne stanowiska w fundamentalnych kwestiach geopolitycznych i geoekonomicznych – od sprzeciwu wobec zewnętrznej ingerencji w sprawy Kaukazu Południowego po współpracę w zakresie kluczowych korytarzy energetycznych i transportowych – stanowią podstawę tego rosnącego sojuszu. W miarę jak Tbilisi reorientuje aspekty swojej polityki zagranicznej, wybór Baku jako pierwszego miejsca docelowego dla nowego gruzińskiego przywództwa symbolizuje ciągłość i odnowione zaangażowanie na rzecz solidarności regionalnej. Rozwijający się dialog trójstronny z Armenią, choć wciąż w powijakach, dodatkowo ilustruje potencjał tych trzech krajów w zakresie przezwyciężenia różnic politycznych i zbudowania bardziej autonomicznego i współpracującego Kaukazu Południowego.