Po długich poszukiwaniach finansowania, urzędnicy z Chin, Kirgistanu i Uzbekistanu podpisali umowę inwestycyjną na budowę linii kolejowej, która mogłaby obniżyć koszty i skrócić czas tranzytu dla kolejowego ruchu towarowego w kierunku zachodnim. Zanim jednak na nowej trasie pojawi się pierwszy pociąg towarowy, miną jeszcze lata, a potencjał rentowności tej trasy pozostaje niepewny.

W swoim noworocznym orędziu prezydent Kirgistanu Sadyr Żaparow, od dawna najbardziej zagorzały orędownik kolei, przedstawił trasę jako ekonomiczny przełom dla kraju Azji Centralnej, przedstawiając projekt jako katalizator wzrostu gospodarczego w różnych obszarach.

„Ta ścieżka stworzy nowe możliwości dla całego regionu, wzmocni gospodarkę i poprawi jakość życia milionów ludzi” – cytuje Żaparowa agencja informacyjna Trend. „Szczególna uwaga zostanie zwrócona na otwieranie przedsiębiorstw przemysłowych, tworzenie nowych miejsc pracy i wzrost dochodów ludności. Sfera społeczna wejdzie na nowy poziom”.

Nowa trasa miałaby długość około 485 km, łącząc Kaszgar w Chinach z Andiżanem w Uzbekistanie przez punkty w Kirgistanie. Największą przeszkodą dla projektu były trudności Kirgistanu z finansowaniem swojej części projektu oraz niechęć Chin do otwarcia portfela na Biszkek. Spółka kolejowa utworzona przez trzy uczestniczące państwa będzie nadzorować budowę kirgiskiego odcinka o długości prawie 320 km, która ma potrwać sześć lat.

Najwyżsi urzędnicy z trzech państw wzięli udział w uroczystym uruchomieniu projektu, do którego doszło 27 grudnia w pobliżu miasta Dżalal-Abad na południu Kirgistanu. To, czy kolej dorówna różowej wizji kirgiskiego prezydenta, pozostaje kwestią otwartą. Chociaż wszystkie strony informują, że finansowanie jest zapewnione, trudno jest uzyskać szczegółowe informacje na temat kwot i warunków. Choć ceremonia otwarcia już się odbyła, budowa kirgiskiego odcinka ma się rozpocząć dopiero w lipcu, jak podają oficjalne źródła chińskie. To czy harmonogram zostanie dotrzymany, będzie ważnym wskaźnikiem zaangażowania Chin w realizację projektu.

Jeśli linia kolejowa zostanie ukończona, stworzy bardziej bezpośrednie połączenie z Chinami dla Kirgistanu i Uzbekistanu. Obecnie ruch kolejowy do/z Chin musi odbywać się tranzytem przez Kazachstan. Zarówno kirgiscy, jak i uzbeccy urzędnicy i eksperci uważają, że głównym celem kolei jest rozszerzenie handlu z Bliskim Wschodem i Europą. Pekin ma również nadzieję, że trasa zwiększy chiński eksport do Europy. Ale nawet jeśli nie spełni tych nadziei, Chiny nadal mogą na tym skorzystać: oczekuje się, że kolej skróci czas tranzytu dla chińskiego importu żywności i surowców z Azji Środkowej.

Chiński import węgla z Kirgistanu znacznie wzrośnie, a koszty transportu zostaną obniżone o jedną trzecią. Chińsko-kirgisko-uzbecka kolej prawdopodobnie będzie musiała zmierzyć się z silną konkurencją ze strony Kazachstanu, który obecnie pełni rolę głównego węzła dla handlu Wschód-Zachód przez powstający Korytarz Środkowy. Prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew obiecał, że w nadchodzących latach kraj wyremontuje prawie 7000 mil istniejących torów i zbuduje ponad 3000 mil nowych tras kolejowych, aby umożliwić rozwój handlu w ramach Korytarza Środkowego.