Biuro premiera Nikola Paszyniana poinformowało, że może on zgodzić się na upublicznienie wszystkich propozycji pokojowych, które zostały przedstawione przez mediatorów ze Stanów Zjednoczonych, Rosji i Francji, w odpowiedzi na apele jego krytyków.

Paszynian stwierdził, że wszystkie plany rozważane przez poprzednie rządy Armenii dotyczyły „powrotu Górskiego Karabachu do Azerbejdżanu”. Powiedział, że jego „wielkim błędem” było to, że nie wyjaśnił tego Ormianom po dojściu do władzy w 2018 roku.

Byli prezydenci Lewon Ter-Petrosjan Robert Koczarjan i Serż Sarkisjan jednogłośnie orzekli, że Paszynian nadal zniekształca historię ormiańsko-azerbejdżańskiego procesu negocjacyjnego, który przez dziesięciolecia był mediowany przez Stany Zjednoczone, Rosję i Francję. Paszynian odpowiedział, rzucając im wyzwanie w telewizyjnej debacie na ten temat. Wszyscy wyśmiali tę ofertę.

Ter-Petrosjan wezwał również Paszyniana do nagłośnienia propozycji pokojowych wysuniętych przez amerykańskich, rosyjskich i francuskich współprzewodniczących Mińskiej Grupy OBWE od 1994 r. wraz z oficjalnymi odpowiedziami Erywania na nie. „To byłaby prawdziwa debata oparta na faktach” – powiedział 79-letni były prezydent w oświadczeniu z 25 grudnia. „A jeśli tego nie zrobicie, udowodnicie po raz kolejny, że uciekacie od prawdy i jesteście zajęci tchórzliwym unikaniem odpowiedzialności historycznej”.

Biuro Paszyniana poinformowało, że poleciło ormiańskiemu MSZ „zinwentaryzowanie dokumentów negocjacyjnych dostępnych w ministerstwie” pod kątem ich ewentualnej publikacji. Stwierdziło, że zdecyduje, czy je nagłośnić, czy nie, po ocenie sprawy „z punktu widzenia interesów bezpieczeństwa narodowego Armenii”. Niektóre ormiańskie osobistości publiczne również wzywały do ​​ujawnienia propozycji pokojowych. Większość z nich opierała się na tzw. Zasadach Madryckich, które trzy mocarstwa pierwotnie przedstawiły w 2007 r. Ten projekt umowy ramowej, wielokrotnie modyfikowany w następnej dekadzie, podtrzymywał prawo Ormian z Karabachu do samostanowienia, wzywając jednocześnie do wycofania się z azerbejdżańskich dystryktów wokół Karabachu okupowanych na początku lat 90. Międzynarodowo uznany status Karabachu zostałby ustalony w przyszłym referendum.

Paszynian wielokrotnie krytykował Zasady Madryckie od czasu wojny w Karabachu w 2020 r. W szczególności twierdził w 2021 r., że siły mediacyjne domagały się „oddania ziem” Azerbejdżanowi i nie zaoferowały stronie ormiańskiej niczego w zamian. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wówczas bez ogródek zaprzeczyło temu twierdzeniu. Biuro premiera wskazało na oświadczenie ówczesnego przewodniczącego OBWE z 1996 r., w którym stwierdzono, że Karabach powinien mieć „najwyższy stopień samorządności w Azerbejdżanie”.

Premier ponownie poruszył tę kwestię, ponieważ uważa, że ​​„wiele sił zewnętrznych” i ich „wewnętrzni sojusznicy” w Armenii ponownie wykorzystują kwestię Karabachu, aby zapobiec temu, by Armenia stała się prawdziwie niepodległym państwem. Nie wymieniono ich z nazwy. Przywódcy opozycji ormiańskiej twierdzą, że Paszynian po prostu próbuje oczyścić się z winy za porażkę Armenii w wojnie w 2020 r. i późniejsze odzyskanie Karabachu przez Azerbejdżan. Twierdzą, że uczynił katastrofalną wojnę nieuniknioną, odrzucając ostatnią wersję Zasad Madryckich opracowaną w 2019 r.