Rosja wzmacnia siły militarne w Azji Centralnej przed wyjściem USA z Afganistanu

Rosja zwiększa militarne wsparcie dla swoich sąsiadów z Azji Centralnej, a amerykański termin wycofania wojsk z Afganistanu zbliża się wielkimi krokami. Moskwa interweniuje w regionie, ale możliwe bazy amerykańskie można traktować jako motywację dla Kremla.

W ciągu ostatniego miesiąca Rosja przeprowadziła wspólne ćwiczenia wojskowe na dużą skalę, podpisała nowe umowy o współpracy wojskowej i przystąpiła do integracji swojego systemu obrony powietrznej z partnerami w Azji Centralnej.

Moskwa twierdzi, że te posunięcia mają pomóc rządom Azji Centralnej w obronie przed zagrożeniami terrorystycznymi emanującymi z Afganistanu, ale niektórzy eksperci twierdzą, że ich prawdziwym celem jest przeciwdziałanie potencjalnym kolejnym posunięciom Ameryki w regionie.

Rosyjskie poletko

Rosja jest przede wszystkim zainteresowana wzmocnieniem swojej siły militarnej i politycznej w Azji Środkowej, miękkim podbrzuszu Federacji Rosyjskiej. Sytuacja w Afganistanie postrzegana jest przede wszystkim jako zagrożenie, które może zagrozić wpływom Rosji w regionie.

Prawie 30 lat po upadku Związku Radzieckiego Rosja nadal utrzymuje znaczący ślad militarny w Azji Centralnej. Jest największym dostawcą broni w regionie i ma tysiące żołnierzy stacjonujących w bazach w Kazachstanie, Kirgistanie i Tadżykistanie. Te trzy republiki Azji Centralnej są również członkami Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ), sojuszu wojskowego kierowanego przez Moskwę, obejmującego kilka państw postsowieckich.

Ogłoszenie przez prezydenta USA Joe Bidena na początku tego roku, że do 11 września wycofa wszystkie wojska amerykańskie z Afganistanu, zmusiło Moskwę do poszukiwania sposobów wzmocnienia więzi z państwami Azji Centralnej. Pod koniec kwietnia Rosja przeprowadziła w Tadżykistanie zakrojone na szeroką skalę ćwiczenia z udziałem ponad 50 000 żołnierzy i 700 jednostek sprzętu wojskowego, od myśliwców i czołgów po wyrzutnie rakiet i artylerię. Ćwiczenia odbyły się w pobliżu południowej granicy Tadżykistanu z Afganistanem i koncentrowały się na scenariuszu naruszenia granicy.

Kilka dni po zakończeniu ćwiczeń rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu udał się do Tadżykistanu, aby podpisać porozumienie o utworzeniu wspólnego systemu obrony powietrznej. Szojgu zatrzymał się także w Uzbekistanie, gdzie zapowiedział, że resorty obrony Rosji i Uzbekistanu przyjęły pierwszy w swoim rodzaju czteroletni program „partnerstwa strategicznego”.

Przed wizytą prezydenta Kirgistanu Sadyra Żaparowa w Rosji ministerstwo obrony Kirgistanu ogłosiło, że w najbliższych miesiącach kraj ten będzie gospodarzem wspólnych ćwiczeń wojskowych pod auspicjami OUBZ. W ćwiczeniach ma wziąć udział 4000 żołnierzy z Rosji, Kazachstanu, Kirgistanu i Tadżykistanu. Jednym z głównych priorytetów Kremla jest wzmocnienie 201. bazy wojskowej w Tadżykistanie, największej bazy Rosji w Azji Centralnej.

Szojgu przestrzega przed zamętem w Afganistanie

Chociaż Kreml od dawna krytykuje wojnę USA w Afganistanie, jego reakcja na plan wycofania się administracji Bidena była bardziej ambiwalentna. Chwaląc tę ​​decyzję jako spóźnioną, wysocy rangą urzędnicy rosyjscy wyrazili również zaniepokojenie, że wybuch przemocy w Afganistanie może rozlać się na Azję Centralną, wywołując kryzys polityczny na rosyjskim podwórku.

W marcowym wywiadzie dla kazachskiego serwisu informacyjnego Szojgu ostrzegł, że po wycofaniu się USA Afganistanowi grozi stanie się bezpieczną przystanią dla grup ekstremistycznych i handlarzy narkotyków. „Duże grupy terrorystów przenoszą się do różnych krajów, w tym do Afganistanu” – powiedział. Grupa Państwa Islamskiego „już się tam pojawiła i obserwujemy przybycie tych, którzy najpierw wyjechali z Afganistanu do Syrii, a dodatkowo dołącza się do nich tych, którzy przybyli z Syrii do innego kraju”.

Rosja postrzega Państwo Islamskie, a nie talibów, jako największe zagrożenie w Afganistanie. Chociaż Moskwa ma obawy co do dżihadystycznej przeszłości talibów, ma nadzieję, że grupa islamistów może złagodzić swoje stanowisko i pomóc w stworzeniu bardziej stabilnego rządu. Jeśli sytuacja w regionie ulegnie pogorszeniu i Afganistan przyjmie czarną flagę Państwa Islamskiego, stanie się to problemem dla wszystkich sąsiadujących z nim krajów i konieczne będzie prowadzenie działań zbrojnych na pełną skalę.

Państwo Islamskie utworzyło oddział w północnym Afganistanie w 2015 roku, z ostatecznym celem ekspansji na Azję Południową i Centralną. W 2018 r. wysłannik Rosji przy ONZ Wasilij Nebenzia stwierdził, że grupa ma ponad 10 000 aktywnych bojowników w Afganistanie. Ostatnie szacunki wojsk amerykańskich i afgańskich wskazują na znacznie niższą liczbę: od 1000 do 2500. Wzmocnienie zdolności obrony powietrznej Tadżykistanu pomogłoby Rosji przeciwdziałać potencjalnym atakom dronów ze strony Państwa Islamskiego. W ostatnich latach grupa przeprowadziła takie ataki na wojska amerykańskie w Iraku i Syrii.

Amerykanie wejdą z powrotem do Azji Centralnej?

Jednak niektórzy eksperci twierdzą, że poza odstraszaniem terrorystów, ostatnie posunięcia Rosji w Azji Centralnej mają na celu powstrzymanie USA. Rosja jest zaniepokojona tym, że po wycofaniu sił amerykańskich z Afganistanu część żołnierzy może zostać przesuniętych do Azji Centralnej – regionu, który jest również kluczowym obszarem zainteresowania chińskiego Pasa i Szlaku. Moskwa uważa ​​to za zagrożenie.

Obawa nie jest czysto hipotetyczna. The Wall Street Journal informował powołując się na urzędników USA, że administracja Bidena zamierza przenieść część swoich sił z Afganistanu do Tadżykistanu lub Uzbekistanu. Chociaż perspektywa posiadania przez którykolwiek z krajów amerykańskiej bazy wojskowej pozostaje odległa, to ​​Rosji nie stać na całkowite odrzucenie takiej możliwości. Amerykańska obecność wojskowa w Afganistanie zapewniała krajom Azji Centralnej de facto „parasol spokoju i bezpieczeństwa” w ciągu ostatnich 20 lat, z czego mogą nie chcieć zrezygnować.

Można sobie wyobrazić, że niektóre rządy państw Azji Centralnej zgodzą się gościć amerykańską bazę wojskową na swoich terytoriach tylko dlatego, że praca z Amerykanami jest bardziej pewna i przewidywalna. Amerykanie pokazali, że chociaż nie odnieśli wielkiego sukcesu w walce z Talibami w Afganistanie, są w pełni zdolni do zapewnienia bezpieczeństwa na południowych granicach Azji Centralnej.

OUBZ niezdolne do reagowania?

Dalsze komplikacje dla Moskwy to kłębiące się pytania o jedność i skuteczność OUBZ. W październiku ubiegłego roku OUBZ odmówiła interwencji w wojnie między Armenią a Azerbejdżanem, będącej członkiem sojuszu, ponieważ działania wojenne nie miały miejsca na ziemi ormiańskiej (tylko w nieuznawanej przez nikogo republice Górskiego Karabachu) Armenia przegrała wojnę i została zmuszona do ustępstw terytorialnych wobec Azerbejdżanu.

Niedawno, pod koniec kwietnia, żołnierze tadżyccy i kirgiscy wymienili strzały na granicy w następstwie sporu wodnego między mieszkańcami. Chociaż konflikt został szybko opanowany przez rządy obu krajów, pozostawił dziesiątki zabitych, setki rannych, a dziesiątki tysięcy cywilów zostało przesiedlonych.

Jeśli Rosja chce zapobiec pojawieniu się amerykańskich baz wojskowych w Azji Centralnej, musi zapewnić sojuszników OUBZ o swojej zdolności do zareagowania na potencjalny kryzys w Afganistanie. Wycofanie się USA z Afganistanu będzie rodzić pytanie, do jakiego stopnia OUBZ jest skutecznym i atrakcyjnym blokiem. Moskwa będzie musiała wykazać korzyści wynikające z członkostwa w OUBZ i znaczenie tego projektu.