Premier Nikol Paszynian powtórzył, że nie zabiega o wycofanie rosyjskich wojsk stacjonujących w Armenii, ale nie sprzeciwiłby się takiemu ruchowi.

Podkreślił również, że rosyjska baza wojskowa z siedzibą w Giumri nie ma dla Armenii „kluczowego znaczenia”.

„Jeśli chcą ją zlikwidować, niech to zrobią” – powiedział dziennikarzom Paszynian. Władimir Putin publicznie wspomniał o takiej możliwości tuż po rozmowach z Paszynianem, przeprowadzonych 1 września. Podczas tego spotkania naciskał na Erywań, by szybko zdecydował, czy dąży do członkostwa w Unii Europejskiej, czy też pozostaje w bloku handlowym kierowanym przez Rosję. Putin oświadczył, że Moskwa jest gotowa zamknąć bazę w Giumri „nawet jutro”, jeśli rząd Armenii o to poprosi. Paszynian odpowiedział, że „nie będzie się sprzeciwiał”, jeśli Rosja zdecyduje się zakończyć swoją długoletnią obecność wojskową.

Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Michaił Gałuzin zasygnalizował wcześniej, że Moskwa nie jest tym zainteresowana. Określił on bazę mianem „kluczowego elementu architektury bezpieczeństwa Armenii i Kaukazu Południowego” i stwierdził, że Erywaniowi trudno byłoby ją zastąpić. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa również oświadczyła, że Moskwa będzie przestrzegać rosyjsko-ormiańskiego porozumienia z 2010 roku, które przedłużyło prawo Rosji do utrzymywania bazy o 25 lat – do 2044 roku.

„Oczekujemy, że władze w Erywaniu przyjmą podobne podejście” – powiedziała Zacharowa podczas wtorkowej konferencji prasowej. Paszynian i jego sojusznicy polityczni argumentują, że rosyjskie wojska nie interweniowały, gdy Azerbejdżan dokonał inwazji na ormiańskie tereny przygraniczne w latach 2021 i 2022. Z kolei liderzy ormiańskiej opozycji twierdzą, że rosyjska baza stanowi przede wszystkim czynnik odstraszający wobec zagrożenia ze strony Turcji – najbliższego sojusznika Azerbejdżanu. Wyrazili oni zatem poważne zaniepokojenie ewentualną likwidacją bazy.

Przyszłość bazy stoi pod znakiem zapytania w obliczu dalszego pogarszania się relacji rosyjsko-ormiańskich; w przyjętym latem tego roku programie pięcioletnim rząd Paszyniana nie określił nawet tych stosunków mianem „partnerstwa strategicznego”. Paszynian stwierdził, że członkostwo w UE pozostaje dla Erywania „strategicznym celem”, zwłaszcza po tym, jak w maju i czerwcu Moskwa zakazała importu ormiańskich produktów rolnych. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji Siergiej Szojgu zarzucił Paszynianowi, że zdecydował się on na „zerwanie więzi z Rosją i zacieśnienie współpracy z Zachodem”. Przewodnicząc posiedzeniu w Moskwie, Szojgu powtórzył rosyjskie żądania, by Erywań przeprowadził referendum w sprawie przystąpienia do UE.

„Chcę podkreślić, że Rosja nie jest gotowa finansować i nie będzie finansować europejskiej integracji Armenii” – oświadczył, jak podała rosyjska agencja prasowa TASS.