Ukraińskie uderzenia na rosyjskie rafinerie mogą pozostawić Kirgistan bez benzyny. Jeśli Moskwa wstrzyma dostawy, porównywalne ilości paliwa można znaleźć tylko w sąsiednich Chinach. A rząd Kirgistanu już się do tego przygotowuje. Jednak Pekin poważnie ogranicza eksport produktów naftowych i na razie nie wiadomo nic o umowach z państwem środka. Dodatkowo, benzyna stamtąd będzie droższa i będzie trzeba konkurować z sąsiadami.

28 czerwca Władimir Putin potwierdził wprowadzenie „całkowitego zakazu eksportu benzyny” z Rosji oraz plany całkowitego zakazu eksportu oleju napędowego. Fakt, że benzyna nie może być już w ogóle eksportowana z Rosji, został zgłoszony Putinowi 23 czerwca przez wicepremiera ds. energii Aleksandra Novaka.

Co oznacza „całkowity zakaz”, ani Putin, ani Novak nie precyzują. Ogólnie rzecz biorąc, zakaz eksportu benzyny z Rosji obowiązuje od dawna, ale nie dotyczy krajów Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EAEU). Na początku czerwca Moskwa ogłosiła już „całkowicie” zakaz eksportu benzyny na okres dwóch miesięcy, w tym „dostaw na podstawie niektórych porozumień międzyrządowych”. Oznacza to, że może to również wpłynąć na Kirgistan.

Najgorszy kryzys w historii

Rosji doświadcza najpoważniejszego niedoboru paliwa w ostatnich latach. Kryzys rozpoczął się w zeszłym roku z powodu ataków dronów ukraińskich na rafinerię ropy, a od tego czasu tylko się nasilił. Ograniczenia dotyczące sprzedaży paliwa zostały już wprowadzone niemal w całej Rosji. Aby nasycić rynek, władze zezwalały na sprzedaż benzyny według przestarzałego standardu Euro-3, ale nadal nie ma wystarczającej ilości paliwa.

Liczba łącznie wyłączonych miejsc produkcyjnych nie jest oficjalnie podana. Reuters podaje, że do czerwca 2026 roku Rosja straciła około 25 proc. produkcji produktów naftowych. Według obliczeń byłego stratega Gazpromu Siergieja Vakułenki, jeśli naprawa uszkodzonych rafinerii zostanie opóźniona, straty mogą sięgnąć 28 proc. Problem polega jednak na tym, że po naprawach Ukraina ponownie uderza w zakłady. Niektórzy eksperci twierdzą, że łatwiej w ogóle ich nie naprawiać niż załatać dziury co kilka dni.

Według Putina Rosja zaczęła pobierać benzynę z rezerw. Wynosi ona 1,7 miliona ton, ale to prawie połowa miesięcznego zużycia. Ponadto Rosja kupuje paliwo w sąsiedniej Białorusi i prosi o nie Kazachstan. Ale te kraje nie mają dużych rezerw. Dlatego zaczęły transportować benzynę drogą morską z Azji. Nie wiadomo jeszcze, skąd. Mówi się o Chinach, Singapurze, Indiach i Korei Południowej.

Zapasy AI-95 w Kirgistanie topnieją

To złe wiadomości dla Kirgistanu. Rosja dostarcza krajowi od 80 proc. do 93 proc. całego paliwa silnikowego. To około 1,45-1,6 miliona ton produktów naftowych rocznie, w tym 650 tysięcy ton benzyny i 550 tysięcy ton oleju napędowego. Prezes Stowarzyszenia Handlarzy Ropą Kanatbek Eszatow mówi, że w kraju nadal są dostępne olej napędowy i benzyna AI-92, ale rezerwy AI-95 topnieją, a z dostawami pojawiają się trudności. Było to przewidywalne, ponieważ Rosja produkuje połowę mniej paliw. Co więcej, sama zużywa 90 proc. benzyny i od początku wojny wielokrotnie ograniczała eksport.

Władze kirgiskie zapewniają, że sytuacja paliwowa w kraju jest stabilna, a jeśli Rosja całkowicie zaprzestanie eksportu, nie powinno to prowadzić do niedoboru paliwa i smarów. Ponadto urzędnicy obiecują ograniczyć wzrost cen paliw poprzez regulacje państwowe. Przynajmniej do września 2026 roku. Równocześnie, w październiku 2025 roku, gdy rosyjskie rafinerie również płonęły, portal Kabar napisał, że zamiast 30 tysięcy ton paliwa, Rosja będzie mogła wysłać tylko połowę tego paliwa do Kirgistanu. 

Co jest nie tak z kirgiskimi rafineriami?

Modernizacja rafinerii ropy mogłaby dostarczyć Kirgistanowi paliwo, powiedział szef służby prasowej administracji prezydenckiej, Dajirbek Orunbekow. I można tylko się z nim zgodzić. W kraju działa 9 małych rafinerii. Największe to chińska fabryka Junda w Kara-Balcie o wydajności 850 tysięcy ton ropy rocznie oraz rafineria Kirgiskiej Spółki Naftowej w regionie Dżalal-Abad o wydajności 500 tysięcy ton. Powszechnie przyjmuje się, że są technicznie przestarzałe i produkują słabą benzynę AI-80 do bezpośredniego przebiegu, która nie jest kupowana w Kirgistanie, więc jest całkowicie eksportowana. Modernizacja tych dwóch zakładów umożliwi produkcję benzyny w klasach 4 i 5 do roku 2027-28.

Jednak historia tych rafinerii jest dość mroczna. Faktem jest, że w 2024 roku Junda została już częściowo zmodernizowana. Po tym produkcja benzyny w Kirgistanie wzrosła sześciokrotnie do 153,4 tysiąca ton, a oleju napędowego o 40 proc. do 175,4 tysiąca ton. Pojawiają się też podejrzenia, że nie tylko AI-80 jest tam produkowana, ale także benzyna wyższej jakości. Jednak niemal całe to paliwo zostało sprzedane do Afganistanu. W 2024 roku wolumen eksportu wzrósł 23-krotnie do 70 tysięcy ton, a w styczniu-maju 2025 roku wyniósł 42 tysiące ton.

Teraz władze Kirgistanu chcą, aby Junda wysyłała całe paliwo wyłącznie na rynek krajowy. Jednak rafineria sama nie jest w stanie pokryć krajowego zapotrzebowania na paliwo.   Ponadto Kazachstan i Rosja miały pytania dotyczące funkcjonowania kirgiskich rafinerii. Uważali, że Kirgistan, jako członek EAEU, kupuje ich ropę bez ceł, jakby dla siebie – a następnie destyluje z niej benzynę i sprzedaje ją innym krajom. W 2019 roku minister energii Kazachstanu skarżył się, że jego kraj traci na tym 60 dolarów z każdej tony ropy.

Być może dlatego w 2024 roku dostawy ropy z Kazachstanu spadły 17-krotnie. Teraz Kirgistan kupuje niemal całą ropę naftową od Rosji. Ale ogranicza też dostawy ropy, i to w taki sposób, że można z niej wytworzyć tylko 10 tysięcy ton benzyny przy użyciu tradycyjnej technologii. W związku z tym część rafinerii w Kirgistanie jest nieużywana z powodu braku surowców, a rząd poszukuje dla nich surowca w Azerbejdżanie. Jednak logistycznie niewygodnie jest dostarczać ropę stamtąd. Ponadto Kazachstan i, być może, Rosja, która całkowicie przejęła rynek paliwowy Kirgistanu i nie chce go stracić, przez długi czas nie pozwalały na takie działania. Ogólnie rzecz biorąc, własna benzyna to dobra sprawa. Tymczasem Kirgistan dopiero uzupełnia zapasy paliwa. W listopadzie 2025 roku zwiększył zakupy diesla o 100 tysięcy ton. 

Wybór krajów dostawców jest ograniczony

Ale wszystkie te rezerwy są teraz również uzupełniane z Rosji, więc Kirgistan naprawdę potrzebuje innych dostawców. A jest ich niewielu w pobliżu i niewielu może się równać z Federacją Rosyjską pod względem produkcji paliw. Dla zrozumienia: w 2023 roku wyprodukowano 88 milionów ton diesla i 43,8 miliona ton benzyny. Z tego wyeksportowano 35 milionów ton diesla i około 6 milionów ton benzyny .

Historycznie rafinacja ropy była głównie skoncentrowana w Rosji. Obecnie w Rosji jest około 30 dużych rafinerii, z których ponad 20 powstało przed 1960 rokiem. A w Kazachstanie są tylko trzy takie miejsca i jedno w Azerbejdżanie. Dlatego wspólna infrastruktura wiąże dziś sąsiadów z Rosją bardziej niż jakikolwiek inny czynnik. Kazachstan raczej nie podzieli się z Kirgistanem paliwem w dużych ilościach. Do 21 listopada zakazywał eksportu benzyny i oleju napędowego, w tym do krajów EAEU. Wśród sąsiednich eksporterów są także Turkmenistan, Iran, Chiny i Azerbejdżan. Jesienią ubiegłego roku Gabinet Ministrów już omawiał import z tych kierunków. Ale który z nich będzie w stanie dostarczyć Kirgistan ponad 1 milion ton paliwa rocznie?

Latem 2024 roku Ministerstwo Energii Kirgistanu negocjowało z Baku zakup ropy. Umowa nie została podpisana z powodu złożonej logistyki: nie ma bezpośredniego połączenia ani linii kolejowej, a prom przez Morze Kaspijskie jest długi i kosztowny. 1 czerwca, tuż przed swoją rezygnacją, minister energii Republiki Kirgiskiej Taalaibek Ibrajew powiedział, że krajowi handlarze mają już istniejące umowy z azerbejdżańską państwową firmą SOCAR na dostawy ropy i produktów naftowych. I że on, Ibrajew, chce poruszyć kwestię zwiększenia dostaw benzyny i diesla do 20-30 tysięcy ton miesięcznie. Jednocześnie minister nie sprecyzował, ile ropy i paliwa Azerbejdżan obecnie dostarcza.

25 czerwca minister gospodarki i handlu Bakut Sydykow potwierdził, że Kirgistan i Azerbejdżan prowadzą negocjacje w sprawie zwiększenia podaży ropy i produktów naftowych, ale wszystko to wymaga dalszych badań. Logistyka w przypadku Azerbejdżanu nie jest jedynym problemem. Azerbejdżan eksportuje 736 tysięcy ton produktów naftowych rocznie. I to głównie olej napędowy, a nie benzynę, której Kirgistan potrzebuje najbardziej. Ponadto prawie cała ta produkcja trafia do Europy i Turcji: Azerbejdżan spieszy się, by zająć miejsce Rosji na rynku paliw UE.

Działają tam dwie rafinerie, a także otwarto tam pierwszą na świecie fabrykę, która rocznie produkuje 600 tysięcy ton benzyny z gazu. Aszchabad nie ujawnia statystyk, najnowsze dane dotyczą tylko 2021 roku. W tym czasie kraj wyeksportował 1,8 miliona ton paliwa silnikowego. Przy okazji, Kirgistan również kupił paliwo turkmeńskie w 2021 roku: przechodziło ono przez Uzbekistan do regionu Osz. Ale sam Uzbekistan zużywa go dużo: w 2024 roku kupił około 100 tysięcy ton turkmeńskiej benzyny.

Chiński magazyn paliw blisko granicy?

Jedynym sąsiadem, który przewyższa Rosję pod względem produkcji lekkich produktów naftowych, są Chiny. Ale one zużywają prawie wszystko same. Dlatego eksport paliw chińskich jest mniejszy niż rosyjski: 40 milionów ton rocznie. I głównie trafia do Azji Południowo-Wschodniej. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności Xinjian, graniczące z Kirgistanem, jest chińską spiżarnią ropy. Posiada około jednej czwartej wszystkich udowodnionych zasobów ropy w kraju, region przewodzi pod względem produkcji, a jest tam co najmniej 5 dużych rafinerii produkujących dużo benzyny i diesla.

A Kirgistan już przygotowuje się do ich przyjęcia. 6 marca Gabinet Ministrów zezwolił na import benzyny i diesla drogą przez punkty kontrolne na granicy z Chinami. A jeśli nie będzie wystarczającej liczby ciężarówek z paliwem, paliwo może być transportowane koleją przez punkt kontrolny Khorgos-Dostuk na granicy chińsko-kazachskiej. Ale nie jest faktem, że Chiny dostarczą to paliwo: swobodny eksport benzyny, diesla i paliwa lotniczego z Chin jest zabroniony. Tylko państwowe firmy mogą sprzedawać je za granicę w ramach kontyngentu wydanego przez władze w Pekinie. A w marcu Chiny całkowicie zaprzestały eksportu paliwa z powodu wojny w Iranie.

To znaczy, że nie ma sensu rozmawiać bezpośrednio z chińskimi firmami naftowymi, tylko z rządem. Jednak na razie nie ma informacji o takich umowach. Ani w 2025 roku, kiedy prezydent Sadyr Żaparow poleciał do Pekinu, ani w 2026, gdy minister energii Republiki Kirgiskiej pojechał do Zhuhai, oficjalnie omawiano dostawy chińskiego paliwa. Ponadto Kirgizi będą musieli konkurować o nią z sąsiadami. I to nie dotyczy tylko Tadżykistanu i Uzbekistanu. W 2023 roku Kazachstan dyskutował o imporcie benzyny AI-95 z Chin, jesienią 2025 roku chcieli kupić chińskie paliwo lotnicze, a teraz Astana ponownie rozmawia o imporcie chińskiej benzyny.

Ważne jest również, aby pamiętać, że Chiny, Turkmenistan i Azerbejdżan nie są członkami EAEU, więc paliwo stamtąd będzie droższe. W maju szef służby prasowej administracji prezydenckiej, Dajir Orunbekow, skarżył się, że w ciągu czterech lat cena tony benzyny z Federacji Rosyjskiej wzrosła z 650 do 950 dolarów, a tona diesla z 700 do ponad 1,2 tysiąca dolarów.