Na nieco ponad trzy miesiące przed wyborami parlamentarnymi premier Nikol Paszynian ogłosił zbliżającą się podwyżkę skromnych emerytur w Armenii, co jego krytycy przedstawili jako próbę pozyskania starszych wyborców.
„Stosunkowo niskie emerytury wzrosną o 10 000 dram (26 dolarów), a stosunkowo wysokie – o mniej” – powiedział Paszynian w nagraniu wideo.
Nie podał dalszych szczegółów dotyczących środka, który wejdzie w życie 1 kwietnia. Minister pracy i spraw socjalnych Arsen Torosian wyjaśnił później tego samego dnia, że podwyżka o 10 000 dram będzie dotyczyć „podstawowych” świadczeń emerytalnych, które obecnie wynoszą 24 000 dram miesięcznie. Średnia emerytura w Armenii wynosi obecnie 49 000 dram (128 dolarów).
Rząd Armenii ostatnio podniósł emerytury w 2022 roku. Konsekwentnie odrzucał żądania opozycji dotyczące ich dalszego podwyższania w kolejnych latach. Paszynian osobiście sprzeciwiał się temu w zeszłym roku. „Jeśli podniesiemy emerytury o 11 000 dramów, czyli 10 400 dramów miesięcznie, co emeryt zrobi [z tymi pieniędzmi?]” – powiedział 5 grudnia. To oświadczenie wywołało oburzenie wśród wielu emerytów, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. Ich gniew spotęgował rząd, który nadal wypłacał wysokie premie ministrom, ich zastępcom i innym wysokim rangą urzędnikom.
Paszynian powiedział w środę, że podwyżka emerytur jest przede wszystkim wynikiem szybszego niż oczekiwano wzrostu gospodarczego odnotowanego w ubiegłym roku. Liderzy opozycji i inni krytycy odrzucili to wyjaśnienie, twierdząc, że premier ma nadzieję zdobyć więcej głosów wśród prawie 600 000 emerytów w kraju w wyborach zaplanowanych na 7 czerwca. Gegham Manukian, deputowany do parlamentu z opozycyjnego ugrupowania Hajastan, nazwał podwyżkę emerytur „łapówką wyborczą”.
Partia Umowy Cywilnej Paszyniana w ostatnich dniach sygnalizowała obawy o szanse wyborcze sił opozycyjnych pod przewodnictwem biznesmena Samvela Karapetiana, byłego prezydenta Roberta Koczariana i innego bogatego biznesmena Gagika Carukiana. Niektórzy z ich zwolenników twierdzą, że zaskakująca podwyżka emerytur to kolejny sygnał, że Paszynian obawia się przegranej w nadchodzących wyborach.
Gevorg Papojan, minister gospodarki i wysoko postawiony przedstawiciel partii rządzącej, zaprzeczył jakiemukolwiek związkowi między tą decyzją a głosowaniem. Podobnie jak Paszynian, twierdził, że było to możliwe dzięki 7,2-procentowemu wzrostowi PKB Armenii odnotowanemu w 2025 roku. Papojan zasugerował, że wyższe emerytury, nieprzewidziane w budżecie państwa Armenii na 2026 rok, będą wymagały dodatkowych wydatków rządowych w wysokości około 75 miliardów dramów (197 milionów dolarów). Dodał, że rząd wykorzysta w tym celu swój „fundusz rezerwowy”.