W zeszłym roku Azerbejdżan dostarczył Armenii paliwo o wartości 788,8 tysiąca dolarów, poinformował azerbejdżański departament celny. W celu zmniejszenia zależności od rosyjskich dostaw, władze Armenii dążą do przyspieszenia dywersyfikacji importu produktów naftowych. Według dostępnych statystyk handlowych, Armenia zaimportowała w 2024 roku 489,1 tysiąca ton produktów naftowych, co stanowi o 6,4 proc. mniej niż rok wcześniej.
W 2025 roku liczba ta (jak dotąd za 2025 rok to wstępne dane statystyczne) wynosi 473 tysiące ton. Jednocześnie wartość celna importu produktów naftowych jest niemal nieco wyższa niż w 2024 roku, ze wzrostem o około 4,5 proc., do 472,7 miliona dolarów.
W ostatnich latach produkty naftowe były importowane z Rosji (61,2 proc.), Iranu (6 proc.), Malty (5,9 proc.), Bułgarii (4,9 proc.), Grecji (4,6 proc.), Rumunii (3,2 proc.), Turcji (2,7 proc.), Egiptu (2,3 proc.), Libanu (1,7 proc.). Dostawy z Malty (gdzie nie ma rafinerii) i częściowo z Libanu to nic innego jak reeksport produktów naftowych z Włoch, Libii, Grecji. Dostawy z Turcji odbywają się drogą lądową i przez gruziński port Batumi, a następnie koleją (lądowa granica między tymi dwoma krajami jest zablokowana od 1993 roku, trwają negocjacje w sprawie jej otwarcia).
Rosnąca dywersyfikacja potwierdza obecność na liście dostawców produktów naftowych do Armenii (2024-25) odległej Korei Południowej, Niemiec, Białorusi, Austrii, Polski, Chin, Szwecji, Holandii, Ukrainy, Malezji, Indii (kraje wymienione według wolumenów dostaw). W 2026 roku planowane są również dostawy paliwa z Azerbejdżanu (już się rozpoczęły), Kazachstanu, Turkmenistanu (przez Azerbejdżan). W ten sposób dywersyfikacja importu się rozszerza.
Otwarcie dostaw z Azerbejdżanu
W 2024 roku Armenia zmniejszyła również reeksport produktów naftowych – o 87,3 proc. do 122,5 tysiąca ton, przy spadku wartości celnej tych eksportów o 72 proc. – do 749,9 tysiąca dolarów. Nie ma jeszcze oficjalnych danych za 2025 rok, ale według wstępnych danych wolumen reeksportu wzrósł o ponad jedną trzecią w porównaniu z rokiem poprzednim, 2024. Sytuacja ta wynika głównie z decyzji EWG/RF z dnia 10 października 2025 roku o umożliwieniu bezcłowego importu produktów naftowych spoza EAEU do maja tego roku włącznie (ze względu na szybki wzrost eksportu z Rosji na początku i w połowie 2025 roku).
W związku z tym główny wolumen reeksportu produktów naftowych z Armenii przypada Federacji Rosyjskiej (82,5 proc.) i Białorusi (16,9 proc.), nie więcej niż 10 proc. – Gruzji.
Tymczasem, jak wspomniano wcześniej, rozpoczęły się dostawy produktów naftowych z sąsiedniego Azerbejdżanu: 19 grudnia 2025 roku 22 zbiorniki z 1220 tonami benzyny AI-95 z wybrzeży Morza Kaspijskiego (te same wymienione na początku artykułu) po raz pierwszy dotarły do Armenii. 7 stycznia 2026 roku Azerbejdżan wysyła koleją większą partię benzyny i oleju napędowego o masie około 1550 ton do Armenii. W Erywaniu ludzie kupują paliwo azerbejdżańskie i taka jest rzeczywistość, w której żyją Ormianie, powiedział prezydent Vahagn Chaczaturjan, który wraz z Ilhamem Alijewem uczestniczył w panelu dyskusyjnym na temat „Definiowanie tożsamości ekonomicznej Eurazji” w ramach Forum Ekonomicznego w Davos. „Chcę podziękować panu Alijewowi i naszemu premierowi za ich wolę polityczną. Był tylko jeden cel – pokój” – powiedział prezydent Armenii.
Systemy energetyczne Armenii i Azerbejdżanu zostaną połączone w ramach projektu Trasy Trumpa (TRIPP), powiedział premier Paszynian podczas niedawnej „godziny rządowej” w parlamencie, nie zapominając wymienić już osiągniętych korzyści, w tym dostawy i obniżkę cen benzyny, a także import zboża przez terytorium Azerbejdżanu. Idea unifikacji systemów energetycznych z Azerbejdżanem oznacza nie tylko techniczną synchronizację sieci, lecz utworzenie alternatywnego obwodu energetycznego, który mógłby ograniczyć monopolistyczną rolę Rosji w zapewnieniu stabilności dostaw energii dla Armenii. Możliwość importu i eksportu energii elektrycznej tworzy dodatkowy mechanizm równoważenia, który rozszerza wybór i zmniejsza podatność na ryzyka cenowe, polityczne i logistyczne związane z jednostronną zależnością.
W ten sposób ormiańskie przywództwo skutecznie pozbawia tych, którzy od lat twierdzą, że każde odejście od rosyjskiej orbity energetycznej nieuchronnie doprowadzi do zawirowań gospodarczych i społecznych. W szerszym kontekście współpraca energetyczna z Azerbejdżanem nabiera wyraźnego wymiaru geopolitycznego. Zmniejszając zależność od rosyjskich dostaw gazu, paliwa i łańcuchów technologicznych, Erywań zyskuje dodatkową przestrzeń do manewrów polityki zagranicznej oraz możliwość pewniejszego kształtowania swojej pozycji bez ciągłego oglądania się na Moskwę. W tym sensie dywersyfikacja energetyczna staje się nie reformą sektorową, lecz narzędziem suwerenizacji polityki zagranicznej.
Zbieżność publicznej retoryki Erywaniu i Baku w kwestiach aktualnych agendy regionalnej i globalnej zauważają także zachodni urzędnicy podróżujący po regionie. Wznowienie stosunków handlowych i gospodarczych między tymi dwoma krajami zostało również zatwierdzone przez sekretarza stanu USA Marco Rubio podczas rozmowy telefonicznej z ministrem spraw zagranicznych Azerbejdżanu Dżejhunem Bajramowem. Przypomnijmy, że w czasach radzieckich większość produktów naftowych do Ormiańskiej SRR była dostarczana niemal wyłącznie z Azerbejdżańskiej SRR lub przez nią w tranzycie aż do 1990 roku.
Pogłębienie współpracy z Iranem?
Według ekspertów z Baku benzyna azerbejdżańska szybko stała się punktem odniesienia cen w Armenii. Jej import automatycznie stanowił dolny limit kosztów paliwa, poniżej którego konsument już rozumie, że nadpłata nie jest nieunikniona i nierozsądna. W takich warunkach nawet te firmy w Armenii, które nadal kupują benzynę i inne produkty naftowe w Europie lub Rosji, są zmuszone do dostosowania cen, by nie stracić klientów. W przeciwnym razie kierowcy po prostu pójdą na stacje benzynowe, gdzie paliwo jest tańsze.
Organ Kontroli Rynku sprawdził jakość benzyny z Azerbejdżanu, stwierdzając, że spełnia ona wymagania techniczne EAEU. Według szefa wydziału Armena Kotoljana, Narodowe Centrum Normalizacji i Metrologii pobrało próbki z otrzymanych partii do badań laboratoryjnych i nie stwierdzono problemów (w 2025 roku, podczas inspekcji na stacjach benzynowych w Armenii, napotkano naruszenia w 13,4 proc. przypadków związanych z jakością paliwa o nieznanym pochodzeniu).
Jednak ta dobroć ma też minusy w postaci kolejnego nacisku na procesy gospodarcze, a co za tym idzie, na priorytety polityki zagranicznej rządu Paszyniana, które są już bardziej niż oczywiste. Zakup ropy i benzyny powinien stać się częścią szerszego porozumienia ramowego dotyczącego porozumienia armeńsko-azerskiego i poza nim. Otwartą pozostaje też kwestia więźniów, bezpieczeństwo powrotu ludzi do swoich krajów. Konieczne jest w ocenie ekspertów rozszerzenie współpracy energetycznej z Iranem, w tym poprzez budowę elektrowni cieplnych, wykorzystując gaz pochodzący z Iranu. Iran nie ma dostępu do nowych technologii ze względu na ograniczenia, ale Armenia ma. Może powstać duży system energetyczny na granicy z Iranem, który przyniesie krajowi około pół miliarda dolarów rocznie. Należy zauważyć, że podobne propozycje były już wcześniej przedstawiane, ale nie wykraczały poza rozmowy, a w obecnej trudnej sytuacji wokół Iranu perspektywy ich realizacji nie są tak oczywiste.