Biorąc pod uwagę dużą mobilność zagranicznych dżihadystów, mogą oni szerzyć niepokój na całym Bliskim Wschodzie, w Afryce i w społeczności globalnej. Analitycy obawiają się, że nowy reżim w Kabulu stanie się inspiracją dla organizacji ekstremistycznych w całym regionie.
Na początku stycznia obywatel Tadżykistanu Saifiddin Tojibojew został mianowany szefem sztabu operacyjnego w ministerstwie obrony nowego rządu syryjskiego.
41-latek, pochodzący z dystryktu Spitamen w regionie Sughd w Tadżykistanie, był jednym z dowódców skrzydła bojowego Dżamaat al-Tawhid wal-Dżihad, ugrupowania sprzymierzonego z rządzącym ruchem Hajat Tahrir asz-Szam (HTS). Większość bojowników ugrupowania pochodzi z krajów Azji Centralnej. Wysoka pozycja Tojibojewa wynika z uznania, że wkład mieszkańców Azji Centralnej w pokonanie Baszara al-Asada był znaczący. Po upadku tego reżimu wciąż pojawiają się pytania o przyszłość tych zagranicznych bojowników, a obawy, że mogą oni stanowić poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa w przyszłości, wciąż istnieją.
Tadżykowie w szeregach na Bliskim Wschodzie i Afganistanie
Biorąc pod uwagę dużą mobilność zagranicznych dżihadystów, można zakładać, że zagrożenie to rozciąga się na cały Bliski Wschód i Afrykę. Istnieje niewiele zweryfikowanych danych na temat liczby obywateli Azji Centralnej, którzy obecnie służą w różnych formacjach wojskowych w Syrii. Doniesienia medialne skupiają się na obywatelach Uzbekistanu i Tadżykistanu, choć wśród bojowników znajdują się również Kazachowie i Kirgizi. W listopadzie 2018 r. Państwowy Komitet Bezpieczeństwa Narodowego Tadżykistanu poinformował, że w ostatnich latach około 1900 obywateli Tadżykistanu wyjechało do Syrii i Iraku, aby walczyć w organizacjach islamistycznych.
Tojibojew był wśród nich. Wcześniej był członkiem zakazanej Islamskiej Partii Odrodzenia Tadżykistanu (IRPT), przez pewien czas nawet kierował komórką partyjną w dystrykcie Spitamen. W 2015 r. Duszanbe uznało IRPT za organizację terrorystyczną. W Tadżykistanie Tojibojew nadal znajduje się na liście osób oskarżonych o terroryzm, a władze już wcześniej oskarżały go o rekrutowanie obywateli Tadżykistanu „w szeregi grup terrorystycznych”. Źródła w tadżyckich służbach bezpieczeństwa poinformowały lokalne media 5 stycznia, że wiedzą o nominacji Tojibojewa. Dodało, że Tojibojew podróżował do Syrii z bratem w 2013 roku.
Większość obywateli Tadżykistanu, którzy udali się w ten region, wstąpiła w szeregi Państwa Islamskiego (IS). Wśród nich znajdował się Gulmurod Chalimow, były dowódca specjalnej jednostki mobilnej tadżyckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, który według doniesień został nawet mianowany tzw. ministrem wojny w ISIS. W sierpniu 2016 roku Stany Zjednoczone określiły Chalimowa mianem „kluczowego przywódcy” Państwa Islamskiego i wyznaczyły nagrodę w wysokości trzech milionów dolarów za informacje na jego temat. W następnym miesiącu, po śmierci głównego stratega Państwa Islamskiego, Abu Mohammada al-Adnaniego, Chalimowa uznano za drugą najważniejszą osobę w Państwie Islamskim po jego przywódcy, Abu Bakrze al-Baghdadim. Według doniesień medialnych, Chalimow zginął w nalocie w Mosulu w kwietniu 2017 roku.
Po pokonaniu Państwa Islamskiego część bojowników z Azji Centralnej przeniosła się do Afganistanu, gdzie przyłączyli się do Państwa Islamskiego w Chorasanie (IS-KP), oddziału Państwa Islamskiego działającego w Afganistanie. W raporcie ONZ z 2019 r. przedstawionym Radzie Bezpieczeństwa, przywódcą ISKP został mianowany inny pochodzący z Tadżykistanu Sajwalij Szafijew. W raporcie stwierdzono, że grupa, działająca w afgańskiej prowincji Nangarhar, liczyła ponad 200 bojowników. Według ekspertów ONZ, Szafijew rekrutował również nowych bojowników dla ISKP i zbierał fundusze online.
Inny wpływowy obywatel Tadżykistanu, Szamil Hukumatow, również był jednym z liderów ISKP. W czerwcu 2023 roku został aresztowany w Stambule, gdzie zbierał fundusze i rekrutował nowych bojowników dla ISKP. ISKP „zwiększyło swoje wpływy w Azji Centralnej po wycofaniu sił USA z Afganistanu”. W ostatnich latach mieszkańcy Azji Centralnej byli również zamieszani w szereg międzynarodowych ataków terrorystycznych.
Zachód reaguje, co dalej z bojownikami z Azji Centralnej?
W lipcu 2023 roku Niemcy i Holandia zatrzymały sześciu obywateli Tadżykistanu pod zarzutem terroryzmu, a w styczniu 2024 roku obywatele Tadżykistanu byli również podejrzani o przeprowadzenie ataków w Kermanie i Szyrazie w Iranie. 22 marca 2024 roku tadżyccy migranci, najwyraźniej działając na polecenie bojowników Państwa Islamskiego, zaatakowali sale Crocus pod Moskwą, zabijając ponad 100 osób. Zeszłego lata ośmiu mężczyzn z Tadżykistanu zostało aresztowanych w USA pod zarzutem powiązań z Państwem Islamskim, a w listopadzie 2024 roku trzech obywateli Uzbekistanu zostało aresztowanych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich pod zarzutem zabójstwa izraelsko-mołdawskiego rabina Zvi Kogana.
Jeśli chodzi o mieszkańców Azji Centralnej w Syrii, istnieje kilka możliwych scenariuszy, z których każdy niesie ze sobą pewne ryzyko. Jedno z nich jest takie, że władze Damaszku, poddane presji społeczności międzynarodowej i w celu zachowania stabilności wewnętrznej, podejmą decyzję o wydaleniu zagranicznych bojowników. W Syrii już pojawiły się głosy domagające się tego. Po plotkach, że to zagraniczni bojownicy podpalili choinkę w chrześcijańskiej dzielnicy Damaszku, 23 grudnia podczas protestu mieszkańcy skandowali hasła przeciwko obecności zagranicznych bojowników w Syrii. „Syria jest wolna, nie-Syryjczycy muszą ją opuścić” – mówili protestujący.
Większość zagranicznych bojowników raczej nie porzuci idei dżihadu i prawdopodobnie przeniesie się do innych stref konfliktu, tak jak stało się to po pokonaniu Państwa Islamskiego. Dla bojowników z Azji Centralnej najbardziej prawdopodobnym celem jest Afganistan, gdzie już działają ideologicznie nastawione frakcje Państwa Islamskiego. Nie można jednak wykluczyć innych miejsc docelowych, takich jak Mali. W Azji Centralnej panują również powszechne obawy, że obywatele walczący w wojnach zagranicznych mogą powrócić i próbować wywołać poważne zamieszki, choć nie ogłoszono żadnych publicznych deklaracji dotyczących tych działań. W ostatnich latach rządy państw Azji Centralnej zmusiły setki bojowników i członków ich rodzin do powrotu z Iraku i Syrii, próbując ich reintegrować.
Sytuację pogarszają malejące możliwości ekonomiczne w kraju, którym towarzyszą pogarszające się warunki życia migrantów z Azji Centralnej w Rosji. Grupa ta od dawna stanowi kluczowy ośrodek rekrutacyjny dla radykalnych ugrupowań islamistycznych. Duszanbe twierdzi, że większość Tadżyków walczących za granicą została zrekrutowana spośród migrantów zarobkowych. Nie można również pominąć kwestii obecności uśpionych komórek zwolenników radykalnych grup islamskich w Azji Centralnej, które aktywnie werbują nowych członków i organizują ataki terrorystyczne zarówno w regionie, jak i w Rosji. W Syrii rozmieszczenie zagranicznych bojowników, takich jak Tojibojew, na wysokich stanowiskach może wzbudzić obawy w innych krajach.
Nowe władze Syrii jasno dały do zrozumienia, że nie mają ambicji prowadzenia globalnego dżihadu, ale mianowanie na te stanowiska obywateli zagranicznych powiązanych z różnymi radykalnymi organizacjami w ich krajach ojczystych może sygnalizować inne intencje. Jeśli zwolennicy globalnego kalifatu zdobędą znaczącą władzę w Syrii, możliwy będzie powrót do czasów, gdy ISIS próbowało szerzyć swoją ideologię na całym świecie za pomocą aktów terrorystycznych.