Globalne ocieplenie, zwiększona eksploatacja przez człowieka i spadek przepływu wody z rzek zasilających Morze Kaspijskie zagrażają jego żywotności.

Produkcja żywności z morza spada, a porty i szlaki morskie Morza Kaspijskiego ograniczają handel z północy na południe i ze wschodu na zachód oraz faworyzując kraje, które używają małych statków nad Rosją, która opiera się na dużych jednostkach.

Kraje nadbrzeżne Morza Kaspijskiego, a także inne kraje położone dalej, takie jak Chińska Republika Ludowa (ChRL), są zaniepokojone, ale jest mało prawdopodobne, aby zjednoczyły się w celu znalezienia rozwiązania. Zamiast tego kraje otaczające morze dzielą się na bloki, przygotowując się na możliwość użycia siły w obronie swoich interesów na Morzu Kaspijskim.

Morze Aralskie nie nauczyło niczego

Świat przez dziesięciolecia obserwował, jak Morze Aralskie umiera w środku Azji Centralnej, padając ofiarą ocieplenia, zwiększonej eksploatacji przez człowieka i spadku przepływu wody z rzek, które je zasilają. Wielu zakładało, że jego zniknięcie jest niemożliwe. W ślad za tą katastrofą eksperci ostrzegają, że Morze Kaspijskie, znacznie większy i ważniejszy akwen, może spotkać podobny los z bardziej brzemiennymi w skutkach konsekwencjami. Poziom wody w Morzu Kaspijskim obniża się w niektórych miejscach co roku nawet o 70 centymetrów, jego linie brzegowe cofają się o wiele kilometrów, zwłaszcza na północy, a niektóre nadmorskie miasta i porty zostały pozbawione dostępu do morza. Produkcja żywności z morza, od którego zależą ludzie żyjący wzdłuż jego wybrzeży, spadła, a porty i szlaki żeglugowe wykorzystywane do handlu kurczą się. Rosja historycznie dominowała na morzu ze swoimi dużymi okrętami Flotylli Kaspijskiej, ale teraz mniejsze statki innych krajów mogą lepiej poruszać się po coraz płytszych wodach morza.

Kraje nadbrzeżne Morza Kaspijskiego i inni gracze, tacy jak ChRL, Turcja i Unia Europejska, są zaniepokojeni sytuacją na morzu. Jest jednak mało prawdopodobne, aby podjęły niezbędne kroki w celu spowolnienia, nie mówiąc już o zatrzymaniu kurczenia się Morza Kaspijskiego. Interesariusze Morza Kaspijskiego musieliby zgodzić się co do kierunku działania, zmienić swoje zachowanie i wydać ogromne sumy. Obniżający się poziom wód na Morzu Kaspijskim zaostrza napięcia między państwami mającymi interesy w Morzu Kaspijskim, intensyfikując ich podział na bloki i zwiększając prawdopodobieństwo konfliktu i zmniejszenie kompleksowego porozumienia.

Podobnie jak w przypadku upadku Morza Aralskiego, rosyjscy eksperci i urzędnicy początkowo zaprzeczali, jakoby Morze Kaspijskie było zagrożone i odrzucali tych, którzy twierdzili inaczej. Ostatecznie jednak przyznali, że obniżający się poziom wód w Morzu Kaspijskim stanowi zagrożenie dla interesów Rosji. Obniżający się poziom wód w Morzu Kaspijskim zagraża Rosji na trzy sposoby. Po pierwsze, spadła jego zdolność do przemieszczania statków – w tym z Flotylli Kaspijskiej w celu wsparcia wojny przeciwko Ukrainie. Po drugie, obniżający się poziom wody pokrzyżował plany rozwoju korytarza handlowego północ-południe do Iranu i Oceanu Indyjskiego. Po trzecie, wsparcie Rosji dla ChRL w dążeniu do rozszerzenia handlu wschód-zachód przez Morze Kaspijskie, z pominięciem sieci autostrad i linii kolejowych w regionie, z których żadna nie jest w stanie przewieźć takiej ilości ładunków, jak trasa przez Morze Kaspijskie. Teraz, gdy Putin stoi po stronie tych, których Kreml wcześniej traktował jako podżegaczy, rosyjscy komentatorzy i urzędnicy zaczęli bić na alarm. Moskwa nie osiągnęła jeszcze znaczącego porozumienia z innymi państwami nadbrzeżnymi w sprawie sposobu rozwiązania problemu pogarszania się stanu Morza Kaspijskiego. Rosyjskie rozwiązania były tymczasowe, takie jak sprowadzenie operatorów pogłębiarek z ChRL lub Iranu w celu usunięcia mułu z portów. Brak długoterminowych rozwiązań może w przyszłości zrodzić większe problemy dla Moskwy.

Bloki wokół morza

Podczas gdy Moskwa osłabła, cztery pozostałe państwa nadbrzeżne – Azerbejdżan, Iran, Kazachstan i Turkmenistan – coraz bardziej nalegają, by Moskwa brała pod uwagę ich interesy. Wszystkie cztery zwiększyły liczebność swoich sił morskich na Morzu Kaspijskim, sił budowanych wokół mniejszych okrętów, które są mniej narażone na coraz płytsze wody w porównaniu z większymi jednostkami rosyjskiej Flotylli Kaspijskiej. Z wyjątkiem Iranu, Moskwa zareagowała raczej gniewem niż chęcią współpracy. W rezultacie, państwa te dzielą się obecnie na trzy coraz bardziej odrębne i wrogie bloki. Kraje nadbrzeżne zamieniają to, co było znane jako „rosyjskie jezioro” w „morze niezgody”, zagrażając stabilności regionu. Jego zdaniem, wyłaniają się trzy bloki, które rozbudowują swoje marynarki wojenne i organizują więcej wspólnych ćwiczeń. Pierwszy blok składa się z Rosji, Iranu i ChRL poza wybrzeżem. Te trzy państwa prowadzą wspólne ćwiczenia od 2019 r. i chcą zapobiec kwestionowaniu ich stanowiska w sprawie Morza Kaspijskiego przez jakikolwiek inny kraj. Obecnie jednak muszą one stawić czoła dwóm innym blokom, które są coraz lepiej przygotowane do rywalizacji o zasoby na Morzu Kaspijskim. Wojna Moskwy z Ukrainą odwraca jej uwagę i zasoby od Morza Kaspijskiego, a mniejsza i mniej odpowiednia Flotylla Kaspijska oznacza, że rosyjska dominacja na morzu słabnie.

Drugi blok składa się z Azerbejdżanu, Turkmenistanu i członków Organizacji Państw Tureckich (OTS), której przewodzi Turcja. OTS postrzega Morze Kaspijskie jako most do Azji Centralnej i chce zapewnić, że ta droga pozostanie otwarta. Trzecim blokiem jest partnerstwo azerbejdżańsko-kazachskie. Azerbejdżan i Kazachstan mają największą kaspijską marynarkę wojenną pod względem liczby okrętów i są najbardziej zaniepokojone brakiem rozwiązania problemu kurczącego się morza przez Rosję. Bloki kaspijskie nakładają się na siebie i mogą się zmieniać, ale tendencja do formalizacji tych koalicji trwa nadal, ponieważ kraje borykają się z obniżającym się poziomem wody na Morzu Kaspijskim i ogólną niechęcią Rosji do wypuszczania większej ilości wody z Wołgi do Morza Kaspijskiego. Istnieją pewne ograniczone wyjątki od tego wzorca. Moskwa i Astana zgodziły się na pogłębienie części północnej części Morza Kaspijskiego, aby oba kraje mogły łatwiej dotrzeć do platform naftowych, do których statki nie mają dostępu ze względu na niewielką głębokość wody. Pięć krajów nadbrzeżnych zgodziło się ponadto, że muszą zająć się problemem obniżającego się poziomu wody już teraz, zanim stanie się on nieodwracalny. Pozostają jednak różnice zdań co do tego, co i kto powinien to zrobić.

Zbliżający się upadek Morza Kaspijskiego niesie ze sobą ważną lekcję dla wszystkich rządów mających interesy w regionach przybrzeżnych akwenu. Nawet coś tak pozornie prozaicznego jak obniżający się poziom wody może zmienić geopolitykę, a co za tym idzie, musi być zrozumiane przez interesariuszy regionu.