Rosną napięcia w relacjach między Armenią i Rosją

Relacje armeńsko-rosyjskie przeżywają kolejny skok napięcia. Rząd Armenii na krótko odciął się od głównej rosyjskiej platformy propagandowej, a premier Nikol Paszynian oskarżył dwa niewymienione z nazwy państwa członkowskie kierowanego przez Moskwę sojuszu bezpieczeństwa o spiskowanie w celu pomocy Azerbejdżanowi w odzyskaniu Górskiego Karabachu. Premier oskarża dwóch nominalnych sojuszników o spiskowanie w celu podważenia suwerenności Armenii.

Armenia i Rosja, niegdyś strategiczni partnerzy, poróżniły się w związku z oskarżeniami ze strony Erywania, że Kreml nie wywiązał się ze swoich zobowiązań w zakresie obrony interesów bezpieczeństwa Armenii podczas drugiej wojny karabaskiej. Od tego czasu rząd Paszyniana obniżył rangę stosunków z Rosją, zacieśniając więzi ze Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską.

Urzędnicy w Erywaniu ogłosili 29 maja zawieszenie transmisji rosyjskiego państwowego nadawcy Kanału Pierwszego, rzekomo powołując się na niespłacone długi wobec armeńskiej agencji, która kontroluje częstotliwości cyfrowe. Wydaje się jednak, że posunięcie to ma również związek z polityką. Zawieszenie nastąpiło po wyemitowaniu przez Kanał Pierwszy talk-show, w którym ostro krytykowano przywództwo Paszyniana.

Rosyjscy deputowani podczas programu oskarżali Paszyniana o podważanie sojuszu rosyjsko-armeńskiego i nadmierne ustępstwa wobec Azerbejdżanu, które osłabiają bezpieczeństwo narodowe Armenii. 31 maja wznowiono nadawanie Kanału Pierwszego w Armenii, po tym jak Rosja pokryła zaległości w płatnościach.

Na kilka dni przed ogłoszeniem zakazu Paszynian oskarżył dwóch członków kierowanej przez Moskwę Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ) o wspieranie wysiłków wojennych Baku. Armenia jest również partnerem OUBZ, ale w ramach ochłodzenia, które ogarnęło dwustronne relacje z Moskwą, Erywań zamroził swój aktywny udział w sojuszu.

„Znam co najmniej dwa kraje członkowskie OUBZ, które brały udział w przygotowaniach do wojny przeciwko nam. Te kraje mogły stworzyć iluzję, że chcą nam pomóc” – powiedział Paszynian 22 maja. „Celem tej wojny było nieistnienie niepodległego państwa ormiańskiego”.

Paszynian wspomniał później o wypowiedziach białoruskiego dyktatora Aleksandra Łukaszenki podczas jego wizyty w Azerbejdżanie w połowie maja. Z oceny Paszyniana wynikało, że Białoruś była jednym z niewymienionych z nazwy współkonspiratorów. Pierwszym krajem, który zareagował na oskarżenia Paszyniana, była Rosja. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa wezwała premiera Armenii do podania nazwisk.

„Zastanawiam się, o jakich krajach mówił premier Armenii. Czy wszyscy powinniśmy zgadywać, czy też powiedzą nam o tym później?” Zacharowa powiedziała na briefingu prasowym. Zacharowa stwierdziła, że Rosja zrobiła wszystko, by Armenia „nie czuła się opuszczona i zapomniana” podczas sześciotygodniowej wojny z Azerbejdżanem. Zauważyła, że Rosja wynegocjowała porozumienie o zawieszeniu broni w październiku 2020 r., które Paszynian początkowo odrzucił, co spowodowało dalsze straty terytorialne Armenii, zanim dwa tygodnie później zgodziła się na kolejne zawieszenie broni wynegocjowane przez Rosję.

24 maja Rosja wezwała swojego ambasadora w Armenii Siergieja Kopyrkina na konsultacje w związku z trwającymi napięciami dyplomatycznymi. Zacharowa zapowiedziała ten ruch, ale nie podała żadnych wyjaśnień. Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow również nie podał powodu tego posunięcia, mówiąc jedynie, że „ambasadorowie regularnie przyjeżdżają na konsultacje”.