Prezydent Kirgistanu podnosi kwestię migracji zarobkowej na szczycie w Moskwie

Drugi rok z rzędu wszyscy prezydenci Azji Centralnej dołączyli do Władimira Putina w Moskwie na dorocznej paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa, która odbyła się 9 maja. Ich pojawienie się na Placu Czerwonym u boku Putina, gdy padał deszcz, przejeżdżały czołgi i przemaszerowały tysiące żołnierzy, podkreśla ich ciągłe powiązania, zarówno gospodarcze, jak i polityczne, z Rosją.

Na spotkaniu Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, wciśniętym między piątą inaugurację Putina a demonstrację 9 maja, kirgiski prezydent wyraził obawy dotyczące mobilności siły roboczej w EUG.

Podróż do Moskwy była również okazją dla przywódców Azji Centralnej do bezpośredniego zwrócenia się do Putina z niepokojącymi sprawami. Świadczy to o dwoistym charakterze tych relacji: Rosja potrzebuje także Azji Centralnej. Kirgistan jest tego dobrym przykładem. Prezydent Kirgistanu Sadyr Żaparow poruszył kwestię migracji zarobkowej w swoim wystąpieniu na posiedzeniu Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG), które odbyło się 8 maja.

10 lat organizacji

8 maja odbyło się posiedzenie Najwyższej Euroazjatyckiej Rady Gospodarczej EUG z okazji 10. rocznicy powstania ugrupowania. Jako pierwsi spotkali się przywódcy EUG, w tym Władimir Putin, Aleksandr Łukaszenka, prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew, prezydent Kirgistanu Sadyr Żaparow i premier Armenii Nikola Paszynian, a także przewodniczący zarządu Euroazjatyckiej Komisji Gospodarczej Bakytzhan Sagintajev.

W rozszerzonym spotkaniu wzięli udział obserwatorzy EUG: prezydent Uzbekistanu Szawkat Mirzijojew i prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel Bermudez. Obecny był również sekretarz generalny Wspólnoty Niepodległych Państw Siergiej Lebiediew. EUG jest stosunkowo udanym projektem geopolityczny dla Rosji, ale także nieefektywnym instrumentem współpracy gospodarczej i integracji.

Traktat EUG został podpisany pod koniec maja 2014 roku przez Białoruś, Kazachstan i Rosję. Inicjatywa, która wyrosła z różnych projektów gospodarczych na terenie byłego Związku Radzieckiego, została zainspirowana przez ówczesnego prezydenta Kazachstanu Nursułtana Nazarbajewa. Już w 1994 roku Nazarbajew zasugerował utworzenie „Unii Eurazjatyckiej”, która miałaby połączyć regionalny handel między Azją a Europą. Traktat EUG wszedł w życie 1 stycznia 2015 r. W tym samym roku dołączyły do nich Kirgistan i Armenia.

Na tym działalność organizacji została wstrzymana. W ostatnich latach zarówno Tadżykistan, jak i Uzbekistan flirtowały z akcesją, ale żadna z nich nie dążyła jeszcze do tego w pełni – ten drugi jest jednak obserwatorem. Członkostwo ma jednak niepodważalną wartość polityczną – zarówno dla Rosji, jak i dla członków z Azji Centralnej. Dla Rosji EUG zapewnia gotową listę przywódców, z którymi można się spotkać, i rozszerza rosyjskie interesy gospodarcze. To nie przypadek, że choć Armenia przewodniczy w tym roku EUG, grupa często spotyka się w Moskwie w maju – tym razem w dniu między piątą inauguracją Putina 7 maja a nacjonalistycznymi fanfarami 9 maja. Chociaż technicznie rzecz biorąc, Paszynian był przewodniczącym spotkania, a mówcy kierowali swoje uwagi do niego, ciężar niezmiennie przechylał się w stronę Putina.

Problem migracji w nowej odsłonie

W swoim wystąpieniu na spotkaniu prezydent Kirgistanu Żaparow poruszył kwestię „mobilności zasobów pracy”. „Dla Republiki Kirgiskiej kwestie mobilności pracowników mają fundamentalne znaczenie, dlatego wzywamy Państwa do zapobiegania naruszeniom lub pogarszaniu się postanowień Traktatu o EUG. Nie możemy dopuścić do poważnego uszczerbku na wizerunku naszego stowarzyszenia. Konieczne jest wzmocnienie zaufania naszych obywateli i kontynuowanie prac nad stworzeniem jednolitego rynku pracy” – powiedział Żaparow.

Jego wypowiedź była skierowana do przewodniczącego, ale to do uszu Putina była skierowana ta wypowiedź. Od czasu ataku na centrum Crocus 22 marca kilka państw Azji Środkowej – najpierw Kirgistan, a ostatnio Tadżykistan – ostrzegło swoich obywateli przed migracją do Rosji. Kirgistan i Tadżykistan należą do krajów najbardziej uzależnionych od przekazów pieniężnych na świecie, a Rosja jest głównym celem podróży. Rzeczywiście, mobilność siły roboczej do Rosji była głównym czynnikiem motywującym Kirgistan do przystąpienia do EUG.

Członkostwo w EUG zapewnia Kirgistanowi miejsce do przedstawienia swoich obaw, podobnie jak udział w paradzie 9 maja zapewnia przywódcom Azji Środkowej czas na spotkanie z Putinem. Niewykluczone (i prawdopodobne), że kwestię migracji zarobkowej poruszył także prezydent Tadżykistanu Emomali Rahmon. Fakt, że Kirgistan opublikował przemówienie Żaparowa, a Tadżykistan niewiele powiedział o tym, o czym dyskutowano w Moskwie, po części ilustruje różnice między nimi, jeśli chodzi o politykę komunikacyjną i względny stopień otwartości.

W tych momentach, pomijając całą nieprzejrzystość, możemy zobaczyć, w jaki sposób to Rosja jest uzależniona od Azji Środkowej – odwracając tradycyjny scenariusz, w którym państwa regionu są jedynie podporządkowane Moskwie. Premier Armenii Paszynian nie pozostał na paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa, co ilustruje rozbieżne, często trudne i ewoluujące relacje Armenii z Moskwą.