Kazachstan planuje zwiększyć eksport ropy naftowej

Kazachstan zwiększył w ubiegłym roku eksport ropy naftowej, ale spadające ceny przełożyły się na spadek zysków. Plan na 2024 rok zakłada dalsze rozszerzanie sprzedaży za granicą, choć na horyzoncie pojawiają się komplikacje. Zdecydowana większość tego eksportu przechodzi przez Rosję, która z kolei polega na Kazachstanie, aby dostarczyć ropę do Chin.

Jedną z tras, na której powinien pojawić się większy ruch, jest korytarz transkaspijski biegnący przez Azerbejdżan, Gruzję i Turcję. Ministerstwo Energetyki poinformowało 6 marca, że dostawy ropy naftowej tym kanałem wzrosną do 1,5 mln ton, czyli 1,4 razy więcej niż w 2023 roku.

Tego samego dnia minister energetyki Ałmasadam Satkalijew powiedział dziennikarzom, że Niemcy zwróciły się do Kazachstanu o zwiększenie dostaw ropy naftowej do rafinerii w Schwedt do 2 mln ton rocznie. Handel ten polega na przesyłaniu ropy rurociągiem Przyjaźń, który biegnie przez Rosję. Może to być jednak skomplikowane, ponieważ Rosja do tej pory zatwierdziła tranzyt zaledwie 1,2 mln ton kazachskiej ropy w 2024 roku.

Kazachstan miał w ubiegłym roku inne rynki. Wysłał 1,2 mln ton ropy do Chin i kolejne 65 tys. ton do Uzbekistanu koleją. I podczas gdy Rosja jest krajem tranzytowym dla kazachskiej ropy trafiającej do Europy, Kazachstan jest krajem tranzytowym dla rosyjskiej ropy trafiającej do Chin i Uzbekistanu. W ubiegłym roku 10 mln ton rosyjskiej ropy wysłano do Chin, a kolejne 150 tys. ton do Uzbekistanu przez Kazachstan.

W 2023 r. z Kazachstanu wyeksportowano ponad 70 mln ton ropy, co stanowi 10-procentowy wzrost w porównaniu z 2022 r. Przychody wyniosły 42,3 mld USD, co oznacza spadek o 10 proc. rok do roku. Najwięksi nabywcy stanowili znani odbiorcy: kraje Unii Europejskiej, Chiny, Korea, Turcja i Singapur. Kłopotliwą kwestią jest Caspian Pipeline Consortium, którym około dwóch trzecich kazachskiej ropy trafia na rynki zagraniczne. Gazociąg, z którego korzystają również rosyjskie koncerny naftowe, przebiega przez Rosję i kończy się w terminalu na Morzu Czarnym w Noworosyjsku.

Kierownictwo tureckiego terminalu w Dortyolu ogłosiło, że odmówi przyjęcia ropy dostarczanej przez konsorcjum, ponieważ nie chce narazić się amerykańskim sankcjom. To tylko jeden terminal średniej wielkości, ale jeśli dołączą kolejne, Kazachstan będzie miał powody do zmartwień.