Rosyjski deputowany grozi zbombardowaniem Azerbejdżanu

Azerbejdżan wszczął postępowanie karne przeciwko członkowi rosyjskiego parlamentu, który zagroził krajowi wojną. Baku odpowiedział pozwem i międzynarodowym nakazem aresztowania, oskarżając prawodawcę o „terroryzm” i „otwarte wezwania do wojny”.

Michaił Deljagin, wiceprzewodniczący Komitetu Polityki Gospodarczej Dumy, zwrócił na siebie uwagę Baku, gdy 27 marca w rosyjskiej telewizji państwowej w programie poświęconym relacjom między Armenią a Azerbejdżanem. Deljagin powiedział, że Azerbejdżan ponosi winę za naruszenie zawieszenia broni i odmowę wycofania się z wioski, do której wkroczył, wbrew żądaniom rosyjskiej misji pokojowej w Karabachu.

Deputowany nazwał Azerbejdżan ,,satelitą Amerykanów” i ,,tureckim pełnomocnikiem”, który stanowi ,,realne zagrożenie”. ,,Jeśli nie ukarzemy za to bezpośrednio i surowo Azerbejdżanu, czy potrzebujemy azerbejdżańskiego przemysłu naftowego i gazowego? Nie. Jeśli ludzie nie rozumieją słów, być może musimy podjąć działania.”

Po audycji prawodawca zamieścił na jednym z swoich profili społecznościowych pytanie do obserwujących, czy uzasadnione byłoby „zniszczenie przemysłu naftowego Azerbejdżanu za pomocą broni jądrowej”. 28 procent odpowiedziało ,,Tak, tureccy pełnomocnicy w Baku nie zrozumieją niczego innego.”, a kolejne 13 procent odpowiedziało: ,,Tak, ale jest to niemożliwe ze względu na wpływ mafii azerbejdżańskiej na władze rosyjskie”. (Inną opcją było ,,Nie, to jest niedopuszczalne”).

Komentarze władz rosyjskich

Komentarze Deljagina zostały szybko potępione przez wysokich rangą rosyjskich urzędników. ,,Rosyjscy politycy muszą powstrzymać się od emocjonalnych wypowiedzi na temat Górskiego Karabachu, gdzie Rosja dokłada wszelkich starań, aby znormalizować sytuację.” – powiedział Dmitrij Pieskow, rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina. ,,To oświadczenie w żaden sposób nie odpowiada i nie może odpowiadać oficjalnej linii Federacji Rosyjskiej. Jest to raczej stwierdzenie, które leży na płaszczyźnie osobistych emocji, które posunęły się za daleko.” – dodał.

Rzecznik MSZ Maria Zacharowa wygłosiła podobne oświadczenie. Rosja ,,dąży do budowania sojuszniczych interakcji i strategicznego partnerstwa z Baku.” – powiedziała. ,,Jesteśmy przekonani, że takie prowokacyjne wypowiedzi zostaną odpowiednio ocenione.”

Później rosyjski deputowany przyznał, że Pieskow miał rację i że musi ,,złagodzić” swoje emocje. Niemniej jednak obwiniał ,,pewną część azerbejdżańskiej biurokracji”, która uważała, że ,,gdy rosyjskie wojsko jest rozproszone przez operację specjalną [na Ukrainie], może zaniedbać swoje siły pokojowe”.

Reakcja Baku

Przeprosiny nie złagodziły władz Azerbejdżanu, a 30 marca Prokuratura Generalna kraju oskarżyła deputowanego o ,,otwarte wezwania do rozpoczęcia agresywnej wojny”, ,,terroryzm” i ,,kultywowanie nienawiści i wrogości z powodów narodowych, rasowych, społecznych lub religijnych”. Prokurator zwrócił się również do Interpolu o wydanie międzynarodowego nakazu aresztowania dla prawodawcy.

,,Jednocześnie wysłano apele do odpowiednich władz wielu krajów partnerskich, aby zapewnić, że oskarżony zostanie natychmiast zatrzymany i przekazany do Azerbejdżanu w celu przeprowadzenia dochodzenia przy wjeździe na terytorium tych krajów.” – czytamy w komunikacie prokuratury.

Lider największego ugrupowania opozycyjnego Azerbejdżanu i przewodniczący Frontu Ludowego Ali Karimli zinterpretował słowa Deljagina jako narastające intencje rosyjskiego rządu. ,,Oczywiście nie oznacza to, że jego groźba zostanie zrealizowana. Jednak dzięki tym zagrożeniom dowiadujemy się również, co myśli i może myśleć o nas nasz północny sąsiad.” – napisał polityk z Azerbejdżanu.

Nastroje antyrosyjskie są silne w Azerbejdżanie od początku inwazji, a Rosja zablokowała dwa azerbejdżańskie serwisy informacyjne: haqqin.az i minval.az, oba znane z antyrosyjskiego stanowiska. Dwa inne prorządowe serwisy informacyjne, Baku.ws i Oxu.az, również zostały zakazane w Rosji od początku wojny.