Wysoko postawieni parlamentarzyści reprezentujący partię premiera Nikola Paszyniana zbagatelizowali utrzymujące się napięcia między Armenią a Rosją, ujawnione podczas jego ostatniej wizyty w Moskwie.

„Nie stanowimy żadnego zagrożenia dla Rosji i nie zamierzamy stać się zagrożeniem, nie ma takiego zamiaru” – powiedział dziennikarzom przewodniczący parlamentu Alen Simonian.

„Są pewne problemy, takie problemy istnieją między wszystkimi krajami. Te problemy pojawiają się i narastają w pewnym momencie, [ale potem] maleją. Zadaniem polityków jest omawianie i rozwiązywanie tych problemów”.

Wypowiedzi te kontrastowały z oświadczeniem Simoniana z 4 kwietnia, że ​​Armenia opuści kierowane przez Rosję bloki obronne i handlowe, jeśli Rosja podniesie koncesyjne ceny gazu ziemnego lub nałoży inne sankcje gospodarcze na Erywań. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zlekceważyło tę groźbę w zeszłym tygodniu.

Simonian odpowiedział na surowe ostrzeżenia Władimira Putina skierowane do Paszyniana, wydane publicznie podczas rozmów w Moskwie 1 kwietnia. W szczególności Putin ostrzegł armeńskie władze przed uniemożliwieniem, jak to określił, prorosyjskim grupom opozycyjnym lub politykom kandydowania w nadchodzących wyborach parlamentarnych w Armenii.

Stwierdził również, że działania Erywania zmierzające do ewentualnego przystąpienia do Unii Europejskiej „nie są zgodne” z dalszym członkostwem Armenii w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG), bloku handlowym kierowanym przez Rosję. Zauważył, że Rosja pozostaje najważniejszym partnerem handlowym Armenii i dostarcza gaz ziemny do tego państwa Kaukazu Południowego ze znaczną zniżką.

Jeden z zastępców Simoniana, Ruben Rubinian, zapewnił we wtorek, że Putin nie groził podwyżką ceny rosyjskiego gazu dla Armenii. „Prezydent Rosji nie dał tego po sobie poznać” – powiedział. „Takie twierdzenia wysuwają niektóre armeńskie siły polityczne i podległe im media”. Paszynian również starał się bagatelizować napięcia z Moskwą, twierdząc, że stosunki rosyjsko-armeńskie przechodzą jedynie „konstruktywną transformację”.