Przywódcy ormiańskiej opozycji oskarżyli Turcję o ingerencję w wewnętrzne sprawy Armenii po tym, jak turecki minister spraw zagranicznych Hakan Fidan wyraził poparcie Ankary dla premiera Nikola Paszyniana w kontekście jego zbliżającej się walki o reelekcję.
Fidan pochwalił politykę rządu Armenii wobec Turcji i Azerbejdżanu, stwierdzając jednocześnie, że Erywań musi jeszcze „zrobić kilka rzeczy”, aby doprowadzić do pełnej normalizacji stosunków z Ankarą i Baku.
„Jak wiadomo, wybory w Armenii odbędą się na początku czerwca” – powiedział na konferencji prasowej. „To również będzie ważny etap. Widzimy jednak, że pan Paszynian prowadzi obecnie w sondażach. Szczerze popieramy jego konstruktywną rolę w tej sprawie. Ta linia, ta determinacja muszą być kontynuowane”. Wypowiedzi Fidana zostały zinterpretowane przez przedstawicieli głównych ugrupowań opozycyjnych Armenii jako oficjalne poparcie Turcji dla Paszyniana i jego partii Umowa Cywilna, która będzie musiała stoczyć trudną walkę o utrzymanie władzy po czerwcowych wyborach.
„Turcja ingeruje w wewnętrzne sprawy polityczne i wyborcze Armenii oraz w kształtowanie jej przyszłego rządu” – oskarżył Gegham Manukian z opozycyjnego sojuszu Hajastan. Manukian powiedział, że Erywań nie będzie protestować przeciwko domniemanej ingerencji, ponieważ „w nadchodzących miesiącach Baku i Ankara będą działać jako koło ratunkowe i pomoc dla tego reżimu, aby doprowadzić do ponownego wyboru tych [władz], aby mogli oni dokończyć swoje programy”.
„Turecki minister spraw zagranicznych oświadczył, że Turcja popiera Paszyniana w wyborach w 2026 roku” – powiedział Narek Karapetian, koordynator ruchu opozycyjnego Merz Dzevov, niedawno założonego przez jego uwięzionego wuja, miliardera Samwela Karapetiana. Wysoko postawieni przedstawiciele partii rządzącej stwierdzili, że Fidan nie poparł Paszyniana i jego partii. Przewodniczący parlamentu Alen Simonian stwierdził, że czołowy turecki dyplomata jedynie stwierdził, że „społeczeństwo popiera proces prowadzony przez obecne władze” w Erywaniu i pochwalił pokój zaprowadzany w regionie.
Inny prorządowy poseł, Hasmik Hakobian, powiedział, że opozycja jest po prostu rozczarowana „pozytywnymi wydarzeniami w Armenii i jej okolicach”. Jedna z jego koleżanek z opozycji, Kristine Vartanian, zbagatelizowała te oskarżenia. „Dlaczego przywódcy państw zagranicznych, a zwłaszcza Azerbejdżanu i Turcji, mieliby być zainteresowani wyborem konkretnego kandydata w Armenii?” – zapytała Wartanian. „Jeśli przywództwo Armenii jest korzystne i najbardziej pożądane dla [prezydenta Azerbejdżanu Ilhama] Alijewa i [prezydenta Turcji Recepa Tayyipa] Erdogana, co to oznacza? Czy ten kandydat chroni interesy Armenii? To jest podstawa naszych obaw”.
Jeszcze przed oświadczeniem Fidana, armeńscy opozycjoniści twierdzili, że Turcja i Azerbejdżan dołożą wszelkich starań, aby pomóc Paszynianowi wygrać wybory w 2026 roku. Od lat twierdzili, że Paszynian idzie na jednostronne ustępstwa wobec dwóch tureckich sojuszników, licząc na utrzymanie władzy. Premier Armenii i jego sojusznicy polityczni temu zaprzeczają.