Parlamentarzyści sprzymierzeni z byłym prezydentem Serżem Sarkisianem podejmują kolejną próbę wniesienia wotum nieufności wobec premiera Nikola Paszyniana, pomimo sceptycyzmu wyrażanego przez największą grupę opozycyjną reprezentowaną w parlamencie Armenii.
Blok Pativ Unem, zdominowany przez Partię Republikańską Sarkisjana, po raz pierwszy przedstawił pomysł takiego wniosku w kwietniu. Nie uzyskał on jednak poparcia głównego sojuszu opozycyjnego Hajastan, nawet po tym, jak zaoferował nominację jego lidera, byłego prezydenta Roberta Koczariana, na kandydata na premiera.
Wysocy rangą członkowie partii Hajastan argumentowali, że obie grupy opozycyjne nie mają wystarczającej liczby głosów, aby wymusić debatę na ten temat w Zgromadzeniu Narodowym kontrolowanym przez partię Umowy Cywilnej Paszyniana. Koczarian odrzucił tę mało prawdopodobną inicjatywę jako „niepoważną” i „nierealistyczną”, co spotęgowało narastające napięcia między byłymi prezydentami.
Pativ Unem przygotował projekt rezolucji parlamentarnej, w którym stwierdza, że Paszynian musi zostać odsunięty od władzy, ponieważ nie wywiązał się z obowiązku ochrony granic Armenii i w ten sposób utracił legitymację do rządzenia krajem. W rezolucji obwinia się Paszyniana za upadek Górskiego Karabachu, twierdzi się, że wojna z Azerbejdżanem w 2020 roku była wynikiem jego lekkomyślnej polityki i twierdzi się, że „jednostronne ustępstwa” poczynione przez niego jedynie zwiększają ryzyko kolejnej azerbejdżańskiej agresji militarnej.
Prorządowi parlamentarzyści z pewnością odrzucą proponowaną rezolucję, która będzie musiała zostać formalnie omówiona przez parlament. Przedstawiciele Hajastanu nie zareagowali na nią natychmiast. Koczarian i jego polityczni sojusznicy zdają się uważać wybory parlamentarne zaplanowane na czerwiec 2026 roku za najlepszy sposób na odsunięcie Paszyniana od władzy. Z kolei Sarkisjan powtórzył w zeszłym tygodniu, że on i jego partia nie podjęli jeszcze decyzji o starcie w wyborach. Powiedział, że jego zdaniem wotum nieufności to najlepszy sposób na odsunięcie Paszyniana od władzy.
„Republikańska Partia Armenii nie omawia kwestii udziału w wyborach, ponieważ jesteśmy zajęci organizacją głosowania w sprawie impeachmentu i mamy nadzieję, że wszyscy nasi partnerzy nas w tym wesprą” – powiedział dziennikarzom jej lider parlamentarny, Hajyk Mamijanian. „Wybory odbędą się tak czy inaczej, a Paszynian może w międzyczasie zrobić tak wiele nieodwracalnych rzeczy, że będzie już za późno”.
Jak dotąd partia Sarkisjana powstrzymuje się od organizowania antyrządowych wieców poparcia dla swojej inicjatywy. Obserwatorzy uważają, że jest mało prawdopodobne, aby samodzielnie udało jej się zgromadzić dużą frekwencję na ulicach Erywania.