Szczyt UE-Azja Centralna, który odbył się w Samarkandzie w dniach 3–4 kwietnia, może być kamieniem milowym. Po raz pierwszy przywódcy wszystkich pięciu państw Azji Centralnej zebrali się na bezpośrednich rozmowach z Unią Europejską. Dla Kazachstanu szczyt był zwieńczeniem miesiąca spotkań na wysokim szczeblu z europejskimi przedstawicielami w Astanie, a także ogłoszenia odkryć rzadkich minerałów.
Ostatnie wydarzenia wskazują na bliższe relacje Kazachstanu z UE i sygnalizują, że Astana może zrobić więcej, aby powstrzymać kazachskie firmy przed pomaganiem Rosji w obchodzeniu sankcji. Zacieśnienie więzi z UE może doprowadzić do rekalibracji balansowania między Rosją a Zachodem, zwłaszcza jeśli chodzi o egzekwowanie sankcji.
Zaledwie tydzień przed szczytem wysoka przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaja Kallas udała się do Astany na rozmowy dwustronne. Spotkała się tam z prezydentem Kasymem-Żomartem Tokajewem oraz ministrem spraw zagranicznych i wicepremierem Muratem Nurtleu. Spotkania te były następstwem rozmów Nurtleu z europejskim komisarzem ds. partnerstw międzynarodowych Jozefem Síkelą, które odbyły się na początku miesiąca. Oprócz przygotowań do szczytu w Samarkandzie rozmowy dotyczyły również stosunków UE z Kazachstanem. Nurtleu i Sikela omówili wiele tematów, począwszy od rozwoju korytarzy transportowych, a skończywszy na zacieśnianiu więzi gospodarczych.
Kilka dni po wizycie Kallas pojawiły się nowe możliwości dla europejskich inwestycji w Kazachstanie. W pierwszym dniu szczytu w Samarkandzie kazachscy geolodzy ogłosili odkrycie potencjalnego złoża metali ziem rzadkich o zasobach 20 mln ton. Jeśli odkrycie zostanie zweryfikowane, może jeszcze bardziej zwiększyć wymianę handlową Kazachstanu z UE, która już w 2024 roku wzrosła o 18 procent. Ten trend wzrostu handlu europejskiego sięga 2022 r., kiedy inwazja Rosji na Ukrainę skłoniła Kazachstan do ostrożnej ewolucji stosunków zewnętrznych.
Wraz z zaostrzeniem sankcji wobec swojego największego partnera handlowego, Astana musiała stąpać po dyplomatycznej linie. Kazachstan konsekwentnie deklaruje, że choć nie nałoży na Rosję własnych sankcji, to będzie respektował środki nałożone przez inne państwa. Stanowisko to po raz pierwszy nakreślił w 2022 r. Timur Sulejmenow, ówczesny zastępca szefa kancelarii prezydenta, który zadeklarował wysiłki na rzecz kontroli inwestycji podmiotów objętych sankcjami. Tokajew potwierdził to stanowisko na spotkaniu z ówczesnym kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem w następnym roku. Obietnice te zostały do pewnego stopnia dotrzymane pod koniec 2022 r., kiedy władze zaczęły zatrzymywać rosyjskie ciężarówki i kierowców przewożących towary z UE przez Kazachstan.
Kazachstan w dużej mierze unika bezpośredniej konfrontacji z państwami zachodnimi. Tylko dwie kazachskie firmy zostały dodane do unijnej listy sankcyjnej w zeszłym roku za dostarczanie mikroczipów do Rosji, a dwie kolejne znalazły się na czarnej liście w lutym tego roku po wizycie w Astanie wysłannika UE ds. sankcji Davida O’Sullivana. Wezwał on Kazachstan do zwiększenia wysiłków, przyznał jednak również, że środki już zostały podjęte.
W miarę jak Kazachstan nadal zacieśnia więzi z UE, pojawiają się oznaki strategicznej zmiany. Wkrótce po szczycie w Samarkandzie wiceminister spraw zagranicznych Wasilenko opublikował artykuł w „The Diplomat”, w którym nakreślił swoją wizję odpornej gospodarki światowej. Warto zauważyć, że podczas gdy zarówno Unia Europejska, jak i Chiny zajmowały ważne miejsce, Rosja była nieobecna w wizji przyszłości wiceministra. Ten pragmatyzm jest znakiem rozpoznawczym prezydentury Tokajewa. Od czasu objęcia urzędu prowadzi bardziej zrównoważoną i zróżnicowaną politykę zagraniczną w porównaniu ze swoim poprzednikiem. O ile całkowite zerwanie z Rosją pozostaje bardzo mało prawdopodobne, o tyle głębsza integracja z UE mogłaby zapewnić Kazachstanowi większą odporność.