Gruzińska partia rządząca, która wzbudziła niezadowolenie Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej działaniami postrzeganymi jako zbliżenie do Rosji, wznowiła próbę impeachmentu prozachodniej prezydent Salome Zurabiszwili na kilka tygodni przed wyborami parlamentarnymi.
Władza Zurabiszwili jest ograniczona przez konstytucję, ale Gruzińskie Marzenie postrzega jej działania na rzecz zjednoczenia sił opozycyjnych jako przeszkodę w dążeniu do wygranej w wyborach.
Przewodniczący parlamentu Szalwa Papuaszwili powiedział, że partia ponawia próbę impeachmentu, ponieważ Zurabiszwili niedawno naruszyła konstytucję regulującą jej urząd, składając oficjalne wizyty w Brukseli, Francji i Niemczech bez zgody premiera. Papuaszwili dodał, że jeśli Sąd Konstytucyjny uzna, że Zurabiszwili naruszyła prawo, nowy parlament usunie ją z urzędu. Gruzińskie Marzenie nie ma obecnie wystarczającej liczby głosów, aby tego dokonać.
Zurabiszwili ma historię konfliktów z rządzącą partią Gruzińskie Marzenie od czasu, gdy poparła ona jej kandydaturę na prezydenta w 2018 r., czego kulminacją była kłótnia o jej prawo do reprezentowania Gruzji za granicą, a następnie ostatecznie nieudany impeachment w 2023 r.
Zderzyła się z Gruzińskim Marzeniem, odmawiając podpisania ustawy o „zagranicznych wpływach”, którą zachodnie rządy i wielu Gruzinów porównuje do rosyjskiej ustawy o „zagranicznych agentach” używanej przez Kreml do tłumienia sprzeciwu, a także z ustawą zatwierdzoną przez parlament w zeszłym miesiącu, która zdaniem grup praw człowieka i wielu polityków opozycji drastycznie ogranicza prawa społeczności LGBT w kraju.
Kiedy w połowie maja zawetowała ustawę o agentach zagranicznych, Zurabiszwili nazwała ją „rosyjską ustawą w istocie i duchu, która jest sprzeczna z naszą konstytucją i wszystkimi europejskimi standardami” oraz „przeszkodą na naszej europejskiej drodze”. Gruzińskie Marzenie i jego koalicjant, Demokratyczna Gruzja, zajmują 84 ze 150 miejsc w parlamencie. Ustawodawcy zagłosowali za odrzuceniem weta Zurabiszwili pod koniec maja.
W odpowiedzi na zatwierdzenie przez parlament ustawy ograniczającej prawa osób LGBT, Waszyngton wprowadził 16 września sankcje wobec ponad 60 Gruzinów, w tym dwóch członków rządu, którzy według niego „podważyli” demokrację i prawa człowieka w kraju, co skłoniło premiera Irakliego Kobachidze do ostrzeżenia, że Tbilisi może zrewidować stosunki ze Stanami Zjednoczonymi.
Unia Europejska zareagowała na projekt ustawy wstrzymaniem negocjacji akcesyjnych z UE. Gruzińskie Marzenie upiera się, że nadal jest zaangażowane w przyłączenie się do zachodnich instytucji, a ustawa miała na celu jedynie zwiększenie przejrzystości w finansowaniu organizacji pozarządowych. Gruzińskie społeczeństwo obywatelskie od lat dąży do wyrwania kraju spod wpływów Rosji, która nadal utrzymuje tysiące żołnierzy w Osetii Południowej i Abchazji, dwóch separatystycznych regionach Gruzji, które Moskwa uznała za niepodległe państwa po pięciodniowej wojnie z Tbilisi w 2008 roku.