Armenia wysyła sygnały, że skłania się ku wybraniu amerykańskiej firmy do budowy nowego reaktora jądrowego, który zastąpi przestarzały, rosyjski obiekt Metsamor.

Minister administracji terytorialnej i infrastruktury Armenii, David Khudatjan, powiedział dziennikarzom 3 lutego, że rząd zdecydował, iż nowa elektrownia jądrowa będzie miała modułową konstrukcję. To dobra wiadomość dla Stanów Zjednoczonych, które są powszechnie uznawane za światowego lidera w technologii modułowej.

Stwierdzając, że Erywań wybiera reaktor modułowy, Khudatjan podkreślił, że ostateczna decyzja dotycząca wielkości reaktora nie została jeszcze podjęta, a propozycje ze strony Stanów Zjednoczonych, Rosji i Chin są nadal rozpatrywane. „Wierzę, że wybór modelu zostanie podjęty w 2026 lub 2027 roku. Nie ma potrzeby się spieszyć,” powiedział minister.

Większość dotychczas zbudowanych modułowych reaktorów jądrowych była niewielka pod względem skali, z roczną mocą wynoszącą 300 megawatów lub mniej na jednostkę. Jednak coraz bardziej możliwe stają się także większe reaktory modułowe. Małe reaktory modułowe są stosunkowo szybkie i tanie w budowie, a także zazwyczaj bezpieczniejsze i bardziej wydajne w eksploatacji niż modele wielkoskalowe, takie jak rosyjskie modele VVER-1000. Giganci technologiczni, w tym Amazon i Google, zwracają się ku SMR, aby sprostać zapotrzebowaniu na energię dla centrów danych.

Elektrownia jądrowa Metsamor, której pierwsza jednostka rozpoczęła działalność w 1976 roku, jest obecnie na ostatnich etapach eksploatacji. Obiekt przeszedł już dwie modernizacje, aby przedłużyć jego żywotność do 2036 roku. Obiekt generuje około 40 procent zapotrzebowania kraju na energię elektryczną, jednak jego dalsze funkcjonowanie jest zakłócone przez obawy o bezpieczeństwo.