Ta zima jest wyjątkowo mroźna dla elity politycznej Gruzji. A dla tych, którzy od dawna cieszyli się komfortem władzy i pieniędzy, chłód zagościł niespodziewanie.
Prominentni przedstawiciele władzy tracą pozycje w trakcie walk wewnętrznych w partii rządzącej.
Dowodem walki o władzę w ramach dominującej siły politycznej w kraju, Gruzińskiego Marzenia, jest ugoda zawarta 12 stycznia, na mocy której Irakli Garibaszwili – niegdyś faworyt do zostania następcą Bidziny Iwaniszwilego, politycznego lidera i założyciela ugrupowania, miliardera-finansisty – został skazany na pięć lat więzienia.
Garibaszwili, który pełnił funkcję premiera w latach 2013-15 i ponownie w latach 2021-24, został oskarżony 24 października o poważne nieprawidłowości finansowe. Ostatecznie zawarł ugodę, na mocy której przyznał się do winy. Oprócz kary więzienia, został skazany na karę grzywny w wysokości około 370 000 dolarów oraz konfiskatę rzekomo nielegalnie pozyskanych aktywów. Bez ugody groziłaby mu kara do 12 lat więzienia.
W ciągu ostatniego roku działacze Gruzińskiego Marzenia próbowali przedstawić partię jako aktywną siłę walczącą z korupcją, wszczynając śledztwa przeciwko byłym, a nawet obecnym urzędnikom wysokiego szczebla. Krytycy twierdzą jednak, że to, co na pierwszy rzut oka wygląda na walkę z korupcją, jest w rzeczywistości wewnętrzną walką o władzę, walką między konkurującymi frakcjami o względy Iwaniszwilego.
Lista urzędników, którzy popadli w niełaskę, stale rośnie. Od zeszłego roku aresztowano i oskarżono kilka osób, które nie tylko były bliskie Gruzińskiemu Marzeniu, ale także stanowiły część jego kierownictwa. Wśród nich są były wiceminister gospodarki Romeo Mikautadze, były minister obrony Juansher Burchuladze oraz były prokurator generalny Otar Parcchaladze. Pod koniec 2025 roku Grigol Liluaszwili, niegdyś uważany za nietykalnego, były szef Służby Bezpieczeństwa Państwa, został aresztowany pod zarzutem korupcji w związku z kilkoma domniemanymi przekrętami. W przypadku skazania Liluaszwilemu grozi do 15 lat więzienia.
Według organizacji Transparency International Georgia, lawina aresztowań nie stanowi rzeczywistego ataku na powszechną korupcję. Organizacja argumentuje, że odzwierciedla ona raczej wybiórczą sprawiedliwość, zakorzenioną w walkach frakcyjnych: zwycięzcy zachowują władzę, przegrani lądują za kratkami. Presja nie ogranicza się do postępowań sądowych. Pod koniec grudnia 2025 roku premier Kobachidze publicznie przyznał się do rosnących cen żywności, obwiniając o to wysokie marże i nadmierne zyski przedsiębiorstw, i zapowiadając wszczęcie śledztwa. Krytycy twierdzą, że posunięcie to ma na celu nie tyle ochronę konsumentów, co zastraszanie dużych dystrybutorów i zacieśnianie kontroli politycznej nad dużym biznesem.
Jednocześnie pozycja Gruzji na arenie międzynarodowej spada do poziomu, który kiedyś uważano za nie do pomyślenia. Gruzja znajduje się obecnie w gronie 75 państw, których obywatele stoją w obliczu zawieszenia na czas nieokreślony procedur ubiegania się o wizy imigracyjne do USA od 21 stycznia, w następstwie decyzji ogłoszonej przez Departament Stanu USA.
Sygnały płynące z Brukseli są równie niedobre.19 grudnia Komisja Europejska opublikowała ósmy raport w ramach mechanizmu zawieszenia wiz, pierwszą oficjalną ocenę od czasu upłynięcia terminu, w którym Gruzja miała odwrócić obecny polityczny kurs. Raport zawiera miażdżącą ocenę działań Gruzińskiego Marzenia. „Ostatecznie Gruzja może całkowicie utracić status kraju bezwizowego” – ostrzega raport, powołując się na brak „jakichkolwiek znaczących postępów” ze strony rządu w realizacji zaleceń Komisji Europejskiej mających na celu promowanie podstawowych wolności i sprawiedliwości dla wszystkich Gruzinów.