Uzbekistan podejmuje kroki, aby zmniejszyć lukę w talentach, która grozi utrudnieniem rządowym planom rozwojowym mających na celu osiągnięcie samowystarczalności w kluczowych sektorach.
Taszkent działa w pośpiechu, by pokryć deficyty w kapitale ludzkim.
Analiza opublikowana przez uzbecki portal informacyjny UPL wskazuje, że władze zmagają się z „dysproporcją między szybkością planowania gospodarczego a możliwościami systemu edukacji.” Chociaż popyt na wysoko wykwalifikowanych specjalistów w różnych dziedzinach rośnie „wykładniczo”, analiza dodaje, że „uniwersytety narodowe nie osiągnęły jeszcze wymaganej zdolności do kształcenia wystarczająco wykwalifikowanych specjalistów.”
Energia jądrowa, postrzegana przez uzbeckich przywódców jako czynnik napędzający wzrost gospodarczy, jest jedną z dziedzin borykającej się z poważnym niedoborem krajowego kapitału ludzkiego. 2 grudnia prezydent Uzbekistanu Szawkat Mirzijojew dokonał inspekcji terenu w regionie Dżizzach, gdzie rosyjski podmiot Rosatom zbuduje pierwszy reaktor jądrowy w kraju. Prace przygotowawcze przy obiekcie już się rozpoczęły.
Podczas gdy Rosatom buduje elektrownię jądrową, uzbeckie władze ogłosiły porozumienie, na mocy którego moskiewski Instytut Kurczatowa opracuje przyspieszony program szkolenia uzbeckich techników niezbędnych do obsługi obiektu oraz zaspokajania potrzeb pomocniczych. Według uzbeckich szacunków, co najmniej 3 000 specjalistów z różnych dziedzin, w tym fizyków jądrowych, radiochemików, metrologów, inżynierów ciepła i inżynierów monitoringu promieniowania, będzie potrzebnych do „zapewnienia trwałości całego [ekosystemu energii jądrowej] w ciągu około dekady”.
„Biorąc pod uwagę obecną zdolność wyspecjalizowanych wydziałów [w Uzbekistanie], które rocznie kształcą mniej niż stu certyfikowanych specjalistów, luka w talentach staje się krytycznym czynnikiem ryzyka” – stwierdza analiza UPL. Program Kurczatowa ma umożliwić uzbeckim studentom szybkie zdobywanie praktycznego doświadczenia w laboratoriach i obiektach reaktorowych. „Dla krajów bez własnych możliwości badawczych na takim poziomie stworzenie podobnej infrastruktury od podstaw zajęłoby dekady i wymagałoby miliardów inwestycji” – zauważa analiza UPL.
Projekt ma wyraźny cel integracji wiedzy jądrowej z takimi dziedzinami jak medycyna, rolnictwo i przemysł. „Biorąc pod uwagę prognozowany wzrost zachorowań na raka i rozszerzenie opieki zdrowotnej, popyt na radiofarmaceutyki podwoi się do 2030 roku,” według analizy UPL. „Produkcja izotopów medycznych wymaga niezwykłej precyzji i personelu wykwalifikowanego w celowanym napromieniowaniu. … Bez krajowej siły roboczej zapewnienie regionom przystępnej cenowo diagnostyki będzie niemożliwe.”