W obliczu trwającej rozbudowy sił zbrojnych w Azerbejdżanie, rząd Armenii ogłosił plany cięcia wydatków na obronę o ponad 15 procent w przyszłym roku.

Projekt budżetu państwa, zatwierdzony podczas posiedzenia gabinetu w Erywaniu, przewiduje 563 miliardy dramów (1,47 miliarda dolarów) na finansowanie sił zbrojnych Armenii, w porównaniu z 665 miliardami dramów przeznaczonych na ten rok. Proponowana redukcja, która z pewnością spotka się z potępieniem ze strony opozycji ormiańskiej, kontrastuje z 5-procentowym wzrostem ogólnych wydatków publicznych w 2026 roku, prognozowanym na 3,6 biliona dramów (9,5 miliarda dolarów).

Wydatki Armenii na obronę stale i znacząco rosły od czasu II wojny w Górskim Karabachu w 2020 roku. Armeńskie wojsko najwyraźniej przeznaczyło większość zwiększonych funduszy na uzupełnienie zapasów broni, które zmniejszyły się po wojnie.

Premier Nikol Paszynian po raz pierwszy zasygnalizował swój zamiar odwrócenia tej tendencji około dwa tygodnie po parafowaniu ormiańsko-azerbejdżańskiego traktatu pokojowego podczas rozmów z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem, które odbyły się 8 sierpnia w Waszyngtonie u prezydenta USA Donalda Trumpa. Paszynian wielokrotnie twierdził, że położyło to kres konfliktowi na Kaukazie Płd.

Jego krytycy w kraju odpowiadają, że Alijew nie odstąpił od warunków wstępnych podpisania traktatu. Twierdzą również, że nawet podpisanie porozumienia pokojowego nie wykluczy dalszych ataków militarnych Azerbejdżanu na Armenię. 22 sierpnia Alijew pośrednio ostrzegł o możliwości przeprowadzenia takiej akcji militarnej i zapowiedział dalsze wzmacnianie sił zbrojnych Azerbejdżanu. Baku planuje przeznaczyć w tym roku łącznie około 5 miliardów dolarów na obronność i bezpieczeństwo narodowe.

Krytycy uważają, że to kolejny cios dla obronności kraju. Ministerstwo Obrony Armenii przygotowało na początku tego miesiąca projekt ustawy, która skróciłaby obowiązkową służbę wojskową w kraju z dwóch lat do osiemnastu miesięcy. Jeśli ustawa zostanie zatwierdzona przez parlament, prawdopodobnie zmniejszy armię opartą na poborze, która i tak boryka się z problemami rekrutacyjnymi. Paszynian oświadczył 15 września, że ​​armia musi być najmniej istotnym narzędziem zapewnienia bezpieczeństwa kraju. W tym kontekście ponownie wskazał na porozumienia osiągnięte w Waszyngtonie.

Przywódcy ormiańskiej opozycji twierdzą, że porozumienia te oparte są na jednostronnych ustępstwach Armenii, nie przyniosą prawdziwego pokoju, a wręcz przeciwnie, zachęcą Baku do jeszcze większych żądań wobec Erywania. Twierdzą, że Paszynian oddaje przetrwanie Armenii na łaskę i niełaskę Azerbejdżanu, a także Turcji, zamiast odbudować armię, naprawić stosunki z Rosją i nawiązać więzi wojskowe z Iranem. Wysocy rangą urzędnicy azerbejdżańscy wielokrotnie powtarzali, że „militaryzacja” Armenii jest jedną z przeszkód na drodze do pokoju między oboma krajami.