W obszernym wywiadzie telewizyjnym przywódca Azerbejdżanu Ilham Alijew zapewnił, że kluczowy zapis planu pokojowego Trumpa dla Kaukazu może zostać szybko wdrożony. Tego samego nie można powiedzieć o przywróceniu stabilnych stosunków między Azerbejdżanem a Rosją. W tym samym czasie Baku podsyca urazy do Rosji.

Alijew długo mówił o tymczasowym porozumieniu pokojowym, które podpisał z premierem Armenii Nikolem Paszynianem i prezydentem USA Donaldem Trumpem 8 sierpnia w Waszyngtonie, brzmiąc ogólnie optymistycznie, że porozumienie sygnalizuje koniec prawie czterech dekad konfliktu i „otwiera absolutnie nowe możliwości dla regionu Kaukazu Południowego i szerzej do regionów Azji Centralnej i Bliskiego Wschodu”.

W wywiadzie dla kanału telewizyjnego Al Arabiya powiedział, że podpisze traktat pokojowy, którego tekst został sfinalizowany wiosną, gdy tylko Armenia zmieni swoją konstytucję, aby uznać suwerenność Baku nad spornym terytorium Górskiego Karabachu. Siły azerbejdżańskie odbiły Karabach w 2023 roku. Alijew nie był przekonany, że Erywań szybko przyjmie poprawkę, biorąc pod uwagę delikatność kwestii wśród ogółu społeczeństwa ormiańskiego i niskie notowania popularności rządu Paszyniana.

„Mam nadzieję, że nic nie zakłóci tego procesu” – powiedział Alijew. „Ale znowu, nie mam 100-procentowej gwarancji, ponieważ nie znam dobrze wewnętrznej polityki Armenii. Wiemy, że latem przyszłego roku odbędą się tam wybory parlamentarne. Wiemy, że pracują nad projektem nowej konstytucji. Ale jeśli mamy do czynienia z silną ingerencją zewnętrzną, to tak, możemy pomyśleć, że coś może złamać to, co zostało uzgodnione”.

Przywódca Azerbejdżanu zdawał się sugerować, że nawet w przypadku braku podpisanego i ratyfikowanego porozumienia pokojowego, inne elementy porozumienia pokojowego Trumpa mogą być kontynuowane, a mianowicie rozwój korytarza tranzytowego nazwanego Szlakiem Trumpa dla Międzynarodowego Pokoju i Dobrobytu (TRIPP). Biorąc pod uwagę, że nazwisko Trumpa jest teraz dołączone do projektu, „jestem pewien, że zmaterializuje się on bardzo szybko” – powiedział Alijew.

Alijew powiedział, że Baku stworzyło już znaczną część infrastruktury drogowej i kolejowej na swoim terytorium, aby połączyć się z TRIPP, przewidywanym jako 42-kilometrowy korytarz przecinający terytorium Armenii, aby połączyć Azerbejdżan właściwy i jego eksklawę Nachiczewan. Tymczasem Turcja rozpoczęła prace nad linią kolejową łączącą Nachiczewan z tureckim węzłem komunikacyjnym w Karsie.

W najlepszym interesie gospodarczym Armenii jest doprowadzenie TRIPP do końca, biorąc pod uwagę, że może on stać się lukratywnym źródłem dochodów z tranzytu, stwierdził azerbejdżański przywódca. „Biorąc pod uwagę, że wolumeny ładunków z Azji do Europy przez Azerbejdżan rosną z roku na rok, jestem pewien, że [TRIPP] będzie ważnym połączeniem transportowym łączącym kontynenty” – powiedział. Dodał, że ukończenie 42-kilometrowego połączenia kolejowego przez terytorium Armenii może nastąpić szybko, bo już za rok.

Komentując stan stosunków azerbejdżańsko-rosyjskich, Alijew potwierdził, że stosunki pozostają w głębokim zamrożeniu. Kamieniem węgielnym obecnych relacji jest zestrzelenie przez Rosję azerbejdżańskiego cywilnego samolotu pasażerskiego w grudniu ubiegłego roku. Przywódca Azerbejdżanu oskarżył Rosję o próbę zatuszowania swojej odpowiedzialności, dodając, że „reakcja rosyjskich urzędników na [incydent] wywołała w Azerbejdżanie bardzo dużą frustrację i rozczarowanie”.

Alijew podczas wywiadu zagłębił się w historię, bezceremonialnie obwiniając Rosjan o stworzenie warunków, które ostatecznie wywołały konflikt armeńsko-azerbejdżański pod koniec lat 80. po rozpadzie Związku Radzieckiego. Zauważył, że po upadku imperium carskiego niepodległy Azerbejdżan istniał od maja 1918 r. do kwietnia 1920 r., „kiedy armia rosyjska najechała Azerbejdżan i okupowała [kraj]”. Dodał, że bolszewicy oddzielili Nachiczewan od Azerbejdżanu i oddali terytoria pomiędzy nimi Armenii. „W ten sposób Azerbejdżan został podzielony na dwie części” – powiedział.

„Założyliśmy własne państwo, ale bolszewicy nam je odebrali” – dodał. Interpretacja historii przez Alijewa wywołała oburzenie w Moskwie, a wielu urzędników w Moskwie zlekceważyło jego uwagi. Wpływowy rosyjski deputowany Konstantin Zatulin określił komentarze Alijewa jako „atak” na Rosję. Inny deputowany, Michaił Matwiejew, powiedział, że Alijew powinien być wdzięczny za to, że Azerbejdżan został wchłonięty przez to, co stało się Związkiem Radzieckim. „Rusofobia jest bardzo niebezpieczną chorobą, która z biegiem lat tylko się pogarsza”.