Morze Kaspijskie staje się areną konfliktu geopolitycznego – Rosja szybko traci dominację nad trzema państwami nadbrzeżnymi: Azerbejdżanem, Kazachstanem i Turkmenistanem.

Azerbejdżan, Kazachstan i Turkmenistan rozbudowują swoje floty i obecnie zawierają między sobą porozumienia o bezpieczeństwie, co czyni z nich indywidualnie i zbiorowo siły, z którymi muszą się liczyć inne kraje nadbrzeżne i wszyscy, którzy chcą korzystać z Morza Kaspijskiego.

W odpowiedzi na zwiększoną ekspansję morską i współpracę między trzema tureckimi państwami nadbrzeżnymi, Rosja rozszerza swoją kaspijską współpracę morską z Iranem, przygotowując grunt pod poważną rywalizację między trzema krajami tureckimi a Moskwą, sprzymierzoną z Teheranem.

Zmiana po upadku ZSRR

Morze Kaspijskie szybko przestaje być jeziorem rosyjskim. Pozostałe kraje akwenu rozbudowały swoje marynarki wojenne i zwiększyły współpracę między sobą, podważając dominację rosyjskiej Flotylli Kaspijskiej. W ciągu ostatnich kilku lat Azerbejdżan, Kazachstan i Turkmenistan znacznie rozbudowały swoje floty. Trzy kraje tureckie graniczące z Morzem Kaspijskim zawierają kolejne umowy o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa i zwiększają swoje indywidualne i zbiorowe wpływy w stosunku do Rosji. Poparcie Turcji zwiększa też siłę przetargową tych trzech państw wobec Rosji oraz Chińskiej Republiki Ludowej i Unii Europejskiej, które chcą wykorzystywać Morze Kaspijskie do tranzytu. W dążeniu do odzyskania części swoich dawnych wpływów Rosja ogłosiła 14 lipca, że rozszerzy współpracę morską z Iranem. Oświadczenie to przygotowuje grunt pod rywalizację na Morzu Kaspijskim między trzema krajami turkijskimi i Turcją z jednej strony, a Moskwą i Teheranem z drugiej.

Radziecka marynarka wojenna była jedyną siłą, która liczyła się na Morzu Kaspijskim przed rozpadem Związku Radzieckiego. Od 1991 roku Moskwa pracowała nad utrzymaniem tego stanu, uzyskując porozumienie w sprawie delimitacji terytorialnej w 2018 roku, które przewidywało, że państwa nadbrzeżne będą współpracować na Morzu Kaspijskim, ale nie pozwolą innym uczestniczyć w operacjach morskich. Jednak w latach od 2018 r. cztery pozostałe państwa nadbrzeżne rozbudowały swoje marynarki wojenne, przy czym Turcja ułatwiła ekspansję morską trzech państw tureckich: Kazachstanu, Azerbejdżanu i Turkmenistanu. Wzrost siły morskiej tureckich państw nadbrzeżnych nasilił się od czasu inwazji na Ukrainę na pełną skalę przez Władimira Putina w 2022 r., a Kreml nie może już brać ich uznania za pewnik. Trzy kraje tureckie rozszerzyły swoje więzi z mocarstwami zewnętrznymi, w szczególności z Azerbejdżanem, który na początku tego roku stał się członkiem Centrum Bezpieczeństwa Morskiego Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO MARSEC) z siedzibą w Turcji.

Współpraca między trzema tureckimi państwami nadbrzeżnymi, z wyłączeniem udziału Rosji, stanowi w ostatnich latach znaczący postęp na Morzu Kaspijskim. Azerbejdżan i Kazachstan przeprowadziły wspólne manewry morskie na Morzu Kaspijskim w pobliżu granicy z Rosją, a Azerbejdżan i Turkmenistan planują podobne manewry. Kroki te przyćmiły wcześniejsze rosyjskie wysiłki na rzecz promowania współpracy morskiej między państwami nadbrzeżnymi. Podczas gdy stosunki między Rosją, jej sąsiadami i Zachodem pogorszyły się od 2022 r., trzy tureckie kraje nadbrzeżne rozszerzyły współpracę na Morzu Kaspijskim. W odpowiedzi Moskwa rozszerza partnerstwo z Iranem pomimo wcześniejszych tarć, w tym gdy Teheran podpisał, ale nie ratyfikował porozumienia o delimitacji Morza Kaspijskiego w 2018 r..

Azerbejdżan i Kazachstan przeprowadziły w maju i czerwcu wspólne ćwiczenia mające na celu poprawę koordynacji swoich flot, zwłaszcza w kontekście zwiększonego wykorzystania dronów i konieczności obrony przed nimi. Te wspólne ćwiczenia opierają się na wcześniejszej współpracy i w rezultacie przyciągnęły mniej uwagi, niż mogłoby to mieć miejsce w innym przypadku. Niedawne wydarzenia w stosunkach morskich między Azerbejdżanem a Turkmenistanem, a także między Moskwą a Teheranem, mogą stanowić bardziej znaczącą zmianę.

Dwa bloki zmierzają ku zwarciu?

3 lipca prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew przyjął ministra spraw zagranicznych Turkmenistanu, Raszida Meredowa, w celu omówienia szerokiego zakresu spraw. Doniesienia medialne koncentrowały się na dyskusjach humanitarnych, ale wspominały też o rozbudowie ochrony rurociągów oraz platform wiertniczych i gazowych na Morzu Kaspijskim. Doniesienia te sugerują, że Baku i Aszchabad użyją swoich połączonych sił morskich do ochrony rurociągów na dnie Morza Kaspijskiego i platform na jego powierzchni przed atakami lub innymi zakłóceniami. Jeszcze kilka lat temu współpraca azerbejdżańsko-turkmeńska byłaby nie do pomyślenia, biorąc pod uwagę dwustronne spory o złoża ropy i gazu. Obecnie partnerstwo stało się niezbędne, biorąc pod uwagę zmieniające się stosunki z Rosją i Iranem. Stosunki między Azerbejdżanem a Turkmenistanem ocieplają się, ponieważ starają się one poradzić sobie z planami Teheranu, aby po 30-letniej przerwie wznowić wiercenia ropy naftowej na Morzu Kaspijskim i odpowiednio rozbudować irańską marynarkę wojenną.

Lipcowa decyzja Moskwy i Teheranu o przeprowadzeniu wspólnych ćwiczeń morskich jest najbardziej istotnym wydarzeniem w ostatnim czasie w regionie nadmorskim Morza Kaspijskiego. Podczas gdy oficjalni rzecznicy rządu twierdzą, że ćwiczenia będą miały charakter „poszukiwawczo-ratowniczy”, prokremlowscy komentatorzy podkreślają, że decyzja o wspólnych manewrach jest odpowiedzią na niedawne ataki Izraela i Stanów Zjednoczonych na irańskie instalacje nuklearne. Rosyjscy eksperci, z którymi rozmawiała „Izwiestija”, zauważyli, że podobne wspólne manewry miały miejsce, twierdząc, że są one całkowicie normalne dla sąsiadów dzielących wspólne morze. Analitycy wyraźnie jednak przeciwstawili powagę relacji rosyjsko-irańskich ich bardziej odległym związkom z innymi państwami nadbrzeżnymi, zwłaszcza z Azerbejdżanem i Turkmenistanem.

To porównanie sugeruje, że Moskwa postrzega teraz Iran, a nie byłe republiki radzieckie, jako swojego kluczowego sojusznika w regionie Morza Kaspijskiego. Ta zmiana rodzi możliwość, że Rosja i Iran, dwa międzynarodowe wyrzutki, przygotowują się do potencjalnych starć z trzema innymi państwami nadbrzeżnymi, które są wspierane przez Turcję. Istnieje bardzo realne ryzyko konfliktu morskiego między tymi dwoma rosnącymi sojuszami, zwłaszcza że Iran rozszerza swoją obecność gospodarczą i wojskową na Morzu Kaspijskim. Moskwa postrzega Teheran, a nie Baku, Aszchabad czy Astanę, jako bardziej wiarygodnego partnera. Taka postawa może stać się rodzajem samospełniającej się przepowiedni, zwłaszcza jeśli trzy państwa tureckie uwierzą, że mogą polegać na rosnących związkach z Turcją i Zachodem. Zmiana sojuszy może być kolejnym gwoździem do trumny postsowieckiego porządku, ponieważ Moskwa w coraz większym stopniu polega na kraju niesowieckim, próbując utrzymać w ryzach tureckie państwa nadbrzeżne Morza Kaspijskiego.