W obliczu eskalacji napięcia z Armenią, wynikającego z dążenia Erywania do większego zwrotu na zachód i braku zdolności do zaoferowania zachęt ekonomicznych, Rosja ucieka się do tradycyjnej taktyki. Jest to posunięcie podkreślające zmniejszone wpływy dyplomatyczne i gospodarcze Kremla.

Notatka rzekomo napisana przez wysokiego rangą dowódcę Południowego Okręgu Wojskowego Rosji, do której dotarł ukraiński wywiad wojskowy, wskazuje, że Rosja wzmacnia swój kontyngent wojskowy w swojej 102. bazie wojskowej w pobliżu armeńskiego miasta Giumri. Dokument rzekomo nakreśla kroki potrzebne do wdrożenia „pilnego uzupełnienia” bazy, która, w domyśle, była zbyt słaba.

Żołnierze z jednostek stacjonujących obecnie w Południowym Okręgu Wojskowym zostaną przerzuceni do bazy w Giumri. Według doniesień ukraińskich mediów proces ten miał zostać zakończony do połowy czerwca. „Rozkaz doprecyzował wymagania dotyczące sprawności zawodowej, poziomu stabilności psychicznej i wyszkolenia bojowego personelu, który będzie częścią przyszłego kontyngentu międzynarodowego. W szczególności zabronione jest wybieranie osób, które brały udział w nielegalnym obrocie środkami odurzającymi, substancjami psychotropowymi'” – czytamy w ukraińskim raporcie na temat ujawnionej notatki.

Armeńscy urzędnicy początkowo zaprzeczyli ukraińskim doniesieniom o napływie wojsk do bazy w Giumri. W odpowiedzi na te zaprzeczenia ukraiński wywiad wojskowy zdecydował się 7 lipca na ujawnienie treści notatki. Rosyjscy urzędnicy zdają się mieć nadzieję, że zwiększenie liczby żołnierzy zadziała jako instrument nacisku na rząd Armenii. Erywań znajduje się obecnie w samym środku coraz ostrzejszego geopolitycznego rozłamu z Rosją, którego korzenie tkwią w niewywiązaniu się przez Kreml z gwarancji bezpieczeństwa podczas drugiej wojny karabaskiej. Ostatnio rosyjscy urzędnicy byli zirytowani aresztowaniem przez rząd Armenii armeńsko-rosyjskiego oligarchy i innych osób podejrzanych o udział w agitacji antyrządowej w Erywaniu.

4 lipca Armenia miała dostarczyć notę dyplomatyczną do rosyjskiego ambasadora w Erywaniu, oskarżając Kreml o organizowanie „otwarcie nieprzyjaznej, często wrogiej propagandy przeciwko rządowi Republiki Armenii w środkach masowego przekazu Federacji Rosyjskiej”. Niektórzy obserwatorzy twierdzą, że ostatni wybuch ostrej krytyki podkreśla zmniejszoną zdolność Rosji do wpływania na sąsiadów i zapobiegania geopolitycznemu porządkowi na Kaukazie Południowym.