Przedstawiciel rosyjskiego MSZ Mikael Agasandjan powiedział rosyjskim mediom, że jeśli Erywań podejmie kroki sprzeczne z prawem Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG), Rosja ma „niezbędne międzynarodowe mechanizmy prawne do ochrony interesów pozostałych państw członkowskich stowarzyszenia”.

Agasandjan wyraził nadzieję, że do tego nie dojdzie, dodając, że strona armeńska „nigdy nie wyraziła” zamiaru wycofania się z kierowanego przez Rosję związku. Armenia „kontynuuje natomiast aktywne i owocne prace we wszystkich formatach negocjacyjnych w ramach Unii”, co strona rosyjska uważa za „potwierdzenie zaangażowania Erywania w dalszy rozwój integracji eurazjatyckiej”.

Agasandjan pełni funkcję dyrektora Pierwszego Departamentu Państw Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP). Jego wypowiedź była odpowiedzią na pytanie, czy „przygotowywane są dokumenty w sprawie wykluczenia Erywania z EUG”, biorąc pod uwagę, że 26 marca armeński parlament przyjął projekt ustawy wzywającej rząd do dążenia do integracji z UE. Portal Ria Novosti odniósł się również do wypowiedzi rosyjskiego wicepremiera Aleksieja Owerczuka, który w styczniu 2025 r. stwierdził, że Moskwa uważa decyzję Erywania o poparciu projektu ustawy o członkostwie Armenii w UE za „początek wyjścia Armenii z EUG”.

Była to jedna z kilku szybkich i sarkastycznych reakcji ze strony Rosji. Kwestia ta została poruszona podczas niedawnej rozmowy telefonicznej między premierem Nikolem Paszynianem a Władimirem Putinem, podczas której Putin przedstawił „swoje komentarze i oceny” w tej sprawie. Agasandjan nazwał Armenię „ważnym członkiem” Unii, biorąc pod uwagę, że „nie mogą nie być zaniepokojeni krokami Erywania w celu zbliżenia się do Unii Europejskiej (…), która ma wyraźnie antyrosyjskie stanowisko”.

Przyjęta ustawa ma charakter „deklaratywny” i w chwili obecnej nie implikuje żadnych działań, które „podważałyby członkostwo Armenii w EUG” – powiedział Agasandjan. Dodał jednak, że jest „oczywiste”, że późniejsze „żądania” Brukseli – nieuniknione elementy „europejskiej drogi” – będą kolidować ze zobowiązaniami Erywania w ramach EUG. Jeszcze w styczniu, krótko po tym, jak armeński rząd zapalił zielone światło dla projektu ustawy, armeński minister gospodarki Gevorg Papojan stwierdził, że „w żadnym wypadku nie myślimy o zastąpieniu EUG czymś innym”.

„Chcemy być niezależni, a niepodległość jest wtedy, gdy jesteś zależny od wszystkich, a nie od jednego, i każdy w jakimś stopniu zależy od ciebie” – dodał. Agasandjan powiedział, że „wyjaśnili stronie armeńskiej obiektywną niekompatybilność” UE i EUG oraz że Erywań „doskonale zdaje sobie sprawę z korzyści” płynących z członkostwa w EUG i „negatywnych konsekwencji opuszczenia UE”.

Stwierdził ponadto, że UE nie będzie w stanie „zrekompensować nieuniknionych strat dla armeńskiej gospodarki”. UE i EUG upoważniają swoich członków do przestrzegania własnego zestawu wewnętrznych zasad i standardów, które nie są ze sobą zgodne. Obie organizacje obejmują również unię celną – strefę wolnego handlu z ujednoliconymi taryfami handlowymi na import zewnętrzny.