Niedawny incydent w szkole w Uzbekistanie między nauczycielką a szóstoklasistką, która zapytała ją, dlaczego nie mówi po rosyjsku na lekcji, doprowadził do gorących oświadczeń między rosyjskimi i uzbeckimi urzędnikami. Do zdarzenia doszło 23 września w szkole w Taszkencie. Nauczycielka języka rosyjskiego pociągnęła uczennicę za ucho i uderzyła ją w twarz po tym, jak zapytała ją, dlaczego nie mówi po rosyjsku.
Nagranie z incydentu stało się lawiną w internecie i wywołało silne reakcje Rosjan w mediach społecznościowych. 25 września rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa powiedziała w wywiadzie, że Rosja „zwróciła się do strony uzbeckiej o oficjalne wyjaśnienia” w sprawie incydentu.
„Do strony uzbeckiej została wysłana pilna prośba o legalną ocenę materiałów w mediach i jeśli sprawa zostanie udowodniona, o podjęcie działań przeciwko osobie za okrucieństwo nałożone na dziecko” – powiedziała Zacharowa.
Aliszer Kodyrow, wiceprzewodniczący parlamentu Uzbekistanu i lider Partii Narodowe Odrodzenie, 26 września napisał na Telegramie, że „byłoby lepiej, gdyby [Rosja] zajmowała się własnymi sprawami pełnymi problemów, niż zajmowała się naszymi sprawami wewnętrznymi”. „Naruszenie praw uzbeckiego dziecka w szkole w Uzbekistanie zostanie zbadane zgodnie z uzbeckim prawem. Nie ma żadnej korzyści z tego, by wzniecać hałas znienacka” – napisał Kodirow.
Chociaż tylko około 2 procent z 35 milionów ludzi w Uzbekistanie to Rosjanie, język rosyjski jest nadal nauczany w szkołach w całym kraju. Uzbekistan i inne byłe republiki radzieckie zachowały ostrożność w kwestii języka rosyjskiego w swoich krajach po rozpoczęciu przez Rosję inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. Na początku września Kodyrow zaproponował zakaz wjazdu do swojego kraju wszelkich symboli i ideologii radzieckich w odpowiedzi na decyzję sądu w Samarkandzie, który nakazał warunkowe zwolnienie miejscowego mężczyzny po tym, jak współpracował z prosowiecką grupą rosyjską wzywającą do przywrócenia Związku Radzieckiego.