Armenia nadal liczy na pomoc wojskową UE

Armenia w dalszym ciągu ma nadzieję otrzymać skromną pomoc wojskową od Unii Europejskiej, powiedział premier Nikol Paszynian podczas wizyty w Danii.

„Teraz czekamy na decyzję Unii Europejskiej o włączeniu Armenii do Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju (EPF)” – powiedział Paszynian podczas dyskusji panelowej zorganizowanej w ramach Szczytu Demokracji w Kopenhadze.

Po miesiącach obrad UE podjęła na początku tego roku decyzję o zatwierdzeniu „nieśmiercionośnej” pomocy dla Armenii z EPF – specjalnego funduszu mającego na celu zwiększenie zdolności obronnych partnerów UE. Odpowiedni projekt dokumentu wzywa do przekazania armii armeńskiej kwoty 10 milionów euro (około 11 milionów dolarów) w ciągu najbliższych dwóch i pół roku.

Przydział wymaga jednomyślnego poparcia wszystkich państw członkowskich UE. Jedno z tych państw – Węgry od tygodni wetuje tę decyzję i domaga się udzielenia podobnej pomocy także Azerbejdżanowi. Minister spraw zagranicznych Armenii Ararat Mirzojan odwiedził w zeszłym tygodniu Budapeszt. W oficjalnych odczytach jego rozmów z węgierskimi przywódcami nie było wzmianki o pomocy EPF, o którą Erywań zabiegał. Mirzojan nie skomentował też tej kwestii podczas wspólnej konferencji prasowej zorganizowanej 6 maja ze swoim węgierskim odpowiednikiem Peterem Szijjarto.

Paszynian nie wyjaśnił także, czy Erywań zabiega o to, aby węgierski rząd, który wspierał Azerbejdżan w konflikcie w Górskim Karabachu, wycofał sprzeciw wobec pomocy UE, która miałaby zostać przeznaczona na utworzenie zaplecza medycznego dla batalionu jednostki wojskowej. Ponownie zapowiedział „dywersyfikację” stosunków zagranicznych Armenii i podkreślił w tym kontekście znaczenie misji obserwacyjnej rozmieszczonej przez UE na granicy ormiańsko-azerbejdżańskiej.

„To pierwszy raz, kiedy UE jest w jakiś sposób zaangażowana w program bezpieczeństwa Armenii” – dodał Paszynian. Rosja wielokrotnie potępiała unijną misję, twierdząc, że jest ona częścią zachodnich wysiłków zmierzających do minimalizacji rosyjskiej obecności na Kaukazie Południowym. W ciągu ostatniego roku stosunki rosyjsko-armeńskie uległy dalszemu pogorszeniu, a Paszynian zagroził wycofaniem swojego kraju z Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym pod przewodnictwem Rosji.