Rosja wabi Gruzję zwrotem Abchazji i Osetii Południowej w roku wyborczym

11 marca nowo mianowany premier Gruzji Irakli Kobachidze ogłosił wymianę swojego specjalnego przedstawiciela ds. stosunków z Rosją. Gruzińska opozycja sugeruje, że może to sygnalizować intensyfikację więzi między Moskwą a Tbilisi przed październikowymi wyborami parlamentarnymi. Ta zmiana personalna zbiegła się w czasie ze wzrostem obaw o możliwą ingerencję Rosji.

Nowym specjalnym przedstawicielem został gruziński dyplomata Giorgi Kajaia, który utrzymuje kontakty z rosyjską elitą polityczną. Grigorij Karasin, przewodniczący Komitetu ds. Międzynarodowych Rady Federacji Rosyjskiej, natychmiast zareagował na nominację i stwierdził, że „Rosja jest zainteresowana obopólnie korzystną współpracą z Gruzją”.

Stanowisko specjalnego przedstawiciela powstało 12 lat temu, gdy do władzy doszło Gruzińskie Marzenie. Bez formalnych stosunków dyplomatycznych z Rosją specjalny przedstawiciel był jedynym oficjalnym kanałem komunikacji między Tbilisi a Moskwą. Gruziński dyplomata Zurab Abaszydze, który pełnił tę funkcję przez 12 lat, był wielokrotnie krytykowany przez gruzińskie media za realizowanie rosyjskich interesów w Gruzji. W rezultacie rosną obawy, że Kajaia może realizować podobny program.

Lata nieformalnej współpracy

W ostatnich latach elita rządząca Gruzją aktywnie wykorzystuje nieformalne kanały kontaktu z Kremlem w celu rozwiązania problemów handlowych, gospodarczych i politycznych. Kanały te zostały wykorzystane do przygotowania się do przywrócenia ruchu lotniczego między oboma krajami w zeszłym roku. Urzędnicy wykorzystują rosyjską diasporę (składającą się z wpływowych biznesmenów) jako quasi-dyplomatyczny kanał.

7 marca David Chidaszeli, znany gruziński biznesmen z bliskimi kontaktami w Rosji, i George Volski, pierwszy wiceprzewodniczący gruzińskiego parlamentu, odbyli nieformalne spotkanie, które przerodziło się w polityczny skandal. Chidaseli przez kilka lat (2020–2024) pracował jednocześnie jako doradca gruzińskiego ministra obrony. Rozmawiał z Volskim o możliwym wznowieniu tranzytu kolejowego między Gruzją a Rosją przez okupowaną Abchazję. Jedna z partii opozycyjnych w Gruzji dotarła do rozmowy i opublikowała nagranie audio. Z nagrania wynika, że Chidaszeli i Wolski rozmawiali o możliwości utworzenia w ramach Gruzji skonfederowanej republiki składającej się z Abchazji i Osetii Południowej z pomocą Moskwy.

W 2023 r. w gruzińskich kręgach politycznych zaczęły narastać obawy, że Rosja może zaproponować utworzenie konfederacji złożonej z Gruzji, Abchazji i Osetii Południowej. Gruzińscy eksperci od dawna dyskutują o możliwości tego, że partia rządząca będzie próbowała poprawić swoją pozycję w okresie przedwyborczym, oferując społeczeństwu iluzję aktywizacji rozmów o przywróceniu integralności terytorialnej kraju. Sami Abchazi i Osetyjczycy są przeciwni konfederacji, dążąc do integracji z Rosją. Utworzenie konfederacji byłoby również nie do zaakceptowania przez Gruzję, gdyż oznaczałoby uznanie suwerenności okupowanych przez Rosję terytoriów gruzińskich.

Rok wyborczy w Gruzji

Na tle zachodnich sankcji Rosja poszukuje alternatywnych szlaków tranzytowych, w tym takich, które miałyby przebiegać przez terytorium Gruzji. Nielegalny, nieuznawany status Abchazji i Osetii Południowej uniemożliwia Rosji wykorzystywanie tych terytoriów do legalnego tranzytu na dużą skalę. W rzeczywistości regiony te pozostają w międzynarodowej izolacji. Bez udziału Tbilisi Moskwa nie może polegać wyłącznie na separatystycznych rządach w projektach tranzytowych. W obecnych warunkach Kremlowi trudno jest uzyskać zgodę Tbilisi na organizację pełnowymiarowych szlaków tranzytowych w Abchazji i Osetii Południowej.

Wykorzystując nieformalne kanały, Kreml jest gotów zapewnić Gruzińskiemu Marzeniu osiągnięcie pożądanego rezultatu w wyborach w 2024 r. Moskwa jest bardzo zainteresowana utrzymaniem obecnego rządu w Tbilisi, który jest w dużej mierze prorosyjski. Kremlowscy propagandyści nie sprzeciwiają się temu, by przedstawiciele Gruzińskiego Marzenia karmili swoich wyborców fałszywymi obietnicami i iluzjami co do możliwości przywrócenia integralności terytorialnej Gruzji.

Rząd Osetii Południowej w Cchinwali i rząd Abchazji w Suchumi są zdenerwowane z powodu wzmożonych kontaktów między rosyjskimi i gruzińskimi urzędnikami oraz aktywności gruzińskiej diaspory w Rosji. Obawiają się, że potrzeba budowy nowych szlaków tranzytowych oraz aktywizacja gruzińskich lobbystów w Moskwie mogą skłonić Kreml do kapitulacji w kwestii integralności terytorialnej.

Alarm u separatystów

W rezultacie marionetkowe reżimy robią wszystko, co w ich mocy, aby udowodnić swoje zaangażowanie wobec Rosji. Na przykład 12 marca w centrum Suchumi odbyła się wielotysięczna demonstracja poparcia dla Władimira Putina. 13 marca partia „Obywatele Rosji mieszkający w Abchazji” wyraziła poparcie dla Putina w wyborach prezydenckich w Rosji. Działania te wynikają z obawy, że w związku z ostatnimi wydarzeniami Kreml stara się nie drażnić Tbilisi, prowadząc zakulisowy dialog o losie okupowanych regionów.

Ta wizja przeraża Suchumi i Cchinwali, ale pomaga Tbilisi w okresie poprzedzającym wybory. Na początku marca Moskwa podjęła decyzję o pozbawieniu trzech członków parlamentu Osetii Południowej rosyjskiego obywatelstwa za próbę zainicjowania delimitacji granicy między Gruzją a Osetią Południową. Kreml uznał, że takie działania mogą stać się katalizatorem ponownej konfrontacji z Gruzją, co nie byłoby korzystne dla Rosji w obliczu trwającej wojny na Ukrainie i zaostrzania zachodnich sankcji. Jednocześnie taki konflikt podważyłby pozycję prorosyjskiej elity rządzącej w Tbilisi.

Obawy o ingerencję Rosji w wybory parlamentarne w Gruzji w październiku 2024 r. narastają po powołaniu nowego prokremlowskiego specjalnego przedstawiciela gruzińskiego premiera, który nadzoruje relacje z Rosją. W ostatnich latach elita rządząca Gruzją nieformalnymi kanałami utrzymywała kontakty z Kremlem, zacieśniając relacje między oboma rządami. Kremlowscy propagandyści nie sprzeciwiają się temu, by przedstawiciele Gruzińskiego Marzenia karmili swoich wyborców fałszywymi obietnicami i iluzjami co do ewentualnego przywrócenia integralności terytorialnej Gruzji, aby zapewnić zwycięstwo partii rządzącej w październiku.