Wyjazd rosyjskich sił z Karabachu efektem dobrych relacji Baku z Moskwą?

Rosjanie wyjeżdżają. Taka jest rzeczywistość w Górskim Karabachu. Jednak, jak mówi prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew, rosyjskie interesy bezpieczeństwa na Kaukazie Południowym nie znikną w najbliższym czasie. Przywódca Azerbejdżanu twierdzi, że Kreml pozostaje kluczowym graczem na Kaukazie.

Zarówno rosyjscy, jak i azerbejdżańscy urzędnicy potwierdzili 17 kwietnia, że rosyjskie siły pokojowe zaczną się wycofywać natychmiast, rok przed planowanym terminem.

Około 2000 rosyjskich żołnierzy sił pokojowych przybyło pod koniec 2020 r. po tym, jak Moskwa wynegocjowała zawieszenie broni, które zawiesiło walki w drugiej wojnie karabaskiej. Wojska te skutecznie trzymały się z boku, gdy wojska azerbejdżańskie przetoczyły się przez Karabach, odzyskując wszystkie terytoria utracone przez Baku podczas pierwszej walki między Armenią a Azerbejdżanem na początku lat 90. i wypędzając ponad 100 000 etnicznych Ormian mieszkających na tym terytorium.

Co Rosja dostanie w zamian…?

Niektórzy analitycy polityczni uważają, że wcześniejsze wycofanie sił pokojowych jest wynikiem wyczerpujących skutków wojny rosyjsko-ukraińskiej, która, ich zdaniem, osłabiła siłę Kremla do projekcji wpływów gdzie indziej. 22 kwietnia w Moskwie na spotkaniu z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem Alijew starał się rozwiać wszelkie podejrzenia, że Rosja opuszcza Kaukaz Południowy.

„Rosja jest krajem o fundamentalnym znaczeniu dla bezpieczeństwa regionalnego na Kaukazie Południowym i w szerszym ujęciu geograficznym” – cytuje prezydencka służba prasowa słowa Alijewa. Niepowodzenie rosyjskich sił pokojowych w kontrolowaniu działań wojennych w Karabachu doprowadziło do zerwania strategicznego partnerstwa armeńsko-rosyjskiego. Tymczasem w Azerbejdżanie burzliwa historia Kremla w kontaktach z tym krajem powoduje, że niektórzy starsi Azerbejdżanie są nieufni wobec motywów i intencji Moskwy.

Od czasu zakończenia reintegracji Karabachu w zeszłym roku spora liczba obywateli Azerbejdżanu uważa, że musiało dojść do jakiegoś porozumienia między rządami Rosji i Azerbejdżanu: Baku dostało wolną rękę w Karabachu, a w zamian Moskwa dostała…co? Oświadczenie z 17 kwietnia nie położyło kresu spekulacjom. Wycofanie sił pokojowych może być zakorzenione w pragmatyzmie, bez ukrytych motywów. W związku z przeciągającą się wojną rosyjsko-ukraińską Kreml może użyć wojsk gdzie indziej. Poza tym oba państwa mają obecnie wiele wspólnych interesów, w tym wspólne pragnienie rozszerzenia szlaku handlowego Północ-Południe.

Stosunki dwustronne wahają się jak rollercoaster z okazjonalnymi wzlotami i upadkami. Obecnie wydaje się, że istnieje zgodność między Azerbejdżanem a Rosją w różnych kwestiach. Oznaką takiego zbliżenia jest podobny przekaz płynący z Moskwy i Baku dotyczący rozwoju sytuacji w regionie, podkreślony przez krytykę obu krajów wobec niedawnych wysiłków Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej na rzecz rozszerzenia stosunków gospodarczych z Armenią.

Korytarz Północ-Południe

Podczas spotkania w Moskwie Alijew i Putin wskazali, że stosunki dwustronne koncentrują się bardziej na handlu niż na bezpieczeństwie. Putin w uwagach przed spotkaniem zachwalał wzrost dwustronnych obrotów handlowych, które obecnie przekraczają 4 miliardy dolarów rocznie. Alijew rozwodził się nad rozwijającym się szlakiem handlowym Północ-Południe – w którym Azerbejdżan służy jako centrum handlowe łączące Indie, Iran i Rosję – mówiąc, że ma on „globalne znaczenie dla transportu towarowego i bezpieczeństwa”.

Przywódcy Azerbejdżanu i Rosji omówili kwestie bezpieczeństwa regionalnego, w tym tematy, które Putin określił jako „drażliwe”. Niewiele było jednak szczegółów na temat treści i wyników tych rozmów. Przemawiając w Baku 23 kwietnia, Alijew przyznał, że wzmocnione stosunki Azerbejdżanu z Rosją umożliwiły wcześniejsze niż oczekiwano wycofanie sił pokojowych.

„To wycofanie sił pokojowych było wspólną decyzją, a to tylko wzmacnia nasze relacje. To pokazuje, że kiedy kraje mają normalne kanały komunikacji, kiedy szanują się nawzajem i współpracują, kiedy nie robią nic przeciwko sobie, mogą znaleźć porozumienie w najbardziej drażliwych kwestiach” – powiedział Alijew.