Co dalej z gruzińskim szlakiem łączącym Armenię z Rosją?

Po niedawnym kontrowersyjnym wznowieniu podróży lotniczych z Rosją w Gruzji rośnie obawa, że Moskwa jest gotowa naciskać na zacieśnienie więzi transportowych i gospodarczych, aby potwierdzić swoją dominację nad Tbilisi. Tbilisi wydaje się ułatwiać połączenie Armenia-Rosja, ale na razie nie ma zamiaru ożywiać połączenia kolejowego przez separatystyczną Abchazję.

Po przywróceniu bezpośrednich lotów między Rosją a Gruzją w Moskwie pojawiły się uwagi o perspektywicznym ożywieniu dawno nieeksploatowanego połączenia kolejowego przez separatystyczny region Abchazji. Jednocześnie Tbilisi musi radzić sobie z lokalną kontrolą ułatwiania handlu Armenii z Rosją. Rodzi to w Gruzji pytania, czy władze będą musiały ulec większej presji Moskwy, aby wziąć udział w programach łączących Rosję z jej partnerami na południu i wschodzie.

200 km odcinek kolei przez wspierany przez Rosję separatystyczny region Gruzji Abchazję jest jedynym połączeniem kolejowym łączącym Gruzję i Rosję, ale nie było wykorzystywane do tego celu od czasu konfliktu zbrojnego na początku lat 1990.

Trasa możliwa po zjednoczeniu?

Obawy pojawiają się wkrótce po tym, jak Władimir Putin wydał dekret znoszący czteroletni jednostronny zakaz bezpośrednich lotów z Gruzją i przywracający ruch bezwizowy dla obywateli Gruzji po ponad dwóch dekadach. Gruziński rząd szybko upoważnił kilka linii lotniczych do regularnych lotów do Rosji. Pierwsze samoloty lecące z Moskwy dotknęły już ziemi na lotnisku w Tbilisi pomimo lokalnych protestów i krytyki ze strony Zachodu.

Gruzińscy przywódcy na razie odrzucili taką perspektywę. Irakli Kobakhidze przewodniczący rządzącej partii Gruzińskie Marzenie stwierdził, że kwestia ożywienia kolei „nie znajduje się na porządku dziennym”, dodając, że decyzje w takich sprawach będą podejmowane zgodnie z „interesami narodowymi” Gruzji.

Podobnie gruziński premier Irakli Garibaszwili odniósł się do rychłego ożywienia kolei mówiąc, że „wiele rzeczy można przedyskutować” po zjednoczeniu kraju. Partia rządząca reklamuje niedawne odprężenie z Moskwą jako pragmatyczną politykę, która może ostatecznie doprowadzić do odzyskania wspieranych przez Rosję separatystycznych regionów, Abchazji i Osetii Południowej.

Spore korzyści dla Armenii i Turcji

Potencjalne ożywienie połączeń kolejowych byłoby szczególnie korzystne dla Armenii i Turcji, które w handlu lądowym z Rosją opierają się na gruzińskich korytarzach drogowych. Niekorzystne warunki klimatyczne na gruzińskich drogach i rosnący popytu na tranzyt w następstwie rosyjskiej inwazji na Ukrainę w zeszłym roku szczególnie zaniepokoiły Armenię, która ma niewiele alternatyw i nie ma bezpośredniego dostępu do morza. Wywołałoby to jednak więcej kontrowersji w Gruzji, częściowo z powodu obaw, że oznaczałoby to de facto uznanie Abchazji, a częściowo z powodu rosnącego sprzeciwu wobec rosnącej zależności od Rosji w czasie wojny na Ukrainie.

Dlatego kwestia przyznania Armenii dostępu do handlu morskiego z Rosją doprowadziła do oddzielnych kontrowersji w Gruzji. Od zeszłego roku Armenia pracuje nad morskim połączeniem z Rosją przy pośrednictwie gruzińskich portów i infrastruktury. Erywań powoływał się na problemy z łatwo psującymi się towarami w związku z przedłużającym się transportem lądowym. Wówczas władze gruzińskie broniły inicjatywy, powołując się na sympatię dla obaw południowego sąsiada i zaangażowanie Tbilisi w międzynarodowe konwencje zobowiązujące do zapewnienia dostępu morskiego krajom śródlądowym, takim jak Armenia.

Po inwazji Rosji na Ukrainę na pełną skalę i późniejszej izolacji politycznej i gospodarczej Tbillisi deklaruje politykę nie nakładania własnych sankcji na Rosję, ale zapewnienia, że Moskwa nie będzie mogła wykorzystać terytorium kraju do uniknięcia zachodnich sankcji.