Liderzy Karabachu odcinają się od polityki Erywania

Gdy rząd Armenii potencjalnie dąży do znaczących ustępstw, niektórzy w Karabachu biorą pod uwagę nawet radykalne rozwiązania: przyłączenie się do Rosji.

Władze samozwańczego Górskiego Karabachu wypowiadały się przeciwko władzom Armenii za sygnalizowanie chęci ustępstw, które pozwoliłyby Azerbejdżanowi odzyskać kontrolę nad terytorium.

„Każda próba włączenia Arcachu do Azerbejdżanu doprowadziłaby do rozlewu krwi i zniszczenia Arcachu.” – stwierdził Davit Babajan, minister spraw zagranicznych nieuznawanej republiki Karabachu, używając ormiańskiej nazwy regionu. „A po zniszczeniu Arcachu nie byłoby Republiki Armenii.” – powiedział 14 kwietnia na nadzwyczajnej sesji parlamentu tego terytorium.

Karabach i opozycja w Armenii krytykują politykę Paszyniana

Na zakończenie posiedzenia parlament wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że „jakakolwiek zmiana statusu Górskiego Karabachu jest niedopuszczalna”. Krytyka władz samozwańczej republiki poprzedziła wypowiedzi premiera Armenii Nikola Paszyniana, w których wyjaśnił, że społeczność międzynarodowa naciska na Armenię, aby „nieco obniżyła poprzeczkę w kwestii statusu Górnego Karabachu” i uznała integralność terytorialną Azerbejdżanu, co oznaczałoby scedowanie kontroli nad terytorium na Baku.

Negocjacje między Armenią a Azerbejdżanem trwają. Armenia sygnalizuje gotowość do zrzeczenia się suwerenności nad Karabachem, terytorium w centrum trwającego od dziesięcioleci konfliktu między obiema stronami.

Po drugiej wojnie karabaskiej, w 2020 roku, Azerbejdżan odzyskał znaczną część utraconego terytorium, choć spora część Ormian nadal mieszka w częściach pozostających pod kontrolą Armenii. Teraz rozpoczęły się negocjacje w sprawie ostatecznego rozwiązania konfliktu, które zadecyduje o ostatecznym losie terytorium.

W podobnym tonie, co władze nieuznawanej republiki, wypowiadają się przedstawiciele frakcji opozycyjnych w Zgromadzeniu Narodowym Armenii. W specjalnym oświadczeniu wezwano rząd Armenii do „porzucenia destrukcyjnego stanowiska obniżania poprzeczki negocjacji pod pretekstem pokoju, zgadzając się na niedopuszczalny status Arcachu”.

Arajik Harutunjan, prezydent republiki Karabachu, odbył kilka spotkań, aby omówić tę kwestię z lokalnymi politykami. „Rozumiemy, że musimy współistnieć jak sąsiedzi [z Azerbejdżanem], ale życie pod ich kontrolą jest niemożliwe” – powiedział na jednym ze spotkań. „Jedynym sposobem jest zachowanie status quo.”

Brak uznania i wąskie perspektywy

Republika Górskiego Karabachu nie została uznana przez żadne inne państwo, w tym Armenię, ale Erywań jest jej gwarantem bezpieczeństwa i zapewnia większość budżetu. Odkąd Paszynian doszedł do władzy w 2018 r., obalając były rząd ormiański, na czele którego stali przywódcy pierwszej wojny karabaskiej, relacje między Erywaniem a Stepanakertem są trudne.

Paszynian już na początku swojego premierostwa propagował pomysł włączenia przywództwa Karabachu do negocjacji dyplomatycznych z Azerbejdżanem, choć pomysł ten nigdy nie przyniósł efektów. Po wojnie 2020 roku stosunki przybrały inny obrót.

Premier odrzucił twierdzenia o poświęcaniu Ormian z Karabachu. „To, co mówiłem, dotyczyło niepoddania Karabachu.” – powiedział premier na specjalnej sesji parlamentu. „Mówimy, że ludzie Karabachu nie mogą opuszczać Karabachu, ludzie Karabachu muszą żyć w Karabachu, mieszkańcy Karabachu muszą mieć prawa, wolności i status.” – chociaż nie wyjaśnił, jaki może być ten status.

W niepewnej sytuacji niektórzy w Karabachu opowiadają się za mało prawdopodobnym rozwiązaniem: aby terytorium stało się częścią Rosji. Terytorium stało się silnie uzależnione od Rosji od wojny w 2020 roku – liczące ponad 2000 żołnierzy rosyjskie siły pokojowe zapewniają teraz bezpieczeństwo pozostałej ludności ormiańskiej. Podczas gdy wielu obawia się silnych wpływów Rosji, Ormianie widzą również swoje bezpieczeństwo w rękach Moskwy.  Ruch w kierunku Rosji wynikałby z poczucia opuszczenia przez społeczność międzynarodową – jednak to w obecnych realiach bardzo mało prawdopodobne.