Tysiące ludzi zbiera się w Tbilisi, by wesprzeć uwięzionego byłego prezydenta Saakaszwilego

Tysiące ludzi zgromadziło się w Tbilisi w obronie byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego, który ponad dwa tygodnie prowadzi strajk głodowy w więzieniu. Protest został zorganizowany przez największą gruzińską partię opozycyjną, Zjednoczony Ruch Narodowy Saakaszwilego (UNM). 

Trzeci gruziński prezydent, obecnie obywatel Ukrainy stojący na czele Komitetu ds. Reform Wykonawczych Ukrainy, został aresztowany dwa tygodnie temu po przedostaniu się do Gruzji w przededniu wyborów lokalnych.

Saakaszwili upiera się, że jest ofiarą prześladowań politycznych nakazanych osobiście przez Bidzinę Iwaniszwilego, założyciela rządzącej Gruzińskiej Partii Marzeń i prezydenta Rosji Władimira Putina.

Saakaszwili opuścił Gruzję pod koniec 2013 roku po zakończeniu swojej kadencji prezydenckiej, niedługo potem unikając pytań gruzińskiego wymiaru sprawiedliwości, jednocześnie budując karierę polityczną na Ukrainie.

Grozi mu co najmniej sześć lat więzienia po tym, jak w 2018 r. został skazany zaocznie za kilka przypadków nadużycia władzy, w tym zlecenie ataku na przeciwnika politycznego i nielegalną obietnicę ułaskawienia funkcjonariuszy organów ścigania zamieszanych w morderstwo Sandro Girgvlianiego w 2006 roku.

UNM zmobilizowało zwolenników z całego kraju, a wielu przybyło konwojem do stolicy. Przywitało ich kilka grup ludzi trzymających miotły, niektórzy rzucali nimi w pojazdy i przeklinali Saakaszwilego. Liderzy UNM twierdzili, że grupy zostały zmobilizowane przez lokalnych urzędników należących do partii rządzącej i pracowników publicznych. 

Protest zlekceważony przez inne grupy opozycyjne

Podczas gdy UNM upiera się, że demonstracja wyraziła ponadpartyjne i „narodowe” żądanie, inne grupy opozycyjne zlekceważyły ​​to wydarzenie. Partie opozycyjne Europejska Gruzja, Lelo i Partia Republikańska odmówiły udziału w proteście, mimo że nadal twierdzą, że Saakaszwili prawdopodobnie nie stanie przed sprawiedliwym procesem pod rządami Gruzińskiego Marzenia.  Dla Gruzji partia kierowana przez byłego premiera Giorgiego Gakharię zdystansowała się od tego wydarzenia bardziej niż inne, również odmawiając uznania uwięzienia Saakaszwilego za motywowane politycznie.

Niektórzy podkreślali, że uwaga powinna pozostać na drugiej turze wyborów samorządowych zaplanowanych na 30 października. Kilku liderów opozycji zdecydowało się jednak dołączyć do demonstracji indywidualnie, w tym liderka partii Droa i była członkini UNM Elene Khoshtaria. W drugiej turze wyborów samorządowych partia rządząca będzie musiała zmierzyć się w kandydatami opozycji na merów największych miast w Gruzji.

„Życzymy Micheilowi ​​Saakaszwilemu wolności. Dziś jest bardziej wolny od nas!”, powiedział podczas czwartkowego protestu Gigi Ugulava, kandydujący obecnie na burmistrza Poti.

Saakaszwili ma stanąć w sądzie w przyszłym miesiącu w kilku innych sprawach, w tym w ostatniej — oskarżenia o nielegalne przekroczenie granicy. Zatrzymanie Saakaszwilego było ściśle monitorowane przez gruzińskiego obrońcę publicznego Nino Lomjarię, który niedawno skrytykował władze za lekceważenie prywatności Saakaszwilego poprzez publikowanie szczegółów dotyczących jego zdrowia.