Wstrzymany eksport gazu do Turcji odbije się na dochodach Azerbejdżanu?

Kontrakt na eksport gazu z Azerbejdżanu do Turcji po cichu wygasł, pozostawiając Baku bez większości dochodów największego konsumenta gazu, podczas gdy przepływ jest wstrzymany. Pomimo ciepłych więzi politycznych między dwoma państwami Ankara nie spieszy się z odnowieniem kontraktu, wierząc, że ma przewagę.

BP, które stoi na czele konsorcjum zarządzającego złożem gazowym Shah Deniz w Azerbejdżanie, z którego gaz jest wydobywany i sprzedawany do Turcji, potwierdziło, że przepływ został zatrzymany 17 kwietnia po wygaśnięciu kontraktu, ale rozmowy o odnowieniu „trwają od jakiegoś czasu i je kontynuujemy”.

Zgodnie z umową podpisaną w 2001 roku turecki importer gazu Botas importował do 6,6 mld m sześc. gazu rocznie od Azerbejdżan Gas Supply Company (AGSC), spółki reprezentującej konsorcjum sześciu firm zagospodarowujących złoże Shah Deniz na Morzu Kaspijskim. Gaz sprzedawany w ramach tego kontraktu dociera do Turcji rurociągami przez Gruzję.

Spadek eksportu i alternatywne źródła

Stanowi on nieco ponad połowę gazu, który Turcja kupuje w Azerbejdżanie. Ukończony w 2018 r. rurociąg TANAP dostarcza 6 mld m sześc. rocznie na podstawie odrębnej umowy. Rząd w Baku potwierdził, że dostawy przez ten rurociąg trwają nieprzerwanie, ale nie wzrosły w wyniku wygaśnięcia drugiego kontraktu.

W związku z wygasaniem kontraktu wiosną, wzrostem temperatur i spadkiem zapotrzebowania na gaz w Turcji, Ankara nie wywiera natychmiastowej presji na przedłużenie kontraktu. Jakikolwiek tymczasowy niedobór dostaw można łatwo pokryć od dwóch pozostałych dostawców rurociągów Turcji, Rosji i Iranu, z których uważa się, że Botas ma zaległe zobowiązania do zakupu z lub z importem natychmiastowego skroplonego gazu ziemnego (LNG), którego ceny są na historycznie niskim poziomie.

Mimo opóźnień w odnowieniu kontraktu na eksport gazu niewielu spodziewa się, że kontrakt nie zostanie, przynajmniej ostatecznie, przedłużony. Istnieją silne polityczne interesy w przywróceniu przepływu gazu, ponieważ od dawna mantra „jeden naród, dwa państwa” opisująca więzi Azerbejdżan-Turcja stała się jeszcze bardziej prawdziwa po silnym wsparciu Ankary dla Baku w zeszłorocznej wojnie z Armenią.

Jednak gaz z Shah Deniz jest sprzedawany przez konsorcjum zarządzające złożem(z BP na czele), a nie przez państwo azerbejdżańskie, co oznacza, że ​​odnowienie będzie odbywać się na zasadach komercyjnych, a nie braterskich. Rynki gazu zmieniły się w ciągu ostatnich dwóch dekad od podpisania pierwszej umowy: tani LNG obniżył ceny w całej Europie, a Turcja ma cztery terminale importowe LNG, a piąty jest w budowie.

Baku traci nie tylko na eksporcie

Ankara sygnalizuje pragnienie lepszych warunków dla wszystkich swoich dostawców gazu, ponieważ większość kontraktów importowych wygasa w ciągu najbliższych pięciu lat. Na konferencji branżowej w Stambule w zeszłym roku wiceminister energii Alparslan Bayraktar powiedział, że Turcja planuje wykorzystać dostępność tanich dostaw spot LNG, aby przekonać swoich długoterminowych dostawców gazu do obniżenia cen i zaoferowania bardziej elastycznych warunków. Stany Zjednoczone były w zeszłym roku największym dostawcą spotowego LNG w Turcji, dostarczając 45 procent krajowej podaży.

Niepowodzenie konsorcjum Shah Deniz w odnowieniu kontraktu z Turcją przed jego wygaśnięciem, choć prawdopodobnie przejściowe, jest ciosem finansowym dla państwa azerbejdżańskiego, w szczególności dla państwowego koncernu naftowego SOCAR. Jako ostateczny właściciel złoża gazowego Shah Deniz państwo bierze udział w przychodach ze złoża w ramach umowy o podziale wydobycia, którą podpisało z konsorcjum Shah Deniz w 1996 roku.

SOCAR natomiast posiada 16,7 proc. udziałów w konsorcjum, które zajmuje się produkcją gazu, eksploatacją gazociągu eksportowego i jego sprzedażą, uprawniając do proporcjonalnego udziału w zyskach ze sprzedaży gazu. Ta utrata dochodów wynika z faktu, że zarówno Azerbejdżan, jak i SOCAR cierpiały już z powodu zmniejszonych przychodów z ropy i gazu z powodu gwałtownego spadku cen ropy spowodowanego pandemią COVID-19, w wyniku której ceny ropy spadły z około 57 USD za baryłkę w styczniu 2020 r. do około 17 dolarów baryłek w kwietniu.

Gwałtowny spadek uderzył w przychody zarówno z eksportu ropy naftowej z Azerbejdżanu, jak i z eksportu gazu, którego cena jest indeksowana w stosunku do ceny ropy naftowej. Krajowy PKB skurczył się o około 5 procent w 2020 roku w wyniku spadających cen energii.