Wojna rosyjsko-ukraińska przypomniała o sobie Azji Centralnej po tym, jak ukraiński atak drona na rosyjską rafinerię w dorzeczu Wołgi, doprowadził do śmierci co najmniej ośmiu Uzbeków i jednego obywatela Tadżykistanu.
Głównym celem Ukrainy podczas ataku 10 sierpnia na Niżniekamsk, miasto liczące około 240 000 mieszkańców w środkoworosyjskim regionie Tatarstanu, był kompleks rafinerii nafty Taneco, który według ukraińskich przedstawicieli wojskowych został podpalony.
Jednak drony uderzyły także w inne budynki w mieście, w tym w internat, w którym przebywali pracownicy z Azji Centralnej. Wszystkie ofiary były migrującymi robotnikami budowlanymi. Rząd Uzbekistanu powołał komisję nadzorującą udzielanie pomocy osobom dotkniętym nalotem z 10 sierpnia, a także organizację zwrotu ciał poległych do Uzbekistanu. Zginął także obywatel Tadżyku. Agencja Asia-Plus, powołując się na źródła Tadżyckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, poinformowała 11 sierpnia, że dwóch kolejnych obywateli Tadżykistanu zostało rannych i jest leczonych w lokalnych szpitalach. Łącznie w nalocie dronem zginęło co najmniej 14 cywilów.
W ostatnich miesiącach Ukraina nasiliła ataki na rosyjską infrastrukturę, zwłaszcza rafinerie ropy, które są postrzegane jako kluczowe dla utrzymania rosyjskiego wysiłku wojennego. Niektóre ataki na rafinerie i tankowce operujące z portu Noworosyjsk wyrządziły Kazachstanowi poważne szkody uboczne gospodarcze, który jest zależne od trasy Konsorcjum Rurociągów Kaspijskich w zakresie eksportu większości swojej ropy.
Ukraina podobno zgodziła się zawiesić ataki dronów, które mogłyby wpłynąć na eksport Kazachstanu, po tym jak znalazła się pod silną presją ze strony amerykańskich urzędników, podał Bloomberg 7 sierpnia. Ruch ten nastąpił po intensywnej kampanii lobbingowej Astany w Waszyngtonie. Śmierć cywilów w ataku dronem w Tatarstanie 10 sierpnia nie powstrzymuje Ukrainy przed kontynuowaniem kampanii przeciwko rosyjskiej infrastrukturze.