Kazachstan i Uzbekistan mogą wkrótce zweryfikować swoje plany rozwoju energii jądrowej. Rosyjski Rosatom który zawiera umowy na budowę elektrowni jądrowych w obu krajach Azji Centralnej, boryka się z poważnymi trudnościami finansowymi.

Cięcia budżetowe poddają pod wątpliwość projekty w Kazachstanie i Uzbekistanie.

Aleksiej Lichaczow, szef Rosatomu, ogłosił, że podmiot w tym roku ograniczy swój program inwestycyjny o prawie 50 procent z powodu „złych warunków gospodarczych”. Lichaczow powiedział również, że Rosatom będzie dążył do obniżenia kosztów operacyjnych o 10 procent w ciągu najbliższych 18 miesięcy. „Natychmiast porzuciliśmy szereg projektów lub przesunęliśmy terminy ich realizacji na późniejszy termin, kierując się kilkoma kryteriami, z których najważniejszym jest efektywność na horyzoncie do 2030 roku, czyli większy zysk i przychody na rubla inwestycji”.

Problemy firmy są szeroko powiązane z trwającą kampanią Kremla na Ukrainie, która osłabiła Rosję z jej siły finansowej. Sankcje międzynarodowe również osłabiły Rosatom. Lichaczow nie precyzował, które projekty są cięte lub opóźniane. Kazachstan przyznał Rosatomowi kontrakt w 2025 roku na budowę pierwszej w tym państwie elektrowni jądrowej na brzegach jeziora Bałchasz. Od tego czasu projekt napotyka opóźnienia i spory, które wielu obserwatorów wiąże z trudnościami Rosatomu w uzyskaniu finansowania. Stanowisko Lichaczowa rodzi dalsze wątpliwości, czy projekt zdąży na wstępny termin ukończenia w połowie lat 30. XXI wieku.

Rosatom ma również wstępne porozumienie na budowę małych elektrowni jądrowych w Uzbekistanie. Na początku 2026 roku, chcąc rozwiać obawy Uzbekistanu dotyczące finansowania, Rosjanie zaproponowali rozszerzenie umowy o stworzenie klastra nuklearnego. Stwierdzenie Lichaczowa prawdopodobnie wzbudzi dalszy sceptycyzm w Taszkencie. Zarówno Kazachstan, jak i Uzbekistan mają alternatywy dla Rosatomu. Astana już ma umowę na to, by chińska firma zbudowała dwie elektrownie jądrowe w kraju. Zarówno Kazachstan, jak i Uzbekistan wyraziły zainteresowanie współpracą ze Stanami Zjednoczonymi przy rozwoju małych modułowych elektrowni jądrowych.

Rosatom, historycznie będący źródłem dochodu dla rosyjskiego rządu, nie jest jedynym dużym rosyjskim podmiotem zmagającym się z problemami finansowymi. Cena akcji giganta energetycznego Gazprom spadła w ciągu ostatnich trzech miesięcy, a kapitalizacja rynkowa firmy wynosi obecnie zaledwie 25 miliardów dolarów.