Niedawno podpisane umowy między Gruzją a Azerbejdżanem rodzą nowe pytania dotyczące strategicznego kierunku Tbilisi i bezpieczeństwa energetycznego.

Tbilisi może wymieniać niezależność energetyczną na rolę tranzytową.

Umowy zostały opublikowane po spotkaniu 18 maja w Baku między premierem Gruzji Iraklim Kobakhidze a prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem. Rozmowy te odbyły się zaledwie kilka tygodni po wizycie Alijewa w Tbilisi, gdzie spotkał się także z założycielem i liderem partii rządzącej Bidziną Iwaniszwilim. Według oficjalnych oświadczeń strony zgodziły się na 20-letnie międzyrządowe ramy dotyczące dostaw i transportu energii elektrycznej oraz 20-letnie przedłużenie umowy zakupu gazu z 2003 roku. Rząd Gruzji podkreślił, że umowa zakupu „gwarantuje bezpieczeństwo dostaw gazu.”

Umowy przywróciły także codzienne przewozy pasażerskie między Tbilisi a Baku po sześcioletniej przerwie. Osobny protokół, cytowany przez rząd gruziński, stwierdził, że „nowy odcinek linii kolejowej Baku-Tbilisi-Kars (BTK) stanie się w pełni operacyjny.” W związku z tym, że Azerbejdżan i Armenia dążą do normalizacji stosunków, a nowe trasy tranzytowe, takie jak korytarz Trump Route for International Peace and Prosperity (TRIPP), grozi ominięciem Gruzji, Tbilisi potrzebowało porozumienia, by pozostać istotnym w rozmowach handlowych.

Przedstawiciele Gruzińskiego Marzenia mają nadzieję, że porozumienia podpisane w Baku zapewnią, że Tbilisi pozostanie czynnikiem w równaniu handlowym Kaukazu Płd. Baku wydaje się w pełni wykorzystać dążenia Gruzji, zapewniając bardzo korzystne umowy energetyczne. Administracja Alijewa przyjęła porozumienia z zadowoleniem, podkreślając ich „wagę” i pozytywny ton Kobakhidze podczas wizyty.

Jednak brak przejrzystości, w połączeniu ze zmieniającymi się trendami energetycznymi, nadal budzi obawy dotyczące podatności Tbilisi na dostawy energii oraz rosnącej zależności kraju od Rosji. W ciągu ostatniego roku zależność Gruzji od azerbejdżańskiego gazu spadła, podczas gdy import z Rosji gwałtownie wzrósł. W 2025 roku zakupy gazu z Azerbejdżanu spadły o około 6 procent, podczas gdy import z Rosji wzrósł o około 23 procent. Gazprom poinformował, że w 2025 roku dostarczył Gruzji o 40,4 procent więcej gazu niż rok wcześniej, mimo że rosyjski gaz był znacznie droższy.

Dla niektórych analityków ten trend nie jest przypadkowy. Ekonomista i były prezes Banku Narodowego Roman Gotsiridze w obszernym wywiadzie twierdzi, że niedawne porozumienie o dostawach gazu stoi w sprzeczności z interesem narodowym Gruzji. „Wygląda na to, że Gruzja zrezygnowała ze swojej części przepustowości tranzytowej w gazociągu Baku-Tbilisi-Erzurum do Azerbejdżanu na następne 20 lat” – powiedział. „Gruzja będzie otrzymywać gaz tylko przez stary, zużyty gazociąg z czasów ZSRR.”

Gotsiridze uważa również, że niedawny wzrost rosyjskiego importu może być częścią długoterminowej zmiany. „W przyszłości, wraz ze wzrostem zużycia gazu, jedyną alternatywą będzie import gazu z Rosji, ponieważ dostarczenie dodatkowych dostaw z Azerbejdżanu stanie się fizycznie niemożliwe” – ostrzegł. „Już widoczne są tego oznaki: już trzeci rok z rzędu Azerbejdżan wykorzystuje przydzieloną przez Gruzję moc gazową w rurociągu Baku-Tbilisi-Erzurum, aby zwiększyć dostawy gazu do Europy, podczas gdy import rosyjskiego gazu do Gruzji rośnie równolegle.”

Dla niektórych krytyków ten wzorzec odzwierciedla przemyślany kompromis Iwaniszwilego i jego rządu Gruzińskiego Marzenia – zapewnienie Gruzji roli w szlakach handlowych łączących Europę z Azją, jednocześnie próbując odzyskać przetargi wobec zachodnich partnerów. Droższy rosyjski gaz może uderzyć w konsumentów, ale stanowi niewielkie zagrożenie dla władzy rządu. Uwagi Kobakhidze po podpisaniu umówienia potwierdziły strategiczne myślenie rządu. Formułując porozumienia w kategoriach „połączenia Morza Kaspijskiego z Morzem Czarnym” oraz „połączenia Europy z Azją”, wskazał na tranzyt i geopolitykę, a nie bezpieczeństwo energetyczne, jako priorytet rządu.

Gruzja nie jest jedyna, która próbuje się przeorientować. Armenia podejmuje również działania na rzecz rozszerzenia swojej regionalnej łączności. Premier Nikol Paszynian właśnie ogłosił, że linia kolejowa łącząca Armenię przez gruzińskie Achalkalaki z Turcją jest obecnie otwarta dla eksportu i importu, otwierając połączenie kraju z rynkami UE.