Gagik Carukian, zamożny biznesmen stojący na czele jednego z głównych bloków opozycji w nadchodzących wyborach parlamentarnych w Armenii, wykluczył jakiekolwiek porozumienia po wyborach, które mogłyby doprowadzić do powrotu byłego prezydenta Roberta Koczariana do władzy.

Partia Dobrobytu Armenii (BHK) Carukiana wystartuje w wyborach 7 czerwca w de facto sojuszu z kilkoma innymi ugrupowaniami opozycyjnymi i politykami.

Chociaż Carukian jest na czele listy kandydatów, jasno dał do zrozumienia, że ​​nie będzie ubiegał się o stanowisko premiera. BHK nominuje innego kandydata na najwyższe stanowisko w rządzie w przypadku zwycięstwa, powiedział, nie wymieniając jego nazwiska. Carukian wydawał się być otwarty na porozumienia o podziale władzy z innymi siłami opozycyjnymi, jeśli zdobędą one większość w kolejnym parlamencie Armenii. Wykluczył jednak jakiekolwiek porozumienie, które pozwoliłoby Koczarianowi zostać premierem.

„Wykonał swoje zadanie” – powiedział oligarcha o byłym prezydencie. „Dajcie mu spokój, czas żeby pojawiły się nowe twarze i nowe podejścia”. Carukian stał się jednym z najbogatszych ludzi w Armenii i był powszechnie uważany za sojusznika Koczariana podczas jego prezydentury w latach 1998-2008. W kolejnych latach wielu zwolenników Koczariana było wielokrotnie wybieranych do parlamentu z listy BHK.

Koalicja Koczariana, Hajastan, która zajęła drugie miejsce w ostatnich wyborach parlamentarnych w 2021 r., wydała zawoalowaną krytykę wobec Carukiana. „Jeśli dana siła deklaruje, że nawet jeśli zmiana od niej zależy, nie będzie współpracować, to otwarcie mówi, że utrudni zmianę reżimu” – głosi oświadczenie bloku Hajastan. Carukian zadeklarował gotowość poparcia kandydatury na premiera innego biznesmena, Samwela Karapetiana. „Omówimy to” – powiedział dziennikarzom.

Zgodnie z konstytucją Armenii Karapetian nie może zostać premierem ze względu na podwójne obywatelstwo (posiada obywatelstwo rosyjskie). Jego ekipa polityczna zobowiązała się do usunięcia tej przeszkody konstytucyjnej w przypadku zwycięstwa w wyborach. BHK, Hajastan i blok Silna Armenia Karapetiana są powszechnie postrzegane jako główni kandydaci premiera Nikola Paszyniana i jego partii Umowa Cywilna w wyborach. W serii oświadczeń złożonych na początku tego roku wysoko postawieni przedstawiciele władzy sygnalizowali obawy, że te trzy ugrupowania opozycyjne mogłyby zdobyć wystarczającą liczbę miejsc w parlamencie, aby odsunąć Paszyniana od władzy.

Paszynian wielokrotnie określał ich mianem „partii wojny”, dążącej do ponownego rozpalenia konfliktu Armenii z Azerbejdżanem. Przedstawiciele opozycji odpowiadali, że ucieka się on do straszenia z obawy przed utratą władzy.