Odwiedzając Afganistan, aby monitorować projekt budowy rurociągu, były prezydent Turkmenistanu, Gurbanguły Berdymukhamedow, pochwalił poprawę stosunków dwustronnych z rządem talibów w Kabulu, jednocześnie wyrażając uznanie dla Stanów Zjednoczonych za wspieranie handlu regionalnego.

„Stosunki między narodami turkmeńskim i afgańskim, które sięgają czasów starożytnych, znacznie się wzmocniły” – powiedział Berdymukhamedow w przemówieniu wygłoszonym 20 października w mieście Herat w zachodnim Afganistanie. Podkreślił, że projekt gazociągu – nazwany TAPI, umożliwiający dostawy energii z Turkmenistanu do Pakistanu i Indii przez Afganistan – „będzie miał pozytywny wpływ na rozwój społeczny i gospodarczy nie tylko krajów uczestniczących, ale także wszystkich państw regionu”.

Wizja rurociągu TAPI pochodzi z połowy lat dziewięćdziesiątych, okresu względnego spokoju w ostatnim półwieczu konfliktów i niestabilności w Afganistanie. Zrozumiałe jest, że TAPI pozostało na desce kreślarskiej przez dziesięciolecia zawirowań, które nawiedziły Afganistan po wydarzeniach z 11 września 2001 roku. We wrześniu ubiegłego roku turkmeńscy i talibscy urzędnicy formalnie wznowili projekt.

Pierwsza faza projektu TAPI polega na ułożeniu rur między Serhetabat w prowincji Mary w południowym Turkmenistanie a afgańskim węzłem Herat. W oświadczeniu wydanym 20 października przez rząd talibów zauważono, że do tej pory ukończono 14 kilometrów rurociągu w Afganistanie. Przewiduje się, że trasa TAPI będzie przebiegać przez ponad 1800 kilometrów terytorium Afganistanu. Jeśli gazociąg zostanie ukończony, jego przepustowość wyniesie 33 miliardy metrów sześciennych gazu ziemnego, co może generować ponad 1 miliard dolarów przychodów z tranzytu rocznie dla rządu talibów.

Kończąc swoje przemówienie w Heracie, Berdymukhamedow pochwalił Stany Zjednoczone za wsparcie dla TAPI, dodając, że „dziś współpraca dwustronna obejmuje wiele obszarów, w szczególności handel, inwestycje i kontakty między kręgami biznesowymi”.