Gruzińska społeczność biznesowa stara się zwiększyć presję na rząd Gruzińskiego Marzenia, testując nowe metody wyrażania sprzeciwu wobec kursu politycznego rządu i podkreślania, jak trwające konflikty zagrażają gospodarce. Rosną obawy, że kurs polityczny Gruzińskiego Marzenia będzie miał złe konsekwencje gospodarcze.

15 stycznia setki gruzińskich przedsiębiorstw zamknęły swoje podwoje, a robotnicy wyszli na ulice, domagając się nowych wyborów parlamentarnych i uwolnienia więźniów uznanych za więźniów politycznych. Mobilizując się do trzygodzinnego „strajku ostrzegawczego”, protestujący zablokowali ruch uliczny i protestowali publicznie, ale nie było żadnych trwałych zakłóceń.

Pomysł zrodził się z obawy, że gospodarka Gruzji pogrąży się w stagnacji, jeśli kraj zostanie politycznie odizolowany. Unia Europejska i Stany Zjednoczone powoli podkręcają temperaturę wokół rządzącego rządu Gruzińskiego Marzenia, wdrażając środki karne, takie jak dyplomatyczne ograniczenia wizowe i zawieszając pomoc.

Jeszcze nie tak dawno temu Gruzja otrzymywała co roku milionową pomoc od zachodnich darczyńców. Ale taka pomoc zaczęła wysychać, ponieważ państwa starają się ukarać przywódców Gruzińskiego Marzenia za rzekomą manipulację w głosowaniu parlamentarnym w październiku ubiegłego roku, odciąganie kraju od integracji z UE i nadzorowanie brutalnego tłumienia prounijnych protestów.

Do tej pory statystyki gospodarcze podtrzymywały obraz stabilności gospodarczej. Obroty handlowe wzrosły w 2024 r., co przypisuje się zasługi urzędnikom Gruzińskiego Marzenia , a realny PKB wzrósł o 9,4 proc. rok do roku między styczniem a listopadem. Lokalne media podały, że roczna stopa inflacji w grudniu wyniosła 1,9 proc. Kryzys polityczny w Gruzji nasilił się jednak dopiero pod koniec 2024 r. Tym samym może minąć jeszcze kilka kwartałów, zanim zawirowania znajdą odzwierciedlenie w danych gospodarczych.

W raporcie wydanym w październiku przez Bank Światowy oszacowano, że gruzińska gospodarka wzrośnie o ponad 5 proc. w 2025 i 2026 roku. Jednak takie prognozy i ostatnie pozytywne wskaźniki gospodarcze nie uwzględniają wydarzeń, które miały miejsce od 28 listopada, kiedy to Gruzińskie Marzenie odłożyło swoją kandydaturę do członkostwa w UE na 4 lata, rozpoczynając tym samym obecny kryzys.

Gruzińska społeczność biznesowa coraz częściej stara się sygnalizować, że utrzymanie u władzy obecnego reżimu, jest złe dla gospodarki. Działając jako preludium do strajku, setki liderów biznesu podpisało w grudniu petycję domagającą się nowych wyborów. Fitch Ratings wyraził w grudniu pewne obawy, że kryzys polityczny może zdestabilizować gospodarkę i obniżył długoterminowy rating Gruzji dla emitentów w walutach obcych. „Przedłużający się kryzys polityczny może podważyć ramy instytucjonalne i wpłynąć na zaufanie inwestorów i krajowych, wywierając presję na płynność zewnętrzną i kurs walutowy” – napisano w oświadczeniu agencji Fitch.

Organizatorzy twierdzą, że krótki strajk 15 stycznia był testem mającym na celu zmierzenie poziomu zainteresowania i średnioterminowej wykonalności zastosowania takiej taktyki, która nie była stosowana podczas ostatnich protestów antyrządowych i została przeprowadzona bez udziału związków zawodowych. Strajk przyciągnął uwagę dużych gruzińskich firm. Jeden z lokalnych przedsiębiorców, szef centrum handlowo-biznesowego w Tbilisi, powiedział, że w strajku wzięli udział pracownicy większości biur centrum. TBC Bank i Bank of Georgia, dwa największe banki w kraju, dały do zrozumienia, że nie będą ingerować, jeśli pracownicy będą chcieli wziąć udział w strajku.

„Bank of Georgia zawsze chronił i będzie chronił wolność słowa swoich pracowników” – czytamy w oświadczeniu wydanym przez bank. „Jednocześnie, jako instytucja finansowa, będziemy nadal wypełniać naszą odpowiedzialność – zapewniać klientom nieprzerwane usługi bankowe w każdej sytuacji”.