28 listopada premier Gruzji Irakli Kobachidze ogłosił decyzję gruzińskiego rządu o zawieszeniu rozmów o wstąpieniu do UE do 2028 roku. Dodał, że rząd odmówi wszelkiego wsparcia z budżetu UE, stwierdzając: „Jesteśmy dumnym i godnym narodem o bogatej historii. W związku z tym uważamy za niedopuszczalne postrzeganie naszej integracji z Unią Europejską jako przysługi, którą należy wyświadczyć”.
Jako wyjaśnienie tej decyzji Kobachidze stwierdził: „Cała Gruzja była świadkiem ingerencji niektórych europejskich polityków i biurokratów w wybory parlamentarne, co jest rażącym pogwałceniem demokratycznych zasad wyborczych. Status kandydata był wykorzystywany jako forma szantażu mającego na celu wzniecenie chaosu w naszym kraju i podzielenie społeczeństwa. W samym środku konfliktu na Ukrainie, kiedy pokój był najważniejszy dla Gruzji, niektórzy europejscy politycy starali się sprowokować zamieszki, wykorzystując status kandydata”.
Natychmiast po tym oświadczeniu tysiące protestujących zebrało się w pobliżu budynku parlamentu przy Alei Rustawelego w Tbilisi. Protestujący wyrazili oburzenie, stwierdzając, że decyzja Gruzińskiego Marzenia jest sprzeczna z artykułem 78 Konstytucji Gruzji, który gwarantuje integrację europejską kraju. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Gruzji poinformowało, że od 28 listopada ponad 230 protestujących zostało zatrzymanych pod zarzutami administracyjnymi, a trzech zostało aresztowanych na podstawie zarzutów karnych. Do tej pory 113 policjantów potrzebowało pomocy medycznej, a trzech innych trafiło do szpitala po starciach z protestującymi, którzy rzucali w policję fajerwerkami.
Protesty te są wyjątkowe w Gruzji, ponieważ partie polityczne i organizacje pozarządowe nie są z nimi koordynowane. Jak stwierdził Nika Gwaramia, założyciel i lider „Koalicji na rzecz Zmian”, w wywiadzie udzielonym 1 grudnia, demonstracje w Tbilisi, a także w kilku gruzińskich miastach, zwłaszcza w zakresie samoorganizacji społeczeństwa, pokazują ostateczną odmowę narodu gruzińskiego powrotu na „orbitę Moskwy”. Wyjaśnił: „Związek Radziecki nigdy nie zostanie odbudowany w naszym kraju. Jesteśmy cywilizacją europejską i będziemy w Europie”. Zdaniem Gwaramii reakcja Zachodu na działania Gruzińskiego Marzenia „będzie coraz ostrzejsza”.
Pokazało to 1 grudnia, kiedy Waszyngton zawiesił historyczną Amerykańsko-Gruzińską Kartę Partnerstwa Strategicznego, która została podpisana w 2009 roku przez ówczesną sekretarz stanu Condoleezzę Rice i ministra spraw zagranicznych Gruzji Grigorija Waszadze. Matthew Miller, rzecznik Departamentu Stanu USA, powiedział, że różne antydemokratyczne działania Gruzińskiego Marzenia naruszyły podstawowe zasady amerykańsko-gruzińskiego partnerstwa strategicznego, które opiera się na wspólnych wartościach i zobowiązaniach na rzecz demokracji, praworządności, społeczeństwa obywatelskiego, poszanowania praw człowieka i podstawowych wolności oraz wysiłków antykorupcyjnych. Wielu gruzińskich dyplomatów odrzuciło odwrócenie się kraju od 33-letniej trajektorii polityki zagranicznej w kierunku Zachodu. Ambasadorowie Gruzji na Litwie, w Bułgarii, Holandii, Stanach Zjednoczonych i Bułgarii oraz pełniący obowiązki ambasadora we Włoszech złożyli rezygnacje od początku protestów.
Na razie konfrontacja się zaostrza. 4 grudnia funkcjonariusze organów ścigania aresztowali Nikę Gwaramię i kilku innych opozycjonistów. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Gruzji poinformowało, że od 28 listopada ponad 290 protestujących zostało zatrzymanych pod zarzutami administracyjnymi, a 17 zostało aresztowanych na podstawie zarzutów karnych. Aresztowania nie wskazują na to, że Gruzińskie Marzenie jest skłonne do szukania kompromisu. Oskarżenie Kobachidzhe z 5 grudnia, że prounijne frakcje próbują przeprowadzić nieudaną rewolucję i jego obietnica stłumienia „liberalno-faszystowskiej” opozycji w Gruzji wskazują, że Gruzińskie Marzenie nie wycofa się ze swojego obecnego stanowiska. Zamieszki uwypuklają rosnący rozdźwięk między prozachodnimi aspiracjami obywateli Gruzji a trajektorią partii rządzącej, zagrażając stabilności kraju i związkom z Zachodem.