Kazachstan stara się trzymać Kreml na dystans, mimo rosyjskich starań, by wywrzeć na państwach Azji Centralnej pomoc w wzmocnieniu słabnącej gospodarki wojennej Moskwy.
Trwająca kampania dronowych Ukrainy wyrządziła poważne szkody rosyjskiej infrastrukturze energetycznej oraz kompleksowi wojskowo-przemysłowemu, co skłoniło rosyjskich urzędników do poszukiwań awaryjnych dostaw energii i rozwiązań rafineryjnych od państw Azji Centralnej, jednocześnie rozważając opcje przenoszenia produkcji broni za granicę.
Kazachstan wydaje się mieć niewielkie chęci na umożliwianie rosyjskiej wojny na Ukrainie, nie chcąc sprawiać wrażenia, że opowiada się po którejś ze stron konfliktu. Jednocześnie urzędnicy w Astanie zdają sobie sprawę, że powiedzenie rosyjskiemu przywódcy Władimrowi Putinowi „nie” niesie ze sobą ryzyko pewnej formy odwetu.
26 sierpnia Moscow Times, powołując się na Reuters, poinformował, że niektóre z największych rafinerii Kazachstanu odmówiły eksportu ropy i gazu do Rosji, mimo że Ministerstwo Energii Kazachstanu zatwierdziło dostawy do 17 500 ton benzyny. Kazachskie wahanie podobno wiąże się z groźbą wtórnych sankcji za wspieranie rosyjskiego wysiłku wojennego. Ponadto kraj doświadcza rekordowego popytu na paliwa tego lata.
Astana jednak nie odwraca się całkowicie od Rosji. 27 sierpnia kazachski minister energii Jerlan Akkenzhenow potwierdził, że stosunkowo niewielki zakład w regionie Zachodniego Kazachstanu będzie rafinował rosyjską ropę i wysyłał większość gotowych produktów z powrotem do Rosji. Na początku sierpnia do rafinerii dotarła kolejowa przesyłka około 4 100 ton rosyjskiej ropy naftowej. Obecnie kazachsko-rosyjskie porozumienie rafineryjne prawdopodobnie nie będzie miało większego wpływu na złagodzenie rosyjskiego kryzysu rafineryjnego w zakresie ropy naftowej.
Rosja ma niewielkie możliwości do pochłaniania dalszych zakłóceń w dostawach, a zapasy ropy lądowej są już na poziomie, gdzie długotrwałe cięcia produkcji stają się coraz trudniejsze do uniknięcia. Perspektywy produkcyjne kraju stają się coraz bardziej ograniczone. Tymczasem Kazachstan zdaje się próbować dać Rosji sygnał, że nie da się go zastraszać: Astana organizuje swoje największe w historii ćwiczenia wojskowe, nazwane Batyl Toitarys 2026 (Decydujące Odepchnięcie).
„Manewry skupią się na ćwiczeniu rozmieszczenia wojsk i koordynacji między służbami w zjednoczonym środowisku operacyjnym — obejmującym domeny lądowe, powietrzne, morskie i cybernetyczne,” głosi oświadczenie Ministerstwa Obrony Kazachstanu. Szczególną uwagę poświęca się dostosowywaniu taktyk wojsk lądowych do wojny prowadzonej przez drony. Sztab Generalny „nakazał zapewnienie dodatkowych elementów chroniących personel przed bezzałogowymi statkami powietrznymi i inną nowoczesną bronią”.