Rosja zakwestionowała oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych w Armenii i domaga się, aby armeński rząd dokonał wyboru między dążeniem do członkostwa w Unii Europejskiej a pozostaniem w bloku gospodarczym pod przewodnictwem Rosji.
W przeciwieństwie do przywódców Zachodu, Władimir Putin nie pogratulował od razu premierowi Nikolowi Paszynianowi zwycięstwa jego partii w wyborach. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powołał się na „liczne nieprawidłowości” zgłoszone podczas wyborów parlamentarnych w Armenii.
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych powtórzyło swoją negatywną ocenę sposobu, w jaki władze Armenii przeprowadziły wybory 7 czerwca. Jego rzeczniczka, Maria Zacharowa, zwróciła uwagę na masowe aresztowania członków i zwolenników opozycji, które trwały w dniu wyborów.
„To dla nas absolutnie niedopuszczalne” – powiedziała Zacharowa na briefingu prasowym. „Nie wiem, w jakim stopniu jest dopuszczalne, aby nowoczesne państwo demokratyczne aresztowało osoby uczestniczące w procesach wyborczych w dniu wyborów lub w przeddzień wyborów pod absolutnie sfabrykowanymi pretekstami i utrzymywało tę absolutnie niedopuszczalną, potworną atmosferę represji”. Reakcja Rosji odzwierciedlała poglądy głównych ormiańskich ugrupowań opozycyjnych, ale stała w ostrym kontraście z oświadczeniami przywódców UE, którzy z zadowoleniem przyjęli przebieg i wynik wyborów. Przewodniczący Rady UE Antonio Costa pochwalił Paszyniana za „wzmocnienie odporności, stabilności i dobrobytu Armenii”.
Napięcia rosyjsko-armeńskie jeszcze bardziej wzrosły w okresie poprzedzającym wybory 7 czerwca. Moskwa oświadczyła, że Erywań nie może dłużej pozostawać częścią kierowanej przez Rosję Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG), jednocześnie kontynuując dążenie do członkostwa w UE. Putin powiedział 9 maja, że administracja Paszyniana musi dokonać takiego wyboru „jak najszybciej”. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow potwierdził to żądanie, mówiąc, że dalsze członkostwo Armenii w EUG „musi zostać szybko rozstrzygnięte”.
„Nie dlatego, że nie szanujemy wyboru narodu ormiańskiego. Chcemy poznać ten wybór” – cytują słowa Ławrowa rosyjskie agencje prasowe. Paszynian nadal waha się przed podjęciem takiej decyzji, mając na uwadze silne uzależnienie swojego kraju od Rosji w handlu i energetyce. Powiedział, że jego rząd będzie kontynuował politykę integracji europejskiej. Zacharowa podkreśliła, że Moskwa nie będzie dłużej tolerować takiego stanowiska.
Pod koniec maja i na początku tego miesiąca władze rosyjskie wprowadziły de facto zakazy na eksport zdecydowanej większości ormiańskich produktów do Rosji. Podczas kampanii wyborczej Paszynian bagatelizował wpływ embarga na armeńską gospodarkę, obiecując jednocześnie jego zniesienie, jeśli wygra wybory. Zapowiedział, że w tym celu odwiedzi Moskwę i spotka się z Putinem. Pieskow oświadczył, że strona rosyjska na razie nie planuje takich rozmów.