Przed wyborami parlamentarnymi w czerwcu premier Nikol Paszynian i jego przeciwnicy wymieniają się drwinami i wyzwaniami w internecie, testując swoje zdolności fizyczne i intelektualne.
Wymiana rozpoczęła się po cotygodniowej konferencji prasowej Paszyniana, kiedy zakwestionował siłę swoich głównych przeciwników, którzy przedstawiają się jako silni dawni lub przyszli przywódcy Armenii.
„Jeśli ci oligarchowie potrafią zrobić 30 podciągnięć, niech zrobią 30 podciągnięć na żywo”, powiedział Paszynian, dodając, że sam nie byłby w stanie tego zrobić. Jednak dodał, że jego mocną stroną jest jazda na rowerze, twierdząc, że potrafiłby przejechać 100 kilometrów.
Wyzwanie wobec głównych konkurentów
Paszynian kwestionował także intelektualne zdolności przeciwników, sugerując, by wyszli na żywo i „pokazali swój intelekt”, jednocześnie wyrażając przekonanie, że udowodnią swoją słabość „w myśleniu analitycznym i słownictwie”. Dodatkowo poddał w wątpliwość, czy ich siła tkwi w bogactwie, które twierdził, że pochodzi z nielegalnie zdobytych zysków.
Zmieniając temat, Paszynian powiedział, że siłą jego rządu jest ich „legitymacja”. „Nie ma większej siły niż ta i nie może być”, powiedział Paszynian. Kontynuował wyzwania dla swoich przeciwników online, najpierw powtarzając wyzwanie podciągania, a także proponując intelektualną alternatywę. „W transmisji na żywo, bez żadnej pomocy z zewnątrz, powiedz, jaka jest stolica Hiszpanii, a zaakceptuję, że jesteś superintelektualistą, silnym intelektualistą” – powiedział premier Armenii.
Wyróżnił także swoich głównych przeciwników — byłego prezydenta Roberta Koczarjana, oligarchów Samuela Karapetiana i Gagika Carukjana — wzywając ich, by napisali słowo „ignore” po ormiańsku, które ma skomplikowaną pisownię, sugerując, że zaakceptowałby ich pozycje, gdyby popełnili „mniej niż dwa błędy”. Paszynian zaproponował także wyzwanie naukowe, mówiąc: „Czy jesteś mocny w biologii? Jeśli tak, przejdź na transmisję na żywo i powiedz, czy porosty to owoc czy zwierzę”.
”Nie mam rywala, jeśli chodzi o ryczenie”
Żaden z przeciwników Paszyniana nie zaakceptował tych wyzwań, lecz zamiast tego zaprezentowali własne pozorne mocne strony oraz zasugerowali własne wyzwania. Narek Karapetjan, siostrzeniec Samuela Karapetjana, był jednym z pierwszych, którzy odpowiedzieli na wyzwania Paszyniana. 19 marca opublikował w mediach społecznościowych film, odpowiadając na pytanie Paszyniana „w stylu ulicznym”. „Nasza siła tkwi w naszych programach i woli ich realizacji” – powiedział Karapetyan, podając dalsze szczegóły planów i pytając Paszyniana, jaka jest jego mocna strona.
Tego samego dnia rzeczniczka Carukjana, Iveta Tonojan, powiedziała, że palących problemów Armenii nie da się rozwiązać poprzez takie konkursy, odrzucając „wciąganie w wyimaginowane agendy narzucone przez innych”. Jednocześnie Tonojan podkreślała fizyczne osiągnięcia Carukjana, podkreślając, że był byłym mistrzem świata w siłowaniu się na rękę oraz „orędownikiem i entuzjastą zdrowego stylu życia, który trenuje codziennie”.
Dla kontrastu, Koczarjan wydawał się angażować Paszyniana bezpośrednio poprzez nowo uruchomiony program telewizyjny Wielka Polityka, prowadzony przez byłego prezydenta i dwóch posłów frakcji Sojuszu Armenia. W jednym z odcinków prowadzący podkreślili, że ich „przewagą konkurencyjną jest nasza powaga, a nie programy organizowane przez władze”. Krytykowali treści w mediach społecznościowych tworzone przez Paszyniana i jego partię, twierdząc, że przyćmiewają one ważne kwestie.
„Jeśli jakikolwiek polityk lub znana postać w Armenii zacznie ryczeć jak osioł, rycząc z entuzjazmem, myślę, że wyświetlenia dotrą do milionów”, dodał Koczarjan. Paszynian odpowiedział byłemu prezydentowi, sugerując, że sam powinien ryczeć jak osioł, by zobaczyć, ile wyświetleń uda mu się zdobyć. Sugerował również, że Koczarjan będzie miał trudności z uzyskaniem więcej niż zwykle średnia liczba wyświetleń.
Biuro Koczarjana odpowiedziało, podkreślając, że były prezydent osobiście nie wyzwał Paszyniana i w przeciwieństwie do Paszyniana potraktował to osobiście. „Spokojnie, słaby chłopcze — nie masz rywala, jeśli chodzi o ryczenie”, głosiło oświadczenie, co dodatkowo sugerowało, że premier doświadcza sezonowych „irytacji”. To nie pierwszy raz, gdy retoryka publiczna podczas kampanii sięga tego poziomu — poprzednie wybory parlamentarne w 2021 roku pełne były osobistych obelg, gwałtownego języka i wzajemnych oskarżeń.