Europejskie firmy produkujące produkty rolne rozważają uruchomienie działalności w Kazachstanie, aby ułatwić bardziej efektywny handel z Chinami. Najszybsze lądowe trasy tranzytowe dla transportu europejskich produktów rolnych do Chin zostały zamknięte w ostatnich latach z powodu sankcji nałożonych na Rosję po jej inwazji na Ukrainę.
Niektórzy europejscy producenci widzą obecność w Kazachstanie jako potencjalne obejście.
„Europejskie firmy rolne są gotowe przenieść swoją produkcję do Kazachstanu, ponieważ mamy rozległe ziemie: są gotowe produkować swoje nasiona, swoje produkty w Kazachstanie” – powiedział Baizhan Ualchanow, szef Kazachskiego Stowarzyszenia Producentów Ziemniaków i Warzyw, lokalnym mediom. Ualchanow nie wskazał żadnych konkretnych firm gotowych do inwestowania w Kazachstanie. Wskazał jednak, że węgierska instytucja rozważa możliwość uprawy pasz, takich jak sorgo i lucerna, w kraju. Dwa niemieckie podmioty podobno rozważają produkcję pszenicy i jęczmienia, podczas gdy turecka firma może rozpocząć produkcję nasion oleistych.
Tymczasem oficjalne kazachskie dane pokazują, że Chiny są kapryśnym rynkiem eksportu kazachskiego przemysłu rolnego. Pozytywną stroną jest to, że Kazachstan odnotował 56-procentowy wzrost eksportu oleju słonecznikowego do Chin w ciągu ostatnich czterech miesięcy 2025 roku, w porównaniu do tego samego okresu rok poprzedniego. Z drugiej strony, Chiny przestały przyjmować wagony kolejowe przewożące kazachską ropę rzepakową, zarzucając zanieczyszczenie GMO. Kazachskie Narodowe Stowarzyszenie Przetwórców Nasion Oleistych zwróciło się do Astany o interwencję urzędników państwowych, twierdząc, że testy prowadzone przez kazachskie laboratoria nie wykazały żadnych zanieczyszczeń. Jak dotąd jednak urzędnicy nie odpowiedzieli na prośbę producentów. Kazachskie Narodowe Stowarzyszenie Eksporterów KazGrain również zwraca się do rządu o pomoc w zwiększaniu eksportu zbóż do Chin.