20 stycznia podczas Światowego Forum Ekonomicznego, prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew stwierdził, że przepływy towarowe między Azerbejdżanem a Armenią mogą wkrótce przebiegać bezpośrednią trasą, omijającą Gruzję, co intensyfikuje regionalne przetasowania tranzytu, które zagrażają tradycyjnej roli tranzytowej Gruzji w obliczu postępów dyplomatycznych Armenii i Azerbejdżanu.

W grudniu 2025 roku spór o gruzińskie cła na azerbejdżańską ropę przepływającą przez Gruzję do Armenii ujawnił rosnące napięcia, osłabiając partnerstwo Gruzja–Azerbejdżan i podsycając obawy, że Gruzja może zostać marginalizowana w rozwijającym się systemie transportu Środkowego Korytarza.

Podczas gdy sąsiedzi realizują nowe projekty łączności, Gruzja ryzykuje utratę wpływu przez wykluczenie z kluczowych forów i niepewne zaangażowanie w inicjatywy transportowe powiązane z Rosją przez okupowane terytoria, co podważa suwerenność, wiarygodność i długoterminową rolę Gruzji w logistyce Kaukazu Południowego.

Nowa jakość w regionie

20 stycznia, podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos w Szwajcarii, prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew oświadczył, że przepływy towarowe między Azerbejdżanem a Armenią wkrótce będą przebiegać bezpośrednią trasą, omijającą Gruzję. Według Alijewa Armenia podniosła także możliwość wykorzystania terytorium Azerbejdżanu do transportu ładunków między Armenią a Rosją. Po upadku Związku Radzieckiego Gruzja przez dziesięciolecia była jedyną bramą Armenii do świata zewnętrznego — głównie do Rosji. Gruzja odegrała tę rolę ze względu na napięte stosunki Armenii z Azerbejdżanem i Turcją, które blokowały alternatywne trasy. Po spotkaniu liderów Armenii i Azerbejdżanu 8 sierpnia w Waszyngtonie proces odblokowywania regionalnych tras tranzytowych na Południowym Kaukazie nasilił się. Bierna polityka zagraniczna Gruzji i rosnąca izolacja międzynarodowa sprawiają, że Tbilisi traci polityczną i gospodarczą pozycję kluczowego państwa tranzytowego.

Oświadczenie Alijewa spotkało się z celowo spokojną reakcją rządzącej partii Gruzińskie Marzenie. Poseł i przewodniczący Komisji Parlamentarnej ds. Polityki Regionalnej i Samorządu Lokalnego Irakli Kadagiszwili stwierdził: „Gruzja nie straci żadnej funkcji.” Według niego kraj nie ucierpi z tego powodu i pozostanie częścią istniejącego łańcucha logistycznego. Kadagiszwili stwierdził również, że wypowiedzi Alijewa zostały wyrwane z kontekstu i błędnie zinterpretowane. W opozycji gruzińskiej uważa się, że rozwój Korytarza Środkowego przebiega w sposób, który grozi utratą przez Gruzję jej kluczowej roli w ekosystemie tranzytowym regionu. Według partii Lelo Gruzja stoi w obliczu realnego ryzyka stania się strefą buforową między Rosją a krajami NATO, bez perspektyw gospodarczych i gwarancji bezpieczeństwa. Zjednoczony Ruch Narodowy posunął się dalej, stwierdzając, że „pod obecnym reżimem Gruzja ryzykuje, że stanie się geograficznym ślepym zaułkiem”.

Oświadczenie Alijewa w Davos poprzedził spór taryfowy między Gruzją a Armenią i Azerbejdżanem. W grudniu 2025 roku azerbejdżańskie media państwowe skrytykowały rząd Gruzji, oskarżając go o działanie przeciwko pokojowym projektom w regionie. Te media stwierdziły, że gruzińscy urzędnicy celni systematycznie źle traktują tranzyt. Gruzja zażądała taryfy w wysokości 92 dolarów za tonę na wykorzystanie 111-kilometrowego odcinka gruzińskiego terytorium do transportu azerbejdżańskiej ropy do Armenii. Władze azerbejdżańskie nie przyznały się otwarcie do sporu z Gruzją, ograniczając swoje zaangażowanie za pośrednictwem mediów. Dla kontrastu Ministerstwo Gospodarki Armenii oficjalnie potwierdziło spór o cła na tranzyt azerbejdżańskiej ropy, stwierdzając, że proponowane przez Gruzję stawki są niekonkurencyjne.

Eskalacja napięć na linii Tbilisi – Baku

Pod koniec grudnia 2025 roku stosunki między Azerbejdżanem a Gruzją stały się poważnie napięte po raz pierwszy w historii, gdy rząd Azerbejdżanu za pośrednictwem mediów pośrednio zagroził rządowi Gruzji. Jednym z nagłówków w azerskich mediach było napisane: „Tbilisi wystawia na próbę cierpliwość Baku” . Taki ton pojawił się po raz pierwszy i może w przyszłości zaszkodzić relacjom Tbilisi–Baku. Konflikt taryfowy został później zawieszony przez premiera Gruzji Irakliego Kobakhidze, który ogłosił, że oba kraje zostały zwolnione z ceł za jednorazową wysyłkę, a pierwszy ładunek ropy do Armenii został wysłany bezpłatnie.

Strategiczne partnerstwo między Gruzją a Azerbejdżanem opiera się na wspólnych interesach gospodarczych i priorytetach regionalnych, sięgających lat 90. XX wieku. Prezydent Azerbejdżanu, Hejdar Alijew, oraz prezydent Gruzji, Eduard Szewardnadze, zainicjowali to partnerstwo. Gruzja i Azerbejdżan mają wspólne interesy gospodarcze i odgrywają istotną rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego Europy. 16 stycznia 2026 roku Państwowa Spółka Naftowa Azerbejdżanu (SOCAR) ogłosiła rozpoczęcie dostaw gazu z Azerbejdżanu przez Gruzję, Turcję, Grecję, Albanię i Włochy do Austrii i Niemiec.

Chęć Azerbejdżanu i Armenii do ustanowienia bezpośredniego ruchu towarowego również wydaje się logiczna, biorąc pod uwagę wspólną granicę lądową. Obecnie jednak infrastruktura w tych krajach nie jest gotowa na natychmiastowe wznowienie bezpośredniego transportu kolejowego. Armenia proponuje również, by Baku rozpoczęło transport ładunków do Rosji i odwrotnie, co naturalnie wpływa na interesy Gruzji. Jedyny oficjalny lądowy punkt graniczny z Rosją działa jednak w ograniczonym zakresie i nie może zapewnić terminowej dostawy towarów do punktów docelowych. Jednocześnie, ogłaszając nowe trasy tranzytowe, Alijew nie wskazał na zamiar wstrzymania połączeń logistycznych z Gruzją. Zauważył, że nowe trasy mają uzupełnić, a nie zastąpić istniejące, a Gruzja pozostaje ważnym partnerem transportowym.

Po raz drugi z rzędu Kobakhidze nie otrzymał zaproszenia na Światowe Forum Ekonomiczne w Davos. W styczniu nowo utworzona Rada Pokoju zaprosiła Armenię i Azerbejdżan do udziału, podczas gdy Gruzja została bez zaproszenia. Gruzińskie Marzenie w ostatnich latach podkreślało swoje zaangażowanie w pokój jako centralne osiągnięcie, regularnie twierdząc, że Gruzja pozostaje jedynym krajem w regionie bez wojny podczas swoich rządów. Polityk opozycji i były prezes Banku Narodowego Gruzji, Roman Gotsiridze, postrzega brak zaproszenia jako dowód całkowitej izolacji Gruzji na arenie międzynarodowej, pozostawiając kraj bez przyjaciół i sojuszników. Przywódcy elity rządzącej Gruzji jednak tłumaczą wykluczenie, zwracając uwagę na brak trwającej wojny w Gruzji. Wiceprzewodniczący Gruzińskiego Parlamentu Giorgi Volski stwierdził, że kraje zaproszone do Rady Pokojowej to te, które przechodzą poważne procesy związane z konfliktem. Niemniej jednak te wydarzenia podkreślają, że poleganie wyłącznie na retoryce pokojowej bez aktywnej dyplomacji i udziału w kształtowaniu nowej architektury bezpieczeństwa i logistyki regionu grozi marginalizacją Gruzji i utratą znaczenia dyplomatycznego na Kaukazie Płd.

Gruzja spogląda na Abchazję i Osetię Płd.

Gruzja coraz bardziej angażuje się w moskiewskie inicjatywy transportowe, podczas gdy jej sąsiedzi rozwijają regionalne projekty transportowe. Wcześniejsze doniesienia sugerowały możliwość powstania tras tranzytowych z Rosji przez Gruzję, a w przeciwnym kierunku przez okupowane przez Rosję terytorium Abchazji. Na okupowanym terytorium Abchazji powstaje nawet terminal celny. Według dostępnych informacji, projekt jest realizowany przy wsparciu rosyjskiej organizacji pozarządowej Zgromadzenie Narodów Świata, której przewodniczy były szef Federalnej Służby Celnej Rosji, Andriej Biełianinow. Lokalne media donoszą, że były gruziński minister bezpieczeństwa państwowego Igor Giorgadze, skazany zaocznie w Gruzji za organizowanie aktu terrorystycznego przeciwko Szewardnadzemu, jest wiceprzewodniczącym Zgromadzenia Narodów Świata. W latach 90. Giorgadze uciekł do Rosji, gdzie nadal się ukrywa. Przez wiele lat pozostawał w cieniu, pojawiając się tylko sporadycznie w rosyjskich mediach państwowych, szczególnie za rządów byłego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego, którego regularnie krytykował. Teraz jednak Giorgadze ponownie zwraca uwagę jako jeden z liderów i aktywnych organizatorów terminalu między Abchazją a częścią Gruzji wciąż kontrolowaną przez Tbilisi.

Wygląda na to, że terminal celny w Abchazji nie jest odosobnionym przypadkiem. W innym okupowanym regionie Gruzji — znanym jako Osetia Południowa — omawiany jest także inny, równie znaczący projekt tranzytowy. Podobnie jak w przypadku abchaskiego terminalu celnego, oficjalni przedstawiciele Gruzińskiego Marzenia nie potwierdzili swojego udziału. Władze separatystycznej Osetii Południowej, wraz z rosyjską państwową korporacją rozwojową VEB pracują nad projektem kolei zakaukaskiej, trasy z Rosji przez Osetię Południową i resztę Gruzji, a następnie na Bliski Wschód. Przywódca okupowanej przez Rosję Osetii Południowej, Alan Gaglojew, twierdzi, że ta trasa może stać się najkrótszym połączeniem z Rosji na Bliski Wschód.

Gruzja dąży do wzmocnienia swojej roli jako węzła tranzytowego i konkurowania z sąsiednimi krajami, jednocześnie próbując włączyć terytoria okupowane przez Rosję do swoich planów logistycznych. Tworzy to wrażenie troski o przywrócenie integralności terytorialnej Gruzji oraz o zawarcie jakiejś formy porozumienia z Rosją. W rzeczywistości podważa to suwerenność kraju. W rezultacie dążenie do korzyści transportowych może ostatecznie kolidować z interesami narodowymi Gruzji. Niestabilność wewnętrzna oraz pytania o legitymizację rządu Gruzińskiego Marzenia stawiają kraj w niekorzystnej sytuacji przy realizacji projektów geoekonomicznych. Projekty łączności coraz częściej angażują wątpliwych aktorów z Rosji i okupowanych regionów, ponieważ niestabilna Gruzja jest mniej atrakcyjnym partnerem dla innych partnerów międzynarodowych.