Rosja pozostaje najważniejszym partnerem handlowym Armenii, nawet po gwałtownym spadku dwustronnej wymiany handlowej odnotowanym w ubiegłym roku, jak wynika z danych rządowych.

Dane opublikowane przez rządowy Komitet Statystyczny pokazują, że rosyjsko-armeńska wymiana handlowa skurczyła się o około połowę, do 6,7 mld dolarów w okresie styczeń-listopad 2025 roku. Rosja nadal odpowiadała za 35,5 proc. całkowitego handlu zagranicznego Armenii, następnie Chiny (12,5 proc.) i Unia Europejska (11,8 proc.).

Rosyjscy urzędnicy wielokrotnie wskazywali na ten spadkowy trend latem i jesienią ubiegłego roku. Jeden z nich, wicepremier Aleksiej Owerczuk, powiedział, że rosyjskie firmy „ostrożnie podchodzą do współpracy z Armenią” w obliczu utrzymujących się napięć między Moskwą a Erywaniem.

Analitycy z Erywania uważają, że główną przyczyną gwałtownego spadku rosyjsko-armeńskiego handlu jest to, że Armenia przestała być kluczowym kanałem eksportu rosyjskiego złota i diamentów na dużą skalę na rynki światowe, a w szczególności do Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA). Z tego powodu armeński eksport do ZEA wzrósł ponad pięciokrotnie w 2024 roku. Według Komitetu Statystycznego, w okresie styczeń-listopad 2025 roku skurczył się on niemal równie szybko, do 1,7 miliarda dolarów.

Dane armeńskiej służby celnej również pokazują czterokrotny spadek armeńskiego eksportu złota w pierwszej połowie 2025 roku. Złoto wydobywane w tym kraju na Kaukazie Południowym stanowiło wyraźnie ułamek tego eksportu. Rosyjsko-armeński handel gwałtownie wzrósł od czasu inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku i wynikających z niej zachodnich sankcji wobec Moskwy. Armeńscy przedsiębiorcy wykorzystali sankcje, reeksportując do Rosji wiele towarów wyprodukowanych na Zachodzie. W ubiegłym roku eksport nadal utrzymywał się na wysokim poziomie.

W pierwszej połowie roku Armenia wyeksportowała telefony komórkowe o wartości 332 milionów dolarów. Armeńska firma importująca i reeksportująca większość z nich stała się w tym okresie największym podatnikiem korporacyjnym w kraju, wyprzedzając największe przedsiębiorstwo górnicze, kluczowych importerów paliw i sieć dystrybucji gazu ziemnego. Napięcia między Moskwą a Erywaniem stale rosną w ostatnich latach, a premier Nikol Paszynian dąży do reorientacji swojego kraju na Zachód, a w szczególności na UE. Rząd Paszyniana podkreślił tę dramatyczną zmianę w polityce zagranicznej w kwietniu 2025 roku, uchwalając ustawę wzywającą do „rozpoczęcia procesu akcesji Armenii do Unii Europejskiej”.

Moskwa potępiła tę decyzję, nazywając ją „początkiem wycofywania się Armenii” z Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG). Rosyjscy urzędnicy wielokrotnie ostrzegali, że Armenia ryzykuje utratę bezcłowego dostępu do ogromnego rynku rosyjskiego i konieczność płacenia znacznie więcej za rosyjski gaz ziemny i żywność. Erywań utrzymuje, że nie zamierza opuszczać EUG. Mimo to Paszynian oświadczył latem ubiegłego roku, że Armenia ostatecznie będzie musiała wybrać między UE a blokiem handlowym pod przewodnictwem Rosji.